Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Do końca dwie kolejki, znaków zapytania wciąż dużo

Do końca dwie kolejki, znaków zapytania wciąż dużo

Do zakończenia rundy zasadniczej PlusLigi pozostały jeszcze tylko dwie kolejki. Mimo że zasadnicza część sezonu zmierza ku końcowi, wciąż możliwych jest wiele zmian na poszczególnych pozycjach. I nie chodzi tylko o rozstrzygnięcia w czołówce ligi. Ostatnie mecze rundy zasadniczej mogą sporo namieszać w układzie całej tabeli.

Awansem rozegrano spotkanie Asseco Resovii Rzeszów i Effectora Kielce. Zmiana w terminarzu spowodowana była przygotowaniami drużyny z Podkarpacia do turnieju finałowego Ligi Mistrzów. Rzeszowianie ograli niżej notowanego rywala 3:0, ale set stracony w meczu poprzedniej kolejki z MKS-em Będzin sprawia, że nie wszystko jest w rękach podopiecznych Andrzeja Kowala. W przypadku dwóch zwycięstw PGE Skry Bełchatów bez straty seta to zawodnicy z Bełchatowa zmierzą się z drużyną z Kędzierzyna-Koźla w walce o mistrzostwo Polski. W gorszej sytuacji są kielczanie, którym zostaje do rozegrania tylko jedno spotkanie (na wyjeździe z drużyną Jastrzębskiego Węgla), a cały czas nie spełnili wymogu potrzebnego do pozostania w lidze, czyli zwycięstwa w pięciu meczach na przestrzeni całego sezonu.



We wtorek w Lubinie drużyna miejscowego Cuprum zmierzy się z liderem tabeli ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Dla zawodników Ferdinando de Giorgiego mecz nie ma żadnego znaczenia, jeśli chodzi o ich pozycję, ponieważ są już pewni gry w finale. Zawodnicy Cuprum pokazali już, że są w stanie wygrać z faworytem, ogrywając m.in. Asseco Resovię, dlatego lubinianie mogą chcieć wykorzystać fakt, że zawodnicy ZAKSY więcej już ugrać nie mogą. Zwłaszcza że zwycięstwo w przypadku straty punktów przez zawodników LOTOSU Trefla Gdańsk może lubinianom otworzyć drzwi do gry o brązowy medal.

Podopieczni Andrei Anastasiego jeszcze kilka kolejek temu mieli, wydawało się, idealnie ułożoną drogę do obrony tytułu wicemistrza zdobytego w poprzednim sezonie. Teraz jednak w wyniku utraty kilku punktów nie mogą być jeszcze pewni gry o medale, ponieważ matematyczne szanse na wyprzedzenie gdańszczan mają chociażby zawodnicy Cuprum. Mecz z MKS-em Będzin ma jednego faworyta. Chociaż podopieczni Stelio DeRocco drugą część fazy zasadniczej mają dużo bardziej udaną, ponieważ udało im się wydostać z ostatniego miejsca w tabeli, urwanie punktów aktualnym (jeszcze) wicemistrzom będzie sporą niespodzianką. Spotkanie to będzie rozegrane dopiero 12.04, ze względu na przełożony na wcześniejszy termin mecz 26. kolejki LOTOS Trefl – Asseco Resovia.

Do Olsztyna przyjeżdża drużyna PGE Skry Bełchatów. Podopieczni Philippe Blaina w ostatnich dniach kojarzeni są raczej z aferami związanymi czy to z krytyką regulaminu ligi, czy zwolnieniem Miguela Falaski ze względu na konflikty w drużynie. Nie zmienia to faktu, że mimo perturbacji to oni mają los w swoich rękach, bowiem w przypadku zwycięstwa bez utraty seta w dwóch ostatnich meczach, niezależnie od wyników meczów rywali, to zawodnicy z Bełchatowa zagrają w finale. Trudno przypuszczać, żeby zawodnicy Andrei Gardiniego chcieli poddać się bez walki, ponieważ dla nich może to oznaczać utratę szans na grę o 8. miejsce i spadek do dolnej części tabeli. Biorąc pod uwagę formę, jaką prezentowali na przestrzeni całego sezonu, byłby to z pewnością zawód zarówno dla zawodników, jak i kibiców drużyny z Warmii i Mazur.

Istotny dla układu środkowej części tabeli może być mecz w Warszawie. Podopieczni Jakuba Bednaruka zmierzą się z Łuczniczką Bydgoszcz. Drużyny z 9. i 10. miejsca dzielą tylko dwa punkty, a akademicy z kolei tracą dwa oczka do Indykpolu AZS Olsztyn. W poprzedniej kolejce siatkarze z Warszawy wygrali 3:2 z zawodnikami Jastrzębskiego Węgla i mogą do meczu z Łuczniczką przystąpić rozpędzeni. Mecz nie ma zdecydowanego faworyta, jedna i druga drużyna miała wahania formy, ale oba zespoły potrafiły też wygrać z drużynami z góry tabeli. W stolicy zapowiada się więc ciekawe widowisko.

Podopieczni Piotra Makowskiego muszą się oglądać za siebie. 11. w tabeli BBTS Bielsko-Biała ma do drużyny z Bydgoszczy cztery punkty straty i zmierzy się w tej kolejce z ostatnim w tabeli AZS-em Częstochowa. Bielszczanie w przypadku swojego zwycięstwa i porażki drużyny Łuczniczki mogą otworzyć sobie drogę do gry o 10. miejsce, a dla siatkarzy spod Jasnej Góry zwycięstwo jest szansą na wydostanie się z ostatniego miejsca w tabeli i awans nawet na pozycję 12. Do meczu w roli faworyta przystąpią jednak podopieczni Krzysztofa Stelmacha. AZS po raz kolejny zawodzi oczekiwania kibiców, ale akademicy mogą chcieć wykorzystać przyjazny im układ tabeli i dzięki wygranej pozbyć się miana czerwonej latarni ligi.

Matematyczne szanse na grę o medale zachowali również zawodnicy Cerradu Czarnych Radom. Już bez Raula Lozano na ławce trenerskiej podejmą u siebie Jastrzębski Węgiel. Drużyny z 6. i 7. miejsca w tabeli dzielą trzy punkty. Radomianie tracą z kolei odpowiednio 1. i 5. punktów do miejsca piątego i czwartego. Oznacza to, że zwycięstwo w tym meczu jest niezwykle cenne zarówno dla gości, jak i gospodarzy. Obie drużyny dobrze radzą sobie w tym sezonie mimo niskich w porównaniu do czołówki budżetów i mimo że radomian poprowadzi drugi trener Robert Prygiel, można spodziewać się emocjonującego spotkania.

Zobacz również:
Zestaw par 25. kolejki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved