Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dominik Witczak: Zagraliśmy naprawdę słabo

Dominik Witczak: Zagraliśmy naprawdę słabo

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Zadecydowała nasza słaba postawa w tym meczu. Nawet my jesteśmy tym zaskoczeni, bo naprawdę zagraliśmy słabo. Popełniliśmy dużo błędów, pomyłek i niedokładności – powiedział po przegranym 0:3 meczu z Asseco Resovią Rzeszów kapitan i atakujący GKS-u Katowice, Dominik Witczak.

Podopieczni Piotra Gruszki tylko momentami byli w stanie nawiązać walkę z Asseco Resovią.  – Zadecydowała nasza słaba postawa w tym meczu. Nawet my jesteśmy tym zaskoczeni, bo naprawdę zagraliśmy słabo. Popełniliśmy dużo błędów, pomyłek i niedokładności. Pojawiła się nadzieja po 10-minutowej przerwie, gdzie wróciliśmy do gry. Było trochę rotacji na boisku i tę trzecią partię rozpoczęliśmy z większą energią i jakością. Mieliśmy całego seta pod kontrolą i powiększaliśmy systematycznie przewagę. Potem jednak ta nasza gra szybko się rozmyła w jednym ustawieniu. Wszedł Jochen na zagrywkę i zagrał kilka razy fajnie, ale przecież kilka tych jego serwisów przyjęliśmy w punkt bądź blisko siatki i nie potrafiliśmy skończyć akcji. Jak już na tym poziomie nie potrafi się zrobić przejścia, to potem się przegrywa seta. Z punktu na punkt wkradła się do naszej drużyny jakaś niedokładność i nie potrafiliśmy nagle skończyć prostej piłki po przyjęciu, gdzie na początku czy w połowie seta kończyliśmy naprawdę trudne sytuacyjne piłki, gdzieś tam wystawiane zza boiska, kiedy potrafiliśmy nabić piłkę na blok, żeby powtórzyć akcję. Nagle ta gra zupełnie się rozmyła i wróciliśmy do popełniania seryjnych błędów jak w dwóch pierwszych setach – ocenił po spotkaniu Dominik Witczak.

Katowiczanie poza trzecim setem mieli także zryw w premierowej odsłonie, gdzie odrobili sporą część strat. – Zaczęliśmy troszeczkę stabilniej grać, a udane zagrywki Siergieja Kapelusa doprowadziły do tej końcówki, gdzie broniliśmy setboli i mogliśmy doprowadzić do remisu. Niestety Resovia jest na tyle wymagającym zespołem, że potrafi wyjść z takich opresji. Jak jest okazja, to rywale potrafią za pierwszy razem skończyć seta, czyli to, czego my nie zrobiliśmy w partii numer trzy i dlatego mecz skończył się wynikiem 0:3 – analizował Witczak.



GKS Katowice na dwie kolejki przed końcem zajmuje 10. pozycję w ligowej tabeli i przed sobą ma jeszcze mecze z ekipami z Olsztyna i Lubina. Asseco Resovia zaś zajmuje siódme miejsce i wciąż walczy o play-off. Na zakończenie zmierzy się z zespołami z Będzina i Szczecina. W obu meczach będzie faworytem, ale może okazać się, że nawet sześć punktów nie wystarczy. Rzeszowianie muszą liczyć na potknięcie ekip z Olsztyna i Jastrzębia, oba te zespoły zmierzą się jednak z niżej notowanymi rywalami. Podobnie było dwa lata temu, kiedy Resovia rzutem na taśmę, dzięki przegranemu setowi przez PGE Skrę awansowała do finału. Dominik Witczak bronił wówczas barw ekipy z Podkarpacia. Jak się gra ze świadomością, że trzeba liczyć też na inne drużyny? – Nie siedzi to w głowie i nie przeszkadza w grze. Przede wszystkim trzeba robić swoje, wygrać i mieć wciąż tę szansę. Ja pamiętam, że wówczas mieliśmy w ostatniej kolejce trudny wyjazd do Gdańska, gdzie musieliśmy wygrać 3:0. Zrobiliśmy swoje i czekaliśmy na wynik z Bełchatowa. Nie mieliśmy już wpływu na to, co się wydarzy i podobnie teraz resoviacy do tego podchodzą. Muszą wygrać swoje mecze, bez żadnych strat i zobaczą, czy olsztynianie albo jakiś inny zespół w tej rywalizacji o play-off jeszcze się potknie – zakończył Witczak. Jego obecny klub – GKS może być jednym z tych, który może dać szansę Resovii. W najbliższym meczu u siebie zmierzy się z Indykpolem AZS.

źródło: inf. własna, plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved