Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Dominik Miarka: Mam jeszcze wiele marzeń do spełnienia

Dominik Miarka: Mam jeszcze wiele marzeń do spełnienia

– Myślę, że po takim sezonie zebraliśmy wiele doświadczenia i wydaje mi się, że kolejny sezon wyglądałby zupełnie inaczej. Na pewno spokojniej – przyznał w posezonowej rozmowie ze Strefą Siatkówki Dominik Miarka, przyjmujący Exact Systems Norwida Częstochowa.

W walce o utrzymanie zafundowaliście sobie i kibicom prawdziwą karuzelę. Pięć pojedynków, z czego aż trzy pięciosetowe. Ostatecznie musieliście uznać wyższość rywali. Jesteś w stanie wskazać coś, co zdecydowało o tym, że jednak to Victoria Wałbrzych cieszy się z utrzymania?

Dominik Miarka: – Wydaje mi się, że jedną z przyczyn naszej porażki była organizacja naszego bloku. To jest element, nad którym zdecydowanie musimy popracować. Jednak zabrakło nam także spokoju i doświadczenia w najważniejszych momentach naszej gry. Końcówki setów granych na równi z rywalem były rozgrywane przez nas bardzo niepewnie i w nich też pojawiało się najwięcej prostych błędów, przez które traciliśmy chwilowo pewność siebie.

W ostatnim pojedynku zagrałeś z kontuzjowaną dłonią. Czy to coś poważnego? Jak się teraz czujesz?



– Temat mojej ręki w ogóle nie jest czymś, na co warto zwracać uwagę. Tak, zagrałem z drobną kontuzją, ale wielu chłopaków czuło się zdecydowanie gorzej. Takie mecze gra się na adrenalinie i wtedy na pewno nie odczuwa się bólu aż tak mocno. Walczyliśmy o utrzymanie, więc w takich momentach zagryza się zęby i po prostu gra, nie narzekając na ból oraz jakiś dyskomfort.

Patrząc na sezon, to było wiele takich momentów, gdy musieliście po kolejnych porażkach „zagryźć zęby i po prostu grać”.  Niejeden pewnie by w końcu odpuścił, zwątpił. Domyślam się, że łatwo nie było, więc skąd się ma na to siłę?

– Po prostu chcieliśmy grać, cieszyć się grą i udowodnić, że stać nas na zwycięstwo. Myślę, że gdzieś wszyscy czuliśmy, że to będzie ciężki sezon, nawet patrząc po tym, jaką średnią wieku miał nasz zespół. Myślę, że po takim sezonie zebraliśmy wiele doświadczenia i wydaje mi się, że kolejny sezon wyglądałby zupełnie inaczej. Na pewno spokojniej.

Długo czekałeś aż trener Panas da ci więcej szans na grę. Pokazałeś jednak, że można na tobie polegać. Jest w tobie niedosyt po tym sezonie?

– Tak, długo czekałem na swoją szansę, ale nie był to czas stracony. Przepracowałem ten sezon bardzo dobrze i z tego jestem zadowolony. Mam pełne zaufanie do trenera i wiem, że na początku sezonu nie byłem gotowy do gry w I lidze zwłaszcza pod względem psychicznym, jednak powoli zwiększała się moja pewność siebie poprzez treningi. Czekałem tylko, kiedy dostanę szansę, żeby móc się pokazać. Tę szansę dostałem, czy ją wykorzystałem – trzeba o to już zapytać trenera. Ja wiem, że mogę grać jeszcze zdecydowanie lepiej. Po sezonie jest wielki niedosyt, w końcu spadliśmy z ligi, do dziś myślę o błędach, które popełniliśmy.

Norwid przed sezonem postanowił oprzeć swój skład na osobach związanych z częstochowską siatkówką, jednak sportowo ta mieszanka była dużą niewiadomą. Z jakimi nadziejami ty wróciłeś do tego klubu? Dlaczego zdecydowałeś się właśnie na Norwida?

– Zdecydowałem się na powrót, ponieważ uważałem, że tutaj się rozwinę, że przy trenerze Panasie i odzyskam to, co utraciłem, kiedy grałem w Hutniku Kraków. I moje nadzieje się spełniły. Jestem za to bardzo wdzięczny oraz zadowolony z pracy, którą wykonaliśmy. Co do drużyny – przed przyjściem znałem praktycznie wszystkich chłopaków. Wydaje mi się, że zbudowaliśmy naprawdę dobrą atmosferę, która była widoczna na każdym treningu oraz meczu.

Był jakiś mecz, moment w tym sezonie, który szczególnie utkwił ci w pamięci?

– Na chwilę obecną jedyny moment, jaki mam w pamięci, to porażka z Victorią Wałbrzych w ostatnim meczu. Muszę się z nią pogodzić, a wtedy na pewno do głowy powrócą te fajne momenty, bo takich zdecydowanie było więcej w tym sezonie.

Dla Norwida sezon dobiegł końca. Myślisz już o tym, co będzie w kolejnym, czy obecnie skupiasz się na odpoczynku?

– Szczerze mówiąc, tego odpoczynku sobie wiele nie dałem. Już w tamtym tygodniu powróciłem do treningów na siłowni. Czasem też przychodzę na salę poodbijać. Mam jeszcze wiele marzeń do spełnienia, więc czasu na odpoczynek nie ma zbyt dużo. Myśli co do kolejnego sezonu pojawiają się, wydaje mi się jednak, że to oczywiste w takim momencie. Na razie jednak spokojnie czekam na zakończenie rozgrywek, a dalej zobaczymy, co się stanie. Na pewno będzie dobrze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved