Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dejan Vincić: Zostawiliśmy serce na boisku

Dejan Vincić: Zostawiliśmy serce na boisku

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Wiem, jak było nam ciężko po meczu z ONICO Warszawa, gdzie straciliśmy szansę na grę o siódmą lokatę. Nasza motywacja i cała strona mentalna zwyczajnie gdzieś zaczęły się zatracać. Było nam ciężko zebrać się w sobie i jeszcze tego samego tygodnia przygotować do walki o dziewiątą pozycję. Ja doskonale wiem, że horyzonty i możliwości tego zespołu są znacznie większe – mówił w rozmowie ze Strefą Siatkówki Dejan Vincić, rozgrywający drużyny z Radomia. Zawodnik opowiada o ostatnim meczu z Wartą Zawiercie, trudach plusligowego sezonu oraz planach na nadchodzący okres reprezentacyjny.

Plan na ten drugi mecz z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie wypełniliście całkowicie w stu procentach?



Dejan Vincić: – Owszem. Mamy świadomość tego, jak gramy na własnym terenie i jak bronimy swojej hali. Każdemu zespołowi, który podejmuje nas tutaj, gra się ciężko. Wykonaliśmy świetną pracę we wszystkich trzech odsłonach tego meczu. Końcówka trzeciej partii to był pokaz świetnych umiejętności po naszej stronie. Jednak przerwa piętnasto- czy dwudziestominutowa wybiła nas z rytmu i straciliśmy ten swój moment. Nie mam pojęcia, dlaczego takie są zasady i taka długa pauza jest wymagana. Tym bardziej uważam, że jest zbędna choćby z racji tego, że po drugim secie również mieliśmy przepisową przerwę. Jak dla mnie to coś niewyobrażalnego. Bez względu na to wszystko wygraliśmy mecz, ale przegraliśmy „złotego seta” i zajęliśmy dziesiąte miejsce w sezonie 2017/2018. Wiem, jak było nam ciężko po meczu z ONICO Warszawa, gdzie straciliśmy szansę na grę o siódmą lokatę. Nasza motywacja i cała strona mentalna zwyczajnie gdzieś zaczęły się zatracać. Było nam ciężko zebrać się w sobie i jeszcze tego samego tygodnia przygotować do walki o dziewiątą pozycję. Jednak co się stało, to się nie odstanie. Ja doskonale wiem, że horyzonty i możliwości tego zespołu są znacznie większe. Mieliśmy pecha w tym sezonie. Borykaliśmy się z wieloma kontuzjami. Mam ogromną nadzieję, że w przyszłym roku wykonamy kawał dobrej roboty i dostaniemy się do fazy play-off, co jest moim i chłopaków celem. Nie tylko ich, bo również całego sztabu i klubu. Czekam z niecierpliwością na następny sezon.    

Wspomniał pan o meczu z ONICO Warszawa. Myśli pan, że to był ten moment, w którym mówiąc wprost – wyłączyliście się i przegraliście sezon?

– Zdecydowanie. Zgadzam się w stu procentach. W naszych głowach cały czas była nadzieja, że dostaniemy się do fazy play-off. Całokształt wszystkich problemów i kontuzji w tym sezonie zwyczajnie nam te nadzieje zburzył. Nasza motywacja była wysoka, kiedy mieliśmy w perspektywie grę z ONICO Warszawa, czyli zespołem, który jest naprawdę bardzo dobry. Nie zakończyliśmy meczu tak, jak chcieliśmy. Wszystko mieliśmy w swoich rękach, ale tego nie wykorzystaliśmy, więc to był na pewno moment, w którym mentalnie się posypaliśmy.

Wspomniał pan o tej przerwie, która w starciu z Wartą Zawiercie miała miejsce przed „złotym setem”. Rozumiem, że prócz samego fizycznego rozstrojenia, czyli tak zwanego „wystygnięcia” problemem, była głowa i ta mentalna strona. Mówiąc kolokwialnie – ciężko było wam rozpocząć ten mecz na nowo, zakończyć to w tym ostatnim rozdziale?

– Nie, rozpoczęliśmy tego „złotego seta” dobrze. Prowadziliśmy bodajże 8:6 i graliśmy świetnie. Jednak w pewnym momencie rywale zdecydowali się podejmować ryzyko, co im się opłaciło. To dzięki temu ryzyku wygrali „złotego seta”. Mieliśmy dużo okazji w tej decydującej partii, szczególnie przy naszym dobrym serwisie i potrójnym bloku. Rywale zdołali to przełamać i dlatego odnieśli zwycięstwo. Z każdej wysokiej piłki, na której grali, punktowali. Mogę im pogratulować tej dominacji w złotym secie, bo byli od nas lepsi, ale to nie oznacza, że są lepszym zespołem od nas. 

Nie uważa pan, że zawiercianie przyjechali tutaj z myślą o zwycięstwie w „złotym secie”, a nie zakończeniu tej potyczki w meczu?

– Na pewno chcieli wygrać ten pojedynek i zakończyć rywalizację po dwóch wygranych meczach. Zwyczajnie nie mogli tego zrobić, bo to my zagraliśmy fenomenalnie w tych trzech setach i nie daliśmy im na to szans. Każdy aspekt – przyjęcie, blok, atak i zagrywka był w tym meczu lepszy po naszej stronie. W „złotym secie” tak naprawdę decyduje to, kto podejmie większe ryzyko. Tutaj rywale niestety byli lepsi.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved