Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Dominik Stanisławczyk: Przed nami trudny miesiąc

Dominik Stanisławczyk: Przed nami trudny miesiąc

fot. wisla-warszawa.pl

Niedzielne zwycięstwo Wisły Warszawa było siódmym triumfem warszawianek w tym sezonie pierwszej ligi. Trener Dominik Stanisławczyk w wygranym 3:0 meczu z AZS-em AWF dał okazję pokazania się zawodniczkom, które wcześniej nie otrzymywały wielu szans. – Cieszę się, że nam się to udało, ponieważ przed nami trudny miesiąc, w którym będziemy potrzebowali wszystkich zawodniczek gotowych do gry – mówi szkoleniowiec Wisły.



Czy to był pierwszy mecz w sezonie, w którym od samego początku do końca był pan pewny wygranej?

Dominik Stanisławczyk:Nie. Obawiałem się go tak samo, jak wszystkich poprzednich. Do każdego meczu trzeba podejść z respektem do rywala, ale jednocześnie być pewnym swoich umiejętności. Tak też było w niedzielę. Wygraliśmy 3:0 i trzeba się z tego powodu cieszyć.

AZS AWF to według pana drużyna na miarę pierwszej ligi?

Skoro w niej grają, to tak. W drużynie tej występują młode dziewczyny, przed którymi jeszcze sporo pracy, ale mają też duże możliwości. Być może potrzebują jeszcze trochę czasu, aby wskoczyć na wyższy poziom. Pamiętajmy, że sezon jest długi, a oni tak naprawdę jeszcze niczego nie przegrali.

Choć Wisła kontrolowała przebieg spotkania, to czasem rywalki zbliżały się na kilka punktów. Był pan tym zaskoczony?

– Przeciwko nam wszystkim zespołom gra się bardzo dobrze. Znika obciążenie psychiczne, gra się na luzie i wtedy wiele rzeczy wychodzi. Tak też było w niedzielę. Siatkarki AWF-u bardzo dobrze zagrywały i nie wstrzymywały ręki w ataku. To właśnie dzięki temu momentami ten mecz był wyrównany.

W niedzielę pograły praktycznie wszystkie zawodniczki. Tak pan planował?

Zakładałem, że jeśli wszystko będzie szło zgodnie z planem, to tak się właśnie stanie. Cieszę się, że nam się to udało, ponieważ przed nami trudny miesiąc, w którym będziemy potrzebowali wszystkich zawodniczek gotowych do gry.

Tego dnia chyba najlepiej prezentowała się Katarzyna Marcyniuk. Czy można powiedzieć, że wróciła do pełni formy fizycznej i psychicznej po kontuzji?

Od początku przygotowań ani razu nie słyszałem, aby Kasia narzekała na kolano. Myślę, że to już od dawna jest za nią. Wykonujemy bardzo dużo pracy, jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne nie tylko po to, aby wytrzymywać trudy sezonu, ale przede wszystkim aby zminimalizować ryzyko kontuzji. Na razie nam się to udaje i oby tak zostało do końca sezonu.

Takie teoretycznie łatwiejsze spotkania to też szansa na przećwiczenie pewnych nowych rozwiązań. Udało się coś takiego zrobić?

W tym meczu bardziej zależało nam na tym, aby więcej zagrały dziewczyny, które otrzymały od nas do tej pory mniej szans na zaprezentowanie się. Monika Kutyła rozegrała mecz w pełnym wymiarze, a Kasia Marcyniuk weszła na boisko już w pierwszym secie. Obie rozegrały bardzo dobre zawody i udowodniły, że można na nie liczyć.

źródło: wisla-warszawa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved