Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Dwa razy po 3:0 w półfinałach Pucharu CEV mężczyzn

Dwa razy po 3:0 w półfinałach Pucharu CEV mężczyzn

fot. Katarzyna Antczak

Tegoroczne rozgrywki Pucharu CEV wkroczyły w fazę półfinałową. Pary ułożyły się tak, że w obu pojedynkach można było wskazać drużynę teoretycznie lepszą, posiadającą większy potencjał sportowy, która powinna poradzić sobie ze swoim rywalem. Drużyny te, w opinii ekspertów uważane za faworytów, pierwsze mecze grały we własnych halach. W obu przypadkach kluby typowane do udziału w wielkim finale potwierdziły swoją wyższość. Zarówno francuskie Tours, jak i włoskie Trentino wygrały swoje mecze po 3:0.

Jako pierwsi na parkiet wyszli Francuzi, którzy podejmowali niemiecki United Volleys RheinMain. Zawodnicy znad Loary po wygraniu ćwierćfinałowej rywalizacji w Pucharze CEV rozegrali trzy ligowe mecze – co ważne wszystkie zakończone dopiero w tie-breakach. Mogli więc oni obawiać się o swoją kondycję, tym bardziej że ich rywale w tym samym czasie łatwo awansowali do półfinałów swoich rozgrywek krajowych po dwóch krótkich meczach zakończonych zwycięstwami w trzech setach. W zapowiedzi meczu na oficjalnej stronie United Volleys można było przeczytać, że jest to najważniejsza rywalizacja we wciąż krótkiej historii tego klubu, więc siatkarze wyszli na mecz z pewnością bardzo mocno zmotywowani. Początek meczu rzeczywiście na to wskazywał, jednak przy stanie 2:4 w polu serwisowym stanął przyjmujący Tours Levi Alves Cabral, z którego zagrywką kompletnie nie mogli poradzić sobie przyjmujący po drugiej stronie siatki. Z tego powodu Francuzi zdobyli 8 punktów z rzędu. Podobną serią, dokładnie sześciu punktów, odpowiedzieli w środkowej fazie seta Niemcy, dzięki czemu na tablicy wyników pojawił się remis 21:21. Kolejne 4 piłki wygrali jednak faworyzowani gospodarze, a ostatni punkt zdobył atakiem ze skrzydła grający doskonały mecz David Konecny. Taki schemat seta był charakterystyczny dla wszystkich trzech partii rozegranych w hali w Tours. W drugiej odsłonie wynik remisowy utrzymywał się do stanu 17:17, jednak za sprawą Konecnego, wspieranego przez grającego na przyjęciu Ryley’a Barnes’a gospodarze wygrali tę część meczu do 21. Dość powiedzieć, że czeski atakujący wszedł na zagrywkę przy stanie 22:19 i posłał 3 wygrywające serwisy, z którymi zupełnie nie mogli poradzić sobie przyjmujący gości. Ostatni, jak się okazało, set również rozstrzygał się w końcówce. Wydaje się, że niemieckiej drużynie poza pucharowym doświadczeniem zabrakło również opanowania w najważniejszych momentach meczu. Po raz kolejny wynik przez długi czas oscylował wokół remisu, tym razem do stanu 20:20. Goście mieli nawet w górze piłkę na 22:22, jednak brak odważnego ataku spowodował, że ten ważny punkt zdobyli Francuzi. Następnie blok Konecnego oraz as serwisowy Barnesa zakończyły ten mecz.



Tours VB (FRA) – United Volleys Rheinman (GER) 3:0
(25:21, 25:19, 25:21)

Składy zespołów:
Tours: Hernan, Konecny (17), Barnes (16), Jansen (7), Collin (5), Alves (13), Henno (libero) oraz Nevot
Rheinman: Bauer (5), Aciobanitei (6), Reichert (6), Krick (4), Dünnes (15), Zimmermann (2), Ringseis (libero) oraz Hopt i Klobucar

O ile pierwsze spotkanie tego wieczoru niosło ze sobą znamiona wyrównanej rywalizacji, o tyle pojedynek, który rozpoczął się pół godziny później, został kompletnie zdominowany przez jedną drużynę – Trentino Diatec. Przedmeczowe wypowiedzi trenera włoskiej drużyny – Angelo Lorenzettiego, który jednoznacznie stwierdził, iż pomimo tego, że nie jest to Liga Mistrzów, a jedynie Puchar CEV, to chce on te rozgrywki wygrać, wyraźnie pokazywały, że Trentino podejdzie do tego meczu maksymalnie skupione. Dwa pierwsze sety pokazały różnicę kilku klas między Włochami a tureckim Fenerbahce. Goście, którzy w żaden sposób nie mogli poradzić sobie z różnorodną zagrywką rywali, w pierwszej i drugiej partii zdobyli w sumie raptem 27 punktów. Mocne serwisy Filippo Lanzy oraz Gabriele Nellego raz po raz siały spustoszenie w szeregach rywali. Dominacja graczy z Italii nie podlegała żadnej dyskusji. Potwierdza to fakt, że w końcówce drugiego seta gospodarze pozwolili sobie na kilka szkolnych błędów, takich jak nadepnięcie linii przy serwisie lub odbicie piłki palcami w pół siatki, a mimo to wygrali tę partię 13 punktami. Do trzeciego seta Włosi podeszli bardzo zdekoncentrowani, przez co na początku tej partii Turcy wyszli na prowadzenie 5:1. W szeregach gości dwoił się i troił francuski przyjmujący Guillaume Quesque, jednak sytuacja została opanowana przez Trentino już do czasu pierwszej przerwy technicznej (7:8). Wynik bliski remisu utrzymywał się aż do stanu 19:19. Jak się jednak można było spodziewać, końcówka należała do gospodarzy, którzy wykorzystali trzecią piłkę meczową i zakończyli mecz zwycięstwem w ostatnim secie do 23.

Trentino Volley (ITA) – Fenerbahce Stambuł (TUR) 3:0
(25:15, 25:12, 25:23)

Składy zespołów:
Trentino: Nelli (9), Giannelli (5), Lanza (16), Sole (9), Urnaut (10), Mazzone (8), Colaci (libero)
Fenerbahce: Keskin, Pajenk (3), Sket (4), Quesque (9), Emet (6), Toy (6), Demirciler (libero) oraz Moalla, Yatgin (2) i Ozbek (libero)

Szukając emocji w meczach rewanżowych, należy raczej skupić się na meczu United Volleys RheinMain z Tours. Wydaje się, że waleczni Niemcy mogą we własnej hali napsuć sporo krwi Francuzom. Dysproporcja umiejętności w drugiej parze pozwala sądzić, że Fenerbahce nie są w stanie pomóc ani własne ściany, ani żywiołowa publiczność. Jednak nie od dziś wiadomo, że siatkówka jest sportem nieobliczalnym i nie takie niespodzianki już w jej historii się zdarzały.

Zobacz również:
Wyniki półfinałów Pucharu CEV mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved