Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka plażowa > Duet Brożyniak/Janiak ze złotem Plaży Open w Białymstoku

Duet Brożyniak/Janiak ze złotem Plaży Open w Białymstoku

fot. Plaża Open

W ubiegły weekend w Białymstoku odbył się turniej kończący tegoroczny cykl Plaża Open. Na najwyższym stopniu podium stanęli Jędrzej Brożyniak oraz Piotr Janiak, którzy w meczu o złoto pokonali Macieja Kałużę oraz Pawła Lewandowskiego. W pojedynku o brąz Adam Andrys i Roman Andrys wygrali z Bartoszem Mariańskim oraz Pawłem Pietraszko.

W pierwszym półfinałowym spotkaniu Bartosz Mariański i Paweł Pietraszko zmierzyli się z Maciejem Kałużą oraz Pawłem Lewandowskim. Para złożona z zawodników występujących w PlusLidze dobrze radziła sobie w premierowej partii, lecz ich przeciwnicy zdołali ich dogonić i to oni rozstrzygnęli seta na swoją korzyść (21:19). W drugim secie duet Kałuża/Lewandowski okazał się już zdecydowanie lepszy (21:14) i to oni awansowali to finału. – Bardzo nam szkoda tego pierwszego seta w półfinale. Prowadziliśmy w nim 15:11, później przy stanie po 19 mieliśmy swoje szanse, których nie wykorzystaliśmy, a drugi set nam totalnie odleciał – przyznał Bartosz Mariański.



O awans do finału Jędrzej Brożyniak oraz Piotr Janiak grali z Adamem Andrysem i Romanem Andrysem. W tym spotkaniu lepsza okazała się ta pierwsza para. Duet Brożyniak/Janiak wygrał pierwszego seta na przewagi (24:22), bez większych problemów zwyciężyli w drugiej partii (21:16) i to oni mogli się cieszyć z awansu do finału. Siatkarzom zadania nie ułatwiał silny wiatr, odczuwalny zwłaszcza na kortach 3 i 4. – Nie jesteśmy jakimiś zwolennikami grania przy tak dużym wietrze. Radzimy sobie na trójkę z plusem, ale dla obu drużyn warunki są takie same. Myślę, że każdy ma większe lub mniejsze kłopoty z takimi warunkami atmosferycznymi, więc nie przykładaliśmy do tego większej wagi. Wiało po jednej stronie, więc co 7 punktów każdy miał tę lepszą stronę u siebie i nie było zawirowań takich jak nad morzem. Staramy się niżej wystawiać. Musimy sobie jakoś radzić z taką pogodą, ale każdy ma takie same warunki – stwierdził Jędrzej Brożyniak.

W pojedynku o miejsce na najniższym stopniu podium Bartosz Mariański i Paweł Pietraszko walczyli z Adamem Andrysem oraz Romanem Andrysem. W pierwszym secie ton gry nadawał ten drugi duet (21:14), lecz w drugiej odsłonie spotkania plusligowa para zaprezentowała się już zdecydowanie lepiej. Jednak i tym razem w końcówce lepsi okazali się Adam Andrys oraz Roman Andrys i to oni zdobyli brązowe medale. – W meczu o 3. miejsce to warunki nie był najlepsze. Jak przystało na halowiczów nie jesteśmy przyzwyczajeni do tak mocnego wiatru. Myślę, że to zaważyło w tym spotkaniu – powiedział Bartosz Mariański. 4. miejsce pary Mariański/Pietraszko może być uznawane za sukces, ponieważ musieli oni awansować na turniej z kwalifikacji. – Mieliśmy dosyć mało punktów, ponieważ w tym sezonie różne inne rzeczy działy się w weekendy. Ja miałem swój ślub, Paweł Pietraszko również odwiedził kilka wesel i gdzieś nie po drodze było nam z Plażą Open. Na kilka turniejów jednak udało się pojechać i świetnie, że tutaj udało się zająć tak wysokie czwarte miejsce – dodał siatkarz.

W meczu o złoto Jędrzej Brożyniak oraz Piotr Janiak okazali się zdecydowanie lepsi od Macieja Kałuży i Pawła Lewandowskiego. Tylko w końcówce pierwszej partii zdobywcy srebrnego medalu byli w stanie zagrozić swoim przeciwnikom. Duet Brożyniak/Janiak wygrał sety odpowiednio do 15 i 12. – O zwycięstwie zadecydowała nasza dobra gra w każdym elemencie. Poza końcówką premierowej partii nasza pierwsza akcja była na bardzo dobrym procencie, rywale nie mogli nas przełamać. Dodatkowo graliśmy agresywnie zagrywką, wykorzystywaliśmy swoje kontry. Poza tym byliśmy żądni rewanżu za sobotnią porażkę. Wyciągnęliśmy wnioski. Liczyliśmy na to, że przeciwnicy nie będą w stanie zagrać tak dobrze jak w poprzednim naszym spotkaniu, zwłaszcza jeżeli chodzi o serwis. Tak faktycznie się stało. Podeszliśmy do tego meczu maksymalnie skoncentrowani, to nie pierwszy finał dla nas, więc tremy nie było. Być może u przeciwników taka trema wystąpiła. Udało się dość pewnie wygrać w dwóch setach – stwierdził Brożyniak. Dla zwycięskiej pary niedziela była bardzo pracowitym dniem, w ciągu 4 godzin musieli rozegrać aż 3 mecze. – Przed samym finałem odczuwałem lekkie zmęczenie, ale na szczęście Plaża Open udostępniła fizjoterapeutkę i troszkę się zregenerowałem. Pogoda i temperatura nie były zbyt mocno wymagające, więc wielkiego zmęczenia nie było. Dodatkowo ten piasek w Białymstoku jest dość skoczny, czuliśmy się wyjątkowo dobrze – dodał Brożyniak.

Jak zwycięzcy turnieju w Białymstoku oceniają swoje występy w tym sezonie? – Jakbym miał porównać ten sezon do zeszłorocznego, to poprzedni, patrząc tylko na miejsca zajmowane przez nas, był chyba nawet odrobinę lepszy. W zeszłym roku wygraliśmy sześć turniejów eliminacji mistrzostw Polski, zajęliśmy po razie drugie i trzecie miejsce. Jednak i tak powiedziałbym, że obecny sezon jest lepszy, ponieważ udało nam się wygrać dwa najważniejsze turnieje do tej pory: Puchar Polski i Superpuchar Polski w Przysusze, dla nas to niesamowity turniej ze świetną atmosferą. To były naprawdę ciężkie zawody m.in. z Janem Hadravą. Dwa razy z nimi wygraliśmy, co pokazuje, że czas najwyższy gdzieś spróbować zagrać poza granicami naszego kraju, w jednogwiazdkowych World Tourach na wysokim poziomie – podsumował Brożyniak.

Jędrzej Brożyniak i Piotr Janiak nie mają jednak zbyt wiele czasu na odpoczynek, bowiem w środę zaczyna się turniej w Lublanie, w którym zamierzają wziąć udział. – Za niedługo jedziemy na turniej w Lublanie, będziemy grali w eliminacjach. Chcemy zacząć grać w tych jednogwiazdkowych World Tourach, a problemem jest to, żeby w ogóle zacząć to robić. Jeśli się pozdobywa już jakieś punkty to zdecydowanie łatwiej się dostać do tych turniejów, a teraz z powodu tych naszych punktów nie możemy sobie pozwolić nawet na granie po Europie. Też nie możemy sobie pozwolić na jazdę po całym świecie, poza Starym Kontynentem trochę łatwiej zdobywać punkty, ponieważ jest mniej par europejskich. Nie możemy tego zrobić, ponieważ jesteśmy ludźmi pracującymi. Jestem strażakiem i to moje główne zajęcie, więc muszę to logistycznie poukładać. Jeśli nie pod koniec tego sezonu to na pewno będziemy chcieli zacząć jak najwcześniej sprawdzać się w przyszłym sezonie i rozpocząć grę w pobliskich World Tourach – zakończył Jędrzej Brożyniak.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved