Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Dominik Stanisławczyk: Nie potrafiliśmy zareagować

Dominik Stanisławczyk: Nie potrafiliśmy zareagować

fot. wisla-warszawa.pl

Dominik Stanisławczyk nie mógł być zadowolony z pierwszego meczu naszego zespołu podczas turnieju w Warszawie. Wisła przegrała z E.Leclerc Radomką Radom 0:3. W sobotę ok. godziny 19.30 kolejnym przeciwnikiem stołecznej drużyny będzie Uni Opole.

Wisła w pierwszym meczu turnieju w hali OSiR Bemowo nie zdołała wygrać nawet seta. – Wszyscy jesteśmy troszkę zaskoczeni rezultatem i nim zdegustowani. Na pewno nie spodziewałem się takiego wyniku. Trzeba już patrzeć w przyszłość i wyciągać jakieś pozytywy. Zimny prysznic to jest bardzo dobra rzecz na taką drużynę, bo otrzeźwia umysł. Mam nadzieję, że otrzeźwi też może nie nasze podejście, bo do tego nie mam zarzutu, ale sprawi, że będziemy bardziej wytrwali. Chodzi mi o to, aby być konsekwentnym w tym, co trenujemy i potem robimy na parkiecie. W piątek niestety niektóre wybory i decyzje dziewczyn były inne niż cały czas ćwiczymy. Myślę, że też tym przegraliśmy. Radomka zagrała dobry, a może nawet bardzo dobry mecz. Ale wszystkie zespoły z Wisłą będą grały właśnie tak jak nasz piątkowy rywal: na luzie, bez obciążeń. Będzie im bardzo dużo rzeczy wychodzić. Jeśli my tego nie zastopujemy w pierwszym secie, to te zespoły się nakręcą i będzie trudno je potem pokonać – powiedział trener Dominik Stanisławczyk. – Mam nadzieję, że to będzie taki jedyny plus z tego meczu, z którego wyciągniemy lekcje. Oby to nam pomogło odbudować się na kolejne spotkanie w sobotę – dodał.



Warszawianki miały jednak swoje szanse w spotkaniu z radomskim zespołem. – W pierwszym secie prowadziliśmy 20:17, zepsuliśmy zagrywkę, piłkę setową mieliśmy w górze i wyrzuciliśmy piłkę w ataku. Nasze błędy zdecydowały o tym, że końcówkę przegraliśmy. Mieliśmy tę partię w swoich rękach. Być może gdyby było inaczej i wygralibyśmy tę odsłonę, to potem byłoby inaczej, poczulibyśmy się pewniej. A tak to radomianki tak się czuły i wykorzystały nasze słabości. Goście wygrali zasłużenie.

Porażka 0:3 pokazała słabe strony warszawskiej Wisły. – Radomka ma w składzie siatkarki ograne w pierwszej lidze, które dobrze wiedzą, jak się gra w naszej hali. Rywalki nie robiły nic specjalnego, ale nie byliśmy na to gotowi. Nie potrafiliśmy zareagować. To jest największy minus. Było widać, że największą naszą słabością był blok. Przeciwniczki atakowały prosto w ręce. Nie mogliśmy bronić i wyprowadzać kontr. Blok nie dawał nam punktów, tylko przyjezdnym.

W sobotę starcie z Uni Opole. Początek około 19.30. – Będą zmiany w wyjściowej szóstce. To było przewidziane niezależnie od wyniku starcia piątkowego. Po to są takie turnieje. Najprawdopodobniej wszystkie dziewczyny dostaną szansę. Nie robiliśmy większych zmian w trakcie meczu z Radomką. Chcieliśmy dograć spotkanie do końca praktycznie jedną szóstką – dodaje trener Stanisławczyk.

źródło: wisla-warszawa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved