Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Deja McClendon: Chciałyśmy wygrać ten mecz dla Lucie

Deja McClendon: Chciałyśmy wygrać ten mecz dla Lucie

fot. Katarzyna Antczak

Siatkarki Łódzkiego Klubu Sportowego pokonały w meczu półfinałowym pokonały pilanki 3:1 i jutro w derbach Łodzi zmierzą się z Budowlanymi Łódź. Po pierwszych dwóch setach trudno było wytypować zwycięzcę tego starcia, w trzeciej partii doszło do bardzo dramatycznej sytuacji, boisko na noszach musiała opuścić rozgrywająca ŁKS-u, Lucie Muhlsteinova. Jej koleżanki podołały jednak zadaniu, wygrały dwie kolejne wyrównane końcówki setów i całe spotkanie 3:1. – Myślę, że dla nas wszystkich było to bardzo trudne, aby na to patrzeć, a nasze serca zamarły w tym momencie, ale mecz musiał trwać dalej. Każda z nas musiała szybko skoncentrować się od nowa i bardzo chciałyśmy wygrać ten mecz dla Lucie – powiedziała po meczu półfinałowym Deja McClendon.

 



Zawodniczki z miasta włókniarzy awansowały do niedzielnego finału Pucharu Polski rozgrywanego w Nysie. W trzecim secie niefortunnie na parkiecie wylądowała rozgrywająca ŁKS-u, Lucie Muhlsteinova i jej kontuzja okazała się poważna. – Był to dla nas cios, ale wybrnęłyśmy z tego. Domi weszła na boisko i dzięki niej jesteśmy w finale. Naprawdę nie grała prawie w ogóle cały sezon, a tutaj dała sobie radę. Jutro na pewno przygotuję się mentalnie na grę od pierwszego gwizdka i będziemy walczyć – chwaliła drugą rozgrywającą łódzkiej drużyny libero zespołu, Krystyna Strasz.

Obie drużyny dosłownie „gryzły” parkiet nyskiej hali i kibice oglądali mecz na wysokim poziomie. Zarówno w trzecim, jak i w czwartym secie pilanki nie wykorzystały swojej szansy, marnując piłki na wagę zwycięstwa w partii. – Energię trzeba w odpowiednim momencie z siebie wyzwolić. To jest turniej, którzy rządzi się swoimi prawami. Tu jest zawsze bardzo dużo emocji i wiele walki. Wiedziałyśmy, na co się piszemy i spodziewałyśmy się, że właśnie tak będzie to wyglądało – przyznała po meczu Strasz. Co przesądziło o końcowym triumfie siatkarek z miasta włókniarzy? – Myślę, że podbiłyśmy w tych końcówkach kilka piłek i te kontry skończyłyśmy. Dobrze zadziałał blok, również dziewczyny popracowały solidnie zagrywką. Traciłyśmy do pilanek w trakcie tych dwóch setów kilka oczek, ale dzięki jednemu, dwóm blokom, skończonej piłce w kontrataku umiałyśmy dogonić wynik – zauważyła przyjmująca z 60-procentową skutecznością Strasz. Łodzianki dopiero co rozegrały arcyważny bój z rzeszowiankami, po tie-breaku pokonując brązowe medalistki z ubiegłego sezonu. Finał Pucharu Polski będzie kolejnym meczem, wymagającym ogromnego nakładu sił. – Nie mamy wyjścia, musimy wytrzymać kondycyjnie. Dzisiaj jeszcze odpoczniemy, zrelaksujemy się na tyle, na ile to możliwe, a jutro szykujemy się na wojnę – dodała Strasz.

Kontuzja Lucie Muhlsteinovej była ogromnym ciosem i zupełnie wybiła z rytmu zawodniczki obu ekip. – Myślę, że dla nas wszystkich było to bardzo trudne, aby na to patrzeć, a nasze serca zamarły w tym momencie, ale mecz musiał trwać dalej. Każda z nas musiała szybko skoncentrować się od nowa i bardzo chciałyśmy wygrać ten mecz dla Lucie – mówiła z kolei Deja McClendon. Skrzydłowe łódzkiego zespołu przeplatały dobre okresy gry z tymi, gdy ich skuteczność ataku pozostawiała trochę do życzenia. Jednak dwie najważniejsze końcówki setów w całym spotkaniu padły łupem podopiecznych Michała Maska. – Mnie bardzo motywuje zastrzyk energii, który dostajemy po udanym bloku naszych środkowych. To popycha mnie do lepszej gry i dodaje takiego „ognia”. Dodatkowo Regie i Iza są tak silne w ataku, a w półfinale wykonały swoją robotę wzorowo. W ten sposób wygrywa się mecze – dodała Amerykanka. ŁKS o zwycięstwo w Pucharze Polski powalczy z rywalem zza miedzy. – Będziemy gotowi do walki i wyjdziemy na boisko po zwycięstwo. Oczywiście jeżeli chodzi o taktykę, musi to wyglądać w niedzielę nieco inaczej, bo będziemy grać z inną rozgrywającą. Przygotowywaliśmy się jednak do tego spotkania cały sezon i to jest nasz czas na pokazanie tego. Zbyt duży poziom adrenaliny może nas sparaliżować. Najważniejsze to zachować spokój. Staramy się to praktykować w każdym meczu – zakończyła przyjmująca ŁKS-u.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved