Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dominik Witczak: Nasza gra zazębiła się

Dominik Witczak: Nasza gra zazębiła się

fot. Aleksandra Twardowska

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest o krok od kolejnego tytułu mistrzowskiego. Podopieczni trenera De Giorgiego potrzebują już tylko dwóch wygranych setów, by odebrać przed własną publicznością złote krążki tegorocznej PlusLigi. – Na tym poziomie, gdzie grają dwie zbliżone do siebie drużyny, decyduje jakość na boisku, sama gra danego dnia. Ani oni, ani my – nikt nie będzie liczył na to, że przeciwnik popełni błędy, czy odda mecz. Na zwycięstwo w meczach o złoty medal trzeba po prostu zasłużyć swoją dobrą grą – zaznaczył w rozmowie ze Strefą Siatkówki Dominik Witczak.

Trzeba przyznać, że w pierwszym meczu finałowym wszystko wyszło waszej drużynie tak, jak trzeba. Było tak, jak zaplanowaliście sobie przed tym spotkaniem?



Dominik Witczak: – Wiedzieliśmy, że Skra jest w tej hali naprawdę groźna w elemencie zagrywki. Był to ciężki mecz, a kluczem do wygranej w nim była nasza dobra, równa gra. A także przeczekanie tych trudnych momentów. Tak naprawdę oddaliśmy rywalom mało punktów bezpośrednio po błędzie przyjęcia, choć były mocne zagrywki powyżej 100 km/h. Te nasi przyjmujący zostawiali na szóstym, siódmym metrze. W dodatku nasi skrzydłowi podejmowali w tym meczu bardzo dobre decyzje, świetnie grając z trudnych piłek. Rafał Buszek kilkakrotnie gdzieś tam nabijał piłkę na blok, wyprowadzaliśmy atak. W dodatku Dawid (Konarski – przyp. red.) dał nam bardzo dużo pewności na prawym ataku, kończył trudne piłki, wybijał kiedy trzeba i podejmował bardzo dobre decyzje. Grało się naprawdę fajnie, bo nasza gra się zazębiła i widać było, że każdy obecny na parkiecie dał nam dobrą jakość.

Teraz przed wami spotkanie rewanżowe i do złota brakuje tylko dwóch wygranych setów…

– Mamy oczywiście przewagę, lepiej nie mogło to ułożyć się dla nas w meczu na tym trudnym terenie. Tym bardziej, że nie graliśmy w Bełchatowie w hali, którą znamy lepiej. To jest ogromna zaliczka, ale wszystko rozstrzygnie się w niedzielę. Potrzebujemy dwóch setów do tego, by cieszyć się z mistrzostwa, ale naszym celem, tak jak było to w meczu półfinałowym z Jastrzębskim Węglem, będzie tylko zwycięstwo. Mamy nadzieję, że tego dokonamy. Drużyna z Bełchatowa na pewno się przed nami nie położy. Tak jak już mówiłem, to zwycięstwo to jest już dobra zaliczka przed rewanżem u nas, ale nie jest to jeszcze nic pewnego.

Czy fakt, że już bezpośrednio o medal zagracie we własnej hali, ma duże znaczenie?

– To, że znamy ten obiekt, powinno nam teoretycznie pomóc w niektórych elementach, jak chociażby wystawa ciężkiej, sytuacyjnej piłki. Choć tak naprawdę w Łodzi też to akurat wyglądało dobrze. Mateusz Bieniek też kilka razy wystawiał na prawą stronę i szacunek dla niego, bo w tej hali jeśli chodzi o to, trudno jest się odnaleźć. Z drugiej strony, zespół z Bełchatowa nie raz grał u nas. W lidze regularnej wygrał z nami 3:1. Co prawda na te wyniki już nikt nie patrzy, bo teraz jest już zupełnie inna gra, walka na całego. Ale na tym poziomie, gdzie grają dwie zbliżone do siebie drużyny, decyduje jakość na boisku, sama gra danego dnia. Ani oni, ani my – nikt nie będzie liczył na to, że przeciwnik popełni błędy, czy odda mecz. Na zwycięstwo w meczach o złoty medal trzeba po prostu zasłużyć swoją dobrą grą.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved