Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Damian Sobczak: Jest moda na grę na dwóch libero

Damian Sobczak: Jest moda na grę na dwóch libero

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Kiedy w tie-breaku wyszliśmy na prowadzenie, zespół z Bydgoszczy zaczął bronić niesamowite piłki, a Jakub Jarosz kończył je w ataku. Miał tak zwany dzień konia – powiedział po porażce z Łuczniczką Bydgoszcz Damian Sobczak, libero Effectora Kielce, który nie wykorzystał okazji, by odnieść czwarte zwycięstwo w PlusLidze.

Mocno rozczarowani po ostatnim meczu byli siatkarze Effectora Kielce. Wszystko dlatego, że przed własną publicznością przegrali z Łuczniczką Bydgoszcz 2:3. Po trzech setach to oni byli w korzystniejszej sytuacji. Jednak w kolejnej części spotkania pozwolili odbudować się przeciwnikom, a im zabrakło siły ognia w ataku po tym, jak z boiska musiał zejść kontuzjowany Mateusz Bieniek. – Ten mecz nam uciekł, bo prowadziliśmy 2:1 i wszystko wskazywało, że wygramy go za trzy punkty. Jednak na czwartą partię przeciwnicy się bardzo zmobilizowali. Niestety ją przegraliśmy, a potem też cały pojedynek. Może nasza porażka spowodowana była tym, że Mateusz Bieniek nie mógł grać do końca spotkania i pomóc nam w dwóch ostatnich partiach. On zawsze dużo wnosi do naszej gry. W każdym secie daje nam dodatkowe punkty. Kiedy jego zabrakło, zmiennicy nie dali na tyle dobrej zmiany, żeby wygrać to spotkanie – powiedział Damian Sobczak, libero Effectora Kielce.



Podopieczni Dariusza Daszkiewicza odrodzili się jeszcze w tie-breaku, w którym odrobili straty i wyszli nawet na jednopunktowe prowadzenie w końcówce. Ale w kluczowych momentach nie znaleźli skutecznej recepty na powstrzymanie w ataku Jakuba Jarosza, który na przestrzeni całego spotkania zdobył 33 punkty. – Kiedy w tie-breaku wyszliśmy na prowadzenie, zespół z Bydgoszczy zaczął bronić niesamowite piłki, a Jakub Jarosz kończył je w ataku. Miał tak zwany dzień konia, wszystko mu wychodziło. Jeśli nawet nie kończył ataku, to tak nam utrudniał grę, że my nie kończyliśmy kontr – zaznaczył libero kieleckiej drużyny, w której wyróżnił się Sławomir Jungiewicz. Po opuszczeniu boiska przez Bieńka atakujący stał się podstawową opcją Effectora w ofensywie. – Sławek bardzo dobrze zagrał przez pierwsze trzy sety. Niestety, wydaje mi się, że nie wytrzymał fizycznie całego spotkania. Był bardzo obciążony w ataku i nie miał dużego wsparcia na skrzydłach. W końcówce zespół z Bydgoszczy w ciemno przesuwał się w bloku do niego – dodał Sobczak.

Dla 25-letniego zawodnika jest to dopiero pierwszy sezon gry w PlusLidze. Cieszy się on, że I-ligowe parkiety zamienił na rywalizację w ekstraklasie. – W drużynie jest bardzo fajna atmosfera. Cała otoczka jest trochę inna niż w I lidze. Jak dotąd z tego sezonu jestem zadowolony, ponieważ zagrałem we wszystkich spotkaniach, więc w samych superlatywach mogę mówić o zmianie klubu – skomentował Sobczak, który na pozycji libero występuje wraz z Szymonem Bińkiem. – Teraz jest taka moda, że w zespole gra dwóch libero. Moim zdaniem jest to bardzo dobre posunięcie. Ja mogę grać w przyjęciu, a Szymon w obronie, więc się uzupełniamy. Dla drużyny najważniejsze jest to, żeby oba te elementy były na wysokim poziomie – dodał siatkarz świętokrzyskiego zespołu.

Przed podopiecznymi trenera Daszkiewicza spore wyzwanie, bowiem w następnej serii gier zmierzą się z liderującą ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Urwali już punkt bełchatowskiej Skrze, a czy postraszą także innego faworyta? – Chcemy pokazać się z jak najlepszej strony. Walczymy o każdy set, może uda nam się zdobyć jakiś punkt, jak stało się to w meczu ze Skrą Bełchatów – powiedział libero Effectora. – Wszyscy chwalą nas za grę, mimo plagi kontuzji, która nas dotknęła. Praktycznie w każdym meczu urywamy przeciwnikom minimum jednego seta. Mam nadzieję, że za dwie, trzy kolejki zaczniemy zdobywać już pełną pulę punktów – zakończył.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved