Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Dominik Stanisławczyk: Siła cały czas jest

Dominik Stanisławczyk: Siła cały czas jest

fot. wisla-warszawa.pl

Wisła po raz trzeci w ciągu miesiąca spotkała się z ekipą Jokera Mekro Energoremont Świecie. Wcześniej w sparingach zespół z Warszawy wygrywał dwukrotnie 3:2. Teraz w sobotę na własnym parkiecie podopieczne Dominika Stanisławczyka zwyciężyły bez straty seta. – Nasza gra nie jest jeszcze ustabilizowana na wysokim poziomie, ale to początek sezonu i uważam to za rzecz normalną – mówi trener Dominik Stanisławczyk.

Bardzo chciałem, żeby wynik był właśnie taki, ale spodziewałem się trudnego meczu i on rzeczywiście taki był. Bardzo się cieszę z uzyskanego rezultatu i gratuluję dziewczynom bardzo dobrej postawy. Kluczem do zwycięstwa była koncentracja, mała liczba błędów własnych i dobra skuteczność w ataku. Zwłaszcza ten ostatni element od początku przygotowań jest naszą silną bronią i w meczu z Jokerem pokazaliśmy to po raz kolejny – komentuje Dominik Stanisławczyk.



W pierwszym secie Wisła na początku przegrywała kilkoma punktami. Potem jednak odrobiła straty i ostatecznie zwyciężyła 30:28. – Po wygraniu tak zaciętej końcówki zawsze nabiera się większej pewności siebie, dodaje to animuszu w kolejnej partii. Tak właśnie było z nami. A poza tym lepiej zaczęliśmy sobie radzić z serwisem rywalek – mówi szkoleniowiec Wisły. Tego dnia rozgrywająca Elena Nowgorodczenko wielokrotnie wykorzystywała skuteczność środkowych. Widać, że to jest bardzo mocna strona Wisły. – Naszą największą siłą jest brak w drużynie słabego punktu. Przeciwnik nie może odpuścić żadnej opcji, gdyż każda z dziewczyn potrafi zdobywać punkty. Rzeczywiście w meczu z zespołem ze Świecia zagraliśmy kilka akcji środkiem, a obie Kasie (Mróz i Połeć – przyp. red.) z zadań wywiązywały się bardzo dobrze, nie tylko w ofensywie – dodaje Stanisławczyk.

Prawie 25 punktów w sobotę, w tym zdecydowaną większość atakami i serwisami, zdobyła Mirjana Djurić. Widać, że coraz lepiej rozumie się ponownie z Nowgorodczenko, z którą grała już kiedyś na Ukrainie. – Mira jako atakująca jest najbardziej „widoczną” zawodniczką. Atakuje najwięcej razy, przez co jej zdobycz punktowa jest najwyższa. Nie zapominajmy jednak, że siatkówka jest grą zespołową i sama atakująca, nawet najlepsza, nie wygra meczu. Mam nadzieję, że cała drużyna w każdym kolejnym meczu będzie rozumieć się coraz lepiej – mówi Stanisławczyk.

Za warszawskim zespołem już pięć meczów o stawkę. Wisła jest niepokonana. Przed dwoma wygranymi ligowymi zwyciężyła trzykrotnie w Pucharze Polski. – Z każdego z tych spotkań jestem zadowolony, ponieważ wszystkie wygraliśmy. Nasza gra nie jest jeszcze ustabilizowana na wysokim poziomie, ale to początek sezonu i uważam to za rzecz normalną – twierdzi Dominik Stanisławczyk. W środę przed warszawiankami kolejne wyzwanie. Tym razem zagra na wyjeździe z Solną Wieliczka. To będzie szósty występ w ciągu 18 dni. – Siła cały czas jest. Pracowaliśmy bardzo ciężko w okresie przygotowawczym z myślą o czekającym nas trudnym i długim sezonie. Kondycyjnie na pewno wytrzymamy, a czy wystarczy to do wygranej, to przekonamy się już w środę – kończy szkoleniowiec warszawskiego zespołu.

źródło: wisla-warszawa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved