Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Dla kogo Tokio okaże się szczęśliwe?

Dla kogo Tokio okaże się szczęśliwe?

fot. Klaudia Piwowarczyk

Igrzyska olimpijskie to jedna z najważniejszych imprez dla sportowców, jeśli nie najważniejsza. W dniach 28 maja – 5 czerwca o ostatnie bilety do Rio de Janeiro powalczą siatkarze, a wśród nich Polacy, dla których będzie to już trzeci turniej kwalifikacyjny. Czy tym razem podopiecznym trenera Stephane’a Antigi uda się wywalczyć awans? Odpowiedź na to pytanie poznamy już wkrótce.

Łatwy awans?

Tak sądzi wielu kibiców. Jednak nie należy lekceważyć żadnego z rywali, o czym na każdym kroku wspomina sztab szkoleniowy reprezentacji Polski. W  Tokio wystąpią drużyny z Iranu, Francji, Australii, Chin, Kanady, Wenezueli i oczywiście Japonii. Teoretycznie wydaje się, że te dwa pierwsze zespoły mogą stanowić najcięższą do przejścia przeszkodę. Irańczycy zajmują obecnie ósme miejsce w rankingu FIVB i są najwyżej notowaną ekipą z Azji. Nic więc dziwnego, że wymieniani są jako jeden z głównych kandydatów do awansu na igrzyska. Ponadto należy zauważyć, że w Tokio Iran poprowadzi już nowy szkoleniowiec – Raul Lozano, dla którego wywalczenie biletu do Rio będzie zrealizowaniem przez federację celu. Dlatego Persowie bez wątpienia tak łatwo nie poddadzą się i będą chcieli udowodnić, że bardzo mocno aspirują do światowej czołówki. Trzeba także podkreślić, że nowy trener może być impulsem do lepszej, efektywniejszej gry. Najgroźniejszą bronią Irańczyków jest bez wątpienia ich szybkość gry, którą kieruje Mir Saeid Marouflakrani. Przekonali się o tym już niejednokrotnie Polacy, którzy podczas zeszłorocznego Pucharu Świata przez dwa pierwsze sety nie byli w stanie przeciwstawić się bombardowaniom Amira Ghafoura i spółki, dopiero kolejne partie należały do biało-czerwonych i w rezultacie cały mecz wygrali oni 3:2. Z tego powodu Iran, jeśli nie będzie targany wewnętrznymi konfliktami, będzie jednym z kandydatów do awansu.



Kolejnym zespołem, który nie powinien mieć problemów z wywalczeniem biletów do Rio jest Francja. Trójkolorowi pod wodzą Laurenta Tillie po zdobyciu w zeszłym roku złotego medalu mistrzostw Europy i Ligi Światowej dołączyli do światowej czołówki. Ich poukładana gra prowadzona przez Benjamina Toniuttiego, dobrze znanego polskim kibicom z gry w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle w tym sezonie, jest jednym z wielu atutów tej ekipy. Świetna gra w przyjęciu francuskiej drużyny dowodzona przez libero Jénię Grebennikova oraz dobra postawa w ataku Antonina Rouzier to kolejne mocne strony Francuzów. Ponadto należy podkreślić zespołowość i mieszankę doświadczenia z młodością trójkolorowych. Laurent Tillie stawia bowiem na młodych siatkarzy, takich jak chociażby Thibault Rossard – nowy zawodnik Asseco Resovii Rzeszów, nie zapominając przy tym o już mających za sobą wiele sukcesów siatkarzach. Może się zatem okazać to kluczem do wywalczenia awansu.

Pozostali uczestnicy turnieju nie powinni sprawiać biało-czerwonym kłopotu, choć bez wątpienia nie można lekceważyć rywali. Japończycy, Chińczycy i Australijczycy skupią się na tym, by zająć możliwie jak najwyższe miejsce, licząc na to, że Iran znajdzie się w czołowej trójce. W takim przypadku to właśnie druga najlepsza azjatycka drużyna pojedzie także na igrzyska. Trzeba również zauważyć, że Japonia będzie grała przed własną publicznością, co może jej pomóc w walce nawet o każdego seta. Także Australia może sprawić niespodziankę, choć w ostatnich latach z różnym skutkiem próbuje przebić się międzynarodowego topu. Polacy jednak muszą pamiętać, że na igrzyskach olimpijskich w Londynie to właśnie siatkarze z Antypodów stanowili mur nie do przejścia. Wówczas porażka z Australijczykami oznaczała grę w ćwierćfinale z Rosją. Miejmy nadzieję, że jednak ostatnie pewne wygrane z tą reprezentacją powodują, że kibice mogą oczekiwać raczej zwycięstwa za trzy punkty biało-czerwonych.

Pozostałe dwa zespoły, czyli Wenezuela i Kanada, będą chciały sprawić niespodziankę. W szczególności ci drudzy są w stanie powalczyć o lepszy wynik, ponieważ od 16 lat nie zdołali zakwalifikować się na igrzyska. Podrażnieni porażką w turnieju rozgrywanym w Edmonton, kiedy to w rękach prawie trzymali już bilety do Rio, będą chcieli za wszelką cenę osiągnąć sukces i pokonać wyżej notowanych faworytów. W Tokio swój marsz po marzenia rozpoczną z wysokiego C – starciem z reprezentacją Polski. Będzie to ich pierwszy poważny sprawdzian w walce o igrzyska. Wenezuela natomiast może wydawać się tzw. „chłopcem do bicia”. Gdyby jednak Wenezuelczycy włączyli się do walki o awans, to bez wątpienia byłoby to dużą sensacją.

Do trzech razy sztuka…

Reprezentacja Polski jest jednym z faworytów tego turnieju. Dla podopiecznych Stepahne’a Antigi będzie to jednak już trzecie podejście w walce o awans. Najpierw morderczy Puchar Świata, który ostatecznie zakończył się nieszczęśliwie dla Polaków, bo porażką z Włochami, która odebrała szansę na awans. To właśnie ta jedna jedyna przegrana w tym turnieju okazała się kluczowa i zarazem bardzo bolesna. Biało-czerwoni grali bowiem koncertowo w Tokio, pokonując m.in. Rosję 3:1. Jednak to właśnie włoska ekipa stanęła na drodze do ich szczęścia. Później był turniej w Berlinie, który również miał przebieg bardzo dramatyczny. Polski zespół był już bowiem na krawędzi, za którą była tylko przepaść z napisem „brak awansu”. Jednak podopieczni Stephane’a Antigi pokazali charakter, wolę walki i pokonali Niemców 3:2, tym samym dając sobie jeszcze jedną szansę na walkę właśnie w Tokio. Można zatem powiedzieć, że historia zatacza koło i nasi siatkarze lecą do Japonii, aby wywalczyć to, co nie udało się w zeszłym roku.

Przed turniejem w Tokio polska reprezentacja wzięła jeszcze udział w Memoriale Huberta Jerzego Wagnera. Nie okazał się on jednak zbyt szczęśliwy. Polacy zajęli w nim dopiero trzecie miejsce, ustępując miejsca Bułgarom i Serbom, których tak na marginesie zabraknie na igrzyskach. Należy jednak podkreślić, że biało-czerwoni byli wówczas po ciężkich treningach, których efekty mamy zobaczyć dopiero w stolicy Japonii.

Kto wywalczy bilety?

Do Rio awansują trzy najlepsze zespoły oraz najlepsza z drużyn azjatyckich. Zatem Polacy powinni poradzić sobie i wywalczyć bilety do Brazylii. Pierwszy mecz biało-czerwoni rozegrają w sobotę, zmierzą się w nim z Kanadą. W niedzielę naszą drużynę czeka prawdziwy sprawdzian, ponieważ wtedy na ich drodze staną trójkolorowi. Kolejne trudniejsze spotkanie podopiecznych Stephane’a Antigi teoretycznie później czeka dopiero w przedostatnim dniu turnieju, kiedy to zmierzą się z Iranem.

Pewni gry na igrzyskach są już Brazylijczycy, jako gospodarze, Rosjanie, którzy wygrali turniej w Berlinie, Włosi i Amerykanie – najlepsi w Pucharze Świata, Egipcjanie – najlepsza drużyna z Afryki oraz Kubańczycy, którzy triumfowali w turnieju kwalifikacyjnym Ameryki Północnej. Czy do tego grona dołączą Polacy? Dowiemy się tego 5 czerwca.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved