Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dwa kanadyjskie sparingi bielszczan na plus

Dwa kanadyjskie sparingi bielszczan na plus

fot. Klaudia Piwowarczyk

W piątek i sobotę BBTS Bielsko-Biała sparował z McMaster Volleyball Team z Kanady. Za każdym razem to podopieczni Krzysztofa Stelmacha okazywali się lepsi od swoich rywali, choć szczególnie drugiego dnia wicemistrz ligi uniwersyteckiej postawił trudne warunki swoim rywalom.

Mimo tego, że w piątek spotkały się zespoły wydawałoby się z dwóch różnych bajek, to nie można powiedzieć, że nie były dla siebie godnymi rywalami. W każdym z czterech rozegranych setów dochodziło do mocnych wymian, a młodzi podopieczni Davida Prestona nie zmierzali poddać spotkania. Mimo początkowego zawahania dzielnie odrabiali straty, a w oczy rzucała się ich wola walki i znacznie lepsze przyjęcie niż to, które widać było po drugiej stronie siatki. Jak można było się jednak spodziewać, później brak doświadczenia teamu z Kraju Klonowego Liścia ujawnił się przy obronie mocnych zbić ze skrzydeł Marcina Wiki, który był prawdziwym motorem napędowym i liderem swojego zespołu. Jego praca, a także dobry serwis Sergieja Kapelusa przełożyły się na to, że w pierwszej partii BBTS zwyciężył pewnie, a w drugiej przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść po wyrównanej walce na przewagi.

Kolejne dwie piątkowe partie to już dominacja podopiecznych Krzysztofa Stelmacha – nie dość, że lepiej spisywali się w bloku, to wzmocnili swoją siłę rażenia zza dziewiątego metra. Niewątpliwym atutem ich gry była młodzieńcza sportowa fantazja, która stała się ich znakiem rozpoznawczym wraz z pojawieniem się na boisku Pawła Gryca i Krzysztofa Modzelewskiego. Młodzi Kanadyjczycy tym razem nie sprawili im większych problemów i BBTS wygrał 4:0.



BBTS Bielsko-Biała – McMaster Volleyball Team 4:0
(25:21, 26:24, 25:19, 25:17)

BBTS: Pilarz, Wika, Bogdan, Janeczek, Kapelus, Sacharewicz, Koziura (libero) oraz Kwasowski, Gryc, Krulicki, Modzelewski i Siek

Od mocnego uderzenia sobotni sparing rozpoczęli Kanadyjczycy, prowadząc najpierw 3:1, a następnie 5:3. W szeregach BBTS-u dobrze działała strona ofensywna, w której skuteczność zachowywał Wika, jednak zawodziła zagrywka i momentami szczelność bloku oraz obrony (7:10). W obliczu zawahań Grzegorz Pilarz postawił na rozgrywanie do lidera, którym był kapitan zespołu, co dało dobre owoce, bowiem bielszczanie po raz pierwszy wyszli na prowadzenie (14:13). Później dzięki pewniejszej pozycji w ataku i dobremu przyjęciu Sergieja Kapelusa podopieczni Krzysztofa Stelmacha doprowadzili do piłki setowej (24:22), którą po ataku Bartosza Janeczka finalnie zmienili w zwycięstwo (25:23).

Kłopoty BBTS-u w drugiej partii rozpoczęły się od słabszej postawy Kapelusa na lewym skrzydle – dopiero kiedy jego prezencja wróciła na właściwe tory, można było mówić o nieznacznej poprawie jakości gry polskiego zespołu (6:9). Nie była ona jednak wystarczająca, bowiem zespół z Kanady wzmocnił swój serwis i dość łatwo ponownie podporządkował sobie ekipę trenera Stelmacha (11:6). Im dalej w seta, tym bardziej blakły bielskie ogniwa – gorzej radziły sobie w bloku, a ich ofensywie można było wiele zarzucić (12:17). Młoda ekipa dowodzona przez Davida Prestona nie ustrzegła się jednak pomyłek, które dodały siatkarzom z Podbeskidzia kolejne punkty do konta (19:18). Remis na tablicy wyników pojawił się po wejściu na boisko Kamila Kwasowskiego, czego jednak nie wykorzystała reszta zespołu (22:25).

Wściekli po porażce w poprzedniej partii bielszczanie szybko wzięli się za polepszenie jakości gry. Na pierwszy ogień poprawili szczelność przyjęcia, co natychmiastowo wpłynęło na prezencję zespołu (12:6). Mimo tego, że nie wyzbyli się niektórych błędów, to wypracowane bezpieczne prowadzenie dało im komfort rozegrania. Prowadzeni przez Wikę radzili sobie z mniej doświadczonymi, choć wciąż groźnymi przeciwnikami, którzy raz po raz próbowali poderwać się do walki (17:11). Po pasywnym bloku Sacharewicz-Bogdan, po którym reszta zespołu nie potrafiła poradzić sobie z wyprowadzeniem ataku, zdenerwowany Krzysztof Stelmach przerwał rywalizację (23:14). Jego ostra przemowa poskutkowała i po chwili bielszczanie prowadzili 2:1 (25:18).

Największą zmianą, którą przyniósł ze sobą czwarty set, było pojawienie się na boisku… Andrzeja Stelmacha. Poza nim swoje szanse dostali także Paweł Gryc i Krzysztof Modzelewski. Trzeba przyznać, iż młode ogniwa bielskiego teamu udźwignęły ciężar odpowiedzialności za grę i utrzymały poziom swoich poprzedników (11:8). Po drugiej stronie siatki Kanadyjczycy słabo spisywali się za to w przyjęciu, co dało BBTS-owi asumpt do rozwinięcia skrzydeł w ofensywie (18:16). W końcówce sparingu do głosu doszedł Bartłomiej Krulicki, który zapewnił swojej drużynie szczelność bloku, przez co finalny sukces przybliżył się do kompanii braci wielkimi krokami (23:19). Spotkanie na korzyść podopiecznych Krzysztofa Stelmacha zakończył siatkarskim gwoździem Kamil Kwasowski (25:22).

BBTS Bielsko-Biała – McMaster Volleyball Team 3:1
(25:23, 22:25, 25:18, 25:22)

BBTS: Sacharewicz, Kapelus, Wika, Janeczek, Pilarz, Koziura (libero) Kwasowski, Stelmach, Krulicki, Modzelewski i Gryc

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved