Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Dorota Wilk: Nie marnujemy czasu na zwieszanie głów

Dorota Wilk: Nie marnujemy czasu na zwieszanie głów

fot. Cezary Makarewicz

Siatkarki PGE Atomu Trefla Sopot nie bez problemów, ale zdobyły komplet punktów w starciu z zespołem PTPS-u Piła. Po dwóch przegranych setach przyjezdne nie poddały się i gdyby nie perfekcyjna końcówka czwartego seta w wykonaniu „atomówek”, w Ergo Arenie pewnie oglądalibyśmy tie-breaka. – Po pierwszym czy drugim secie my nie zwieszamy głów. Nie marnujemy na to czasu. Zbudowałyśmy dobrą atmosferę w zespole, póki mecz się nie skończy, my nie przestajemy walczyć – mówiła po spotkaniu Dorota Wilk, rozgrywająca pilanek.

Po dwóch pierwszych setach, które sopocianki rozegrały zgodnie z planem, mecz zaczął wymykać im się spod kontroli. Pilanki w czwartej odsłonie prowadziły 21:17, a mimo to wicemistrzynie Polski pokazały, że potrafią wyjść z tak trudnej sytuacji. – Na szczęście wywalczyłyśmy dla nas te trzy punkty. Bardzo się cieszę, bo ten mecz przyniósł bardzo dużo emocji, nie wiem, czy dzisiaj zasnę (uśmiech) Bardzo dobrze rozegrałyśmy końcówkę, praktycznie bezbłędnie. Brawa dla całego zespołu, bo podgoniłyśmy cztery punkty i ostatnie punkty rozegrałyśmy w bardzo dobrym stylu – mówiła po spotkaniu Klaudia Kaczorowska, przyjmująca PGE Atomu Trefla Sopot. Trzeci set udowodnił z kolei, że w starciu z pilankami nawet niewielka strata może okazać się nie do odrobienia. – Źle zaczęłyśmy tego seta, bo od wyniku 0:4. Nie wiadomo, dlaczego pojawiły się jakieś prosto przebijane piłki i rywalki to wykorzystały. Z tak walecznym i dobrze broniącym się przeciwnikiem, który podejmuje ryzyko w ataku, nie można w ten sposób grać. Trzeba od pierwszej do ostatniej piłki być skoncentrowanym. Dogoniłyśmy rywalki co prawda w środkowej fazie seta, ale potem chyba zabrakło już tej agresji – zauważyła reprezentantka Polski. Kaczorowska nie kryła zadowolenia z tego, że jej koleżankom udało się uniknąć tie-breaka. – Na pewno gdy przeciwniczki zdobywały każdy kolejny punkt, to nasze morale spadały. Ale powtarzałyśmy sobie, że ten mecz wygramy i cokolwiek by się nie działo, będziemy walczyć. Jak widać wiara czyni cuda, a nasza ambicja i wola walki spowodowały, że ten set tak wyglądał.



Zawiedziona wynikiem spotkania była z kolei Dorota Wilk. – Miałyśmy nadzieję, że wywieziemy stąd chociaż jeden punkcik. Było naprawdę blisko, niestety się nie udało. Przed nami troszeczkę smutna podróż, bo tie-break był na wyciągnięcie ręki – przyznała rozgrywająca PTPS-u. Pilanki w tym sezonie już nie raz sprawiły niespodziankę, urywając punkty faworytom. W czym tkwi recepta na ich sukces? – Po pierwszym czy drugim secie my nie zwieszamy głów. Nie marnujemy na to czasu. Zbudowałyśmy dobrą atmosferę w zespole, póki mecz się nie skończy, my nie przestajemy walczyć. Zawodniczka pozytywnie oceniła pierwszą połowę rundy zasadniczej w wykonaniu pilanek. – Mam nadzieję, że póki zdrowie pozwoli, będziemy dalej tak trzymać. Chcemy zacząć drugą rundę tak samo, jak zaczęłyśmy pierwszą – zakończyła z nadzieją Wilk.

źródło: inf. własna, pomorska.tv

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved