Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > DHL Modena mistrzem Italii

DHL Modena mistrzem Italii

fot. legavolley.it

Finałowe starcia włoskiej Serie A przyniosły sporo emocji, mimo rozstrzygnięcia w trzech meczach walka o tytuł mistrza Włoch była wyjątkowo zacięta. Więcej „zimnej krwi” w nerwowych sytuacjach zachowali zawodnicy Angelo Lorenzettiego. Mimo pięciopunktowego prowadzenia rywali w tie-breaku siatkarze z Modeny zdołali odwrócić losy seta, w imponującym stylu wygrywając 3:2 i zdobywając scudetto. Po tegorocznej wygranej w Pucharze Włoch DHL Modena potwierdził swoją dominację na włoskich parkietach. Na ten triumf sympatycy Modeny musieli czekać 14 lat.

Podobnie jak wcześniejsze starcia wielkiego finału także trzeci mecz Modeny z Sir Safety Perugia rozpoczął się od zaciętej walki (3:3). Przy grze na styku początkowo to miejscowi byli o krok dalej, podopieczni Slobodana Kovaca popełniali więcej prostych błędów, co sprzyjało kontrolowaniu sytuacji przez Modenę. Dopiero ustawienie z Kaliberdą w polu serwisowym pozwoliło nieco ustabilizować grę przyjezdnych. Po drugiej stronie siatki bardzo dobrze w ataku spisywał się duet Petrić/Ngapeth i krótko po pierwszej przerwie technicznej gospodarze prowadzili trzema oczkami – 11:8. Kiedy kolejną dłuższą wymianę na korzyść swojego zespołu rozstrzygnął Petrić, trener Kovac musiał reagować. Przerwa na żądanie szkoleniowca wyraźnie zadziałała. Problemów z przebiciem się przez potrójny blok nie miał Atanasijević i ambitnie walczący siatkarze Sir Safety Perugia odzyskali kontakt punktowy z przeciwnikiem (14:13), co prawda skuteczność w kontratakach wciąż sprzyjała Modenie i podczas drugiej regulaminowej przerwy w grze to sympatycy miejscowych mieli powody do radości (16:14). Obok skutecznego na siatce Atanasijevicia nie bez znaczenia była gra gości w bloku, bezbłędnie intencje Bruno odczytywał Simone Buti i dwa kolejne bloki włoskiego środkowego i kolejny atak asa gości odwróciły sytuację (18:17). Tym razem przerwę na żądanie musiał wykorzystać Angelo Lorenzetti. Zryw Modeny w końcówce doprowadził jeszcze do wyrównania na 21:21, jednak błędy w przyjęciu (Ngapetha) i konsekwencja w grze Sir Safety Perugia zrobiły swoje i to goście triumfując 25:23, objęli prowadzenie w meczu.



Podenerwowani takim rozwojem wypadków gospodarze kolejny fragment meczu rozpoczęli mocnym uderzeniem. W ekspresowym tempie podopieczni trenera Lorenzettiego uciekli rywalom, prowadząc 3:1. Problemy z przyjęciem Ngapetha wciąż jednak nie mijały, co bezlitośnie wykorzystywali zagrywający goście. I tak po kontrataku zakończonym widowiskowym zagraniem Atanasijevicia siatkarze obu ekip wrócili do gry na styku. Przy chwilowo nieco lepszym przyjęciu Bruno uaktywnił swoich środkowych, szczególnie dobrze sprawdzało się zagrania brazylijskiego duetu – rozgrywającego Modeny z Lucasem. Podobnie jak w pierwszej partii nie zawodził też Petrić i to Modena prowadziła 8:7 podczas pierwszej przerwy technicznej. Nie była to zdecydowana przewaga, dopiero zagrywki Bruno i niedociągnięcia w przyjęciu gości postawiły zespół trenera Kovaca w gorszej sytuacji. Trzypunktowy dystans utrzymywał się i w kluczowym fragmencie partii, po ataku Vettoriego było już 17:14. Sytuację swojego zespołu próbował ratować Atanasijević, nie brakowało też nerwowości (21:18). Końcówka seta to już popis gry obronnej i wysoki poziom skuteczności w kontratakach siatkarzy z Modeny. Przy stanie 22:18 Slobodan Kovac wykorzystał jeszcze przerwę na żądanie, tej zaliczki gospodarze nie pozwolili sobie odebrać, wygrywając dość pewnie 25:20.

Dominacja Modeny nie utrzymała się długo. Nowy set przyniósł bowiem nowe rozdanie, w pełni skoncentrowani goście zareagowali lepiej i to zespół Slobodana Kovaca trzeciego seta rozpoczął mocnym akcentem. Spora w tym zasługa skutecznego na siatce Atanasijevicia. Miejscowi nie ustrzegli się błędów i niedokładności w ataku, podając rywalom „pomocną dłoń” (1:5). Dopiero ataki Petricia i serwis Vettoriego nieco uspokoiły sytuację, jednak wciąż to przyjezdni kontrolowali sytuację (3:7). Wydawać się mogło, że seria bloków Bruno i Ngapetha (6:8) będzie początkiem odrabiania strat, tak jednak się nie stało. Sprytem myląc rywali, popisał się jeszcze De Cecco, siła ataku w kontrach także sprzyjała Sir Safety Perugia. I tak konsekwentni na siatce przyjezdni na drugiej przerwie technicznej prowadzili już sześcioma punktami. Po wznowieniu gry sytuację Modeny próbował ratować Ngapeth, francuski skrzydłowy niewiele jednak mógł zdziałać, bowiem goście w tej części meczu mylili się coraz rzadziej. Nawet w sytuacyjnych piłkach lepiej reagowali zawodnicy Slobodana Kovaca, po wygranej przez Kaliberdę akcji na siatce na tablicy wyników było już 21:14. Wygrana Perugii w tej partii była już tylko formalnością, przy sporej zaliczce goście tej szansy nie zmarnowali, triumfując (po błędzie na zagrywce Modeny) 25:17.

Tym, do czego we wcześniejszych starciach wielkiego finału mogli przyzwyczaić się kibice obu ekip, były z pewnością zwroty akcji. Tak też stało się w czwartej partii. Wysoko przegrana odsłona trzecia tylko pobudziła dodatkowo gospodarzy. Mocny start ekipie Angelo Lorenzettiego zagwarantowały zagrywki Lucasa (6:2). Skuteczność w zagraniach z pierwszej akcji, ale również w kontrach przemawiała na korzyść Modeny, wraz z rozwojem spotkania coraz lepiej z blokiem rywali radził sobie Earvin Ngapeth (8:4). Czteropunktowy dystans nie był jeszcze pełnią możliwości gospodarzy i przy stanie 12:6 trener Kovac musiał przerwać grę. Przyjezdni zdołali zatrzymać serię rywali, jednak pojedyncze ataki Atanasijevicia i gra punkt za punkt nie były tym, co mogłoby satysfakcjonować ekipę z Umbrii. Na etapie drugiej przerwy technicznej wciąż to goście pozostawali w roli zespołu goniącego rywala (16:8). W tej części spotkania, dodatkowo przy wracających w szeregi zespołu trenera Kovaca problemach z przyjęciem, wszystko wskazywało na kolejny w walce scudetto tie-break (18:9). Tak też się stało, bohaterem swojego zespołu w końcówce seta był Earvin Ngapeth. Francuski skrzydłowy nie tylko popisywał się widowiskowymi zagraniami z drugiej linii, do akcji na siatce dodał też celną zagrywkę, kończąc seta asem serwisowym (25:16).

Decydującą partię rozpoczął efektowny pojedynczy blok Birarellego na Lucasie, chwilę później miejscowi pomylili się i to Sir Safety Perugia rozpoczął od prowadzenia 2:0. Była to jedynie próbka możliwości przyjezdnych, pewni swego zawodnicy trenera Kovaca wytwarzając presję, zmuszali przeciwnika do większego ryzyka. Kolejne błędy Modeny sprzyjały natomiast budowaniu dystansu i przy stanie 0:4 trener Lorenzetti musiał reagować. Sygnał do ataku dał swoim kolegom Vettori, jednak pojedyncze zagrania atakującego Modeny na niewiele się zdały, tym bardziej kiedy uaktywnił się blok gości. Przy zmianie stron boiska Sir Safety Perugia prowadził 8:3. Krótka przerwa w grze nieco wybiła z rytmu gości i po asie serwisowym Vettoriego strata Modeny stopniała do trzech oczek. Prawdziwe kłopoty gości dopiero się zbliżały, w ślady swojego kolegi poszedł Petrić i Modena odwracając losy seta, prowadziła 10:9. Przy grze na styku błędu nie ustrzegł się Russell, po autowym ataku skrzydłowego Sir Safety Perugia zespół trenera Kovaca przegrywał 11:13. Tej przewagi gospodarze nie pozwolili sobie wyrwać, triumfując 15:13, w całym meczu 3:2, a w rywalizacji finałowej 3:0 i zdobywając długo wyczekiwane scudetto.

DHL Modena – Sir Safety Perugia 3:2
(23:25, 25:20, 17:25, 25:16, 15:12)

Stan rywalizacji: 3:0 dla Modeny

Zobacz również:

Wyniki play-off włoskiej Serie A

konkurs

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved