Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > E. Mucha: Mamy z tyłu głowy kilka ostatnich meczów

E. Mucha: Mamy z tyłu głowy kilka ostatnich meczów

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarki BKS-u Profi Credit Bielsko-Biała do Łodzi przyjechały z zaledwie jednym zwycięstwem na koncie, by spróbować napsuć krwi liderowi Orlen Ligi. Choć po dwóch setach były od tego dalekie, przegrywając 0:2, później odrobiły straty i uległy faworytkom dopiero po tie-breaku. – Nie ukrywam, że trochę jesteśmy rozczarowane, bo byłyśmy naprawdę blisko zwycięstwa. Jednak mamy też z tyłu głowy kilka ostatnich meczów, które nie należały do naszych najlepszych. Cieszymy się, że zdobyłyśmy jeden punkt, tym bardziej że przed meczem łodzianki były na 1. miejscu w tabeli – mówiła po spotkaniu Emilia Mucha, przyjmująca bielszczanek.

Przegrywając 0:2, byłyście już „pod ścianą”, a po 10-minutowej przerwie potrafiłyście się podnieść i uwierzyć, że z Łodzi możecie wywieźć ligowe punkty. Jesteś zadowolona z waszej postawy?

Emilia Mucha: – Ja akurat po tym meczu nie mogę specjalnie narzekać na tę przerwę, w spotkaniu z Budowlanymi chyba w jakiś sposób nam ona pomogła. Nie ukrywam, że trochę jesteśmy rozczarowane, bo byłyśmy naprawdę blisko zwycięstwa. Jednak mamy też z tyłu głowy kilka ostatnich meczów, które nie należały do naszych najlepszych. Cieszymy się, że zdobyłyśmy jeden punkt, tym bardziej że przed meczem łodzianki były na 1. miejscu w tabeli. Pozostał niedosyt, ale musimy docenić to, co mamy, bo równie dobrze to spotkanie mogło się zakończyć wynikiem 0:3 bądź 1:3 i wyjechałybyśmy z niczym.



Jak starałyście się zniwelować dużą różnicę, która zawsze pojawia się w starciach z Budowlanymi w elemencie bloku?  

Nie będę mówić o założeniach taktycznych, bo to tajemnica. (uśmiech) Na pewno dobrze zagrywałyśmy, szczególnie w tych dwóch wygranych setach łodzianki miały problem z przyjęciem. Naprawdę byłyśmy zmobilizowane, wszystkie zostawiły na boisku całe serce, widać to było zwłaszcza w obronie. Dzisiaj rzeczywiście tworzyłyśmy zespół.

Po zwycięstwie nad sopociankami nie mogłyście wrócić na właściwe tory i kolejne mecze zakończyły się porażkami. Wyrównany mecz z Budowlanymi daje nadzieję na to, że wszystko zmierza w dobrym kierunku?

Wyglądało to dużo lepiej niż ostatnio, nie wpadały nam w boisko takie „głupie” piłki, jak było to w poprzednich meczach. Bardzo chciałyśmy się zaprezentować lepiej, myślę, że to się udało. Dlatego, tak jak powiedziałam, należy docenić to, że przełożyło się to na jeden punkt do ligowej tabeli.

Co spowodowało, że nie poszłyście za ciosem, a to Budowlane w tie-breaku wam „odskoczyły”?

Z tego co pamiętam, to my zepsułyśmy dwie zagrywki, a w tym czasie łodzianki nie pomyliły się ani razu. Czasami tak jest, szczególnie w kobiecej siatkówce, że punkty zdobywane są seriami. Później nie byłyśmy w stanie już zatrzymać rywalek.

Przed wami mecz z zespołem z Muszyny. Co będzie kluczem do zwycięstwa w tym spotkaniu?

Gramy u siebie. Jeżeli zagramy tak jak tutaj, gdzie podbijałyśmy dużo piłek, powstało z tego wiele kontr i popracujemy nad atakiem, to jestem dobrej myśli. Musimy jeszcze popracować nad skutecznością ataku. Zagrywka w tym meczu była dobra, bo łodzianki nie mogły zbyt dużo pograć środkiem. Myślę, że zagrywka i obrona w połączeniu z mocnymi „ciosami” w ataku to powinny być nasze mocne strony.

W meczu z Budowlanymi nadal pełne ręce roboty miała czeska atakująca, Sona Mikyskova, ale widać było, że miała od was, skrzydłowych, duże wsparcie. Jesteście w stanie odciążyć nieco waszą liderkę?

Rzeczywiście ten ciężar gry udało nam się trochę rozłożyć. Ja miałam w tym meczu swoje wzloty i upadki, choć w pewnym momencie tych upadków było niestety więcej. Na szczęście potem udało mi się troszkę podnieść, każda z nas po tej przerwie zagrała lepiej. Musimy grać tymi skrzydłami, wszystkie dziewczyny muszą zaprezentować dobry poziom, aby zdobywać kolejne punkty.

Czy twoim zdaniem pojedynek w Atlas Arenie pokazał, że to przedostatnie miejsce w tabeli, które zajmujecie, to jedynie wypadek przy pracy?

Tak, mamy potencjał, mierzymy wyżej. Najbardziej chyba boli nas to spotkanie z Budowlanymi Toruń. Gdybyśmy wygrały, to nasza pozycja byłaby zupełnie inna, nikt by się tak bardzo nie martwił, czy rozpamiętywał tych ostatnich porażek. Wydaje mi się, że niestety pozostało to trochę w naszych głowach. Trzeba pamiętać, że ostatnie kilka kolejek to starcia z bardzo trudnymi przeciwnikami, z zespołami Impelu Wrocław czy MKS-u Dąbrowa Górnicza. Starałyśmy się i w nich walczyć, ale myślę, że ten mecz z toruniankami nam cały czas „ciąży”, wpłynął on na nasze morale.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved