Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Dawid Murek: Jest światełko w tunelu

Dawid Murek: Jest światełko w tunelu

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Tauron AZS przegrał z Exact Systems Norwidem 2:3 w III Derbach Częstochowy. Podopieczni Sinana Tanika pomimo porażki mogą być zadowoleni, bo rozegrali naprawdę dobre spotkanie. – Jest światełko w tunelu. Myślę, że sami uwierzyliśmy w to, że potrafimy grać – powiedział Dawid Murek, kapitan akademików.

W III Derbach Częstochowy przegraliście z Exact Systems Norwidem 2:3. Porażka na pewno boli, ale chyba cieszy fakt, że zagraliście naprawdę dobre spotkanie?



Dawid Murek:Na pewno byliśmy inną drużyną niż we wcześniejszych spotkaniach. Chcieliśmy się przełamać. Z tyłu głowy mieliśmy te wszystkie porażki. Nie łatwo wychodzi się wtedy na boisko. Wiedzieliśmy, że będzie to trudne spotkanie. Zdawaliśmy sobie sprawę, że Norwid był na czwartym, a my na trzynastym miejscu. Myślę, że jednak to nie do końca odzwierciedla poziom gry. Wydaje mi się, że w czwartek nie było tego aż tak widać na boisku. Oczywiście gospodarze wygrali, co jest dowodem na to, że są trochę od nas lepsi, ale uważam, że w ostatnim spotkaniu mogliśmy się pokusić o trochę więcej punktów.

Tak naprawdę niewiele zabrakło, abyście to wy zwyciężyli w tie-breaku. Do stanu 6:6 szliście równo. Dopiero dwa proste błędy przed zamianą stron pozwoliły odskoczyć gospodarzom.

Takie błędy są niewybaczalne, ale taka jest siatkówka. Niestety w tie-breaku popełniliśmy więcej błędów i przegraliśmy. Gdyby udało się uniknąć kilku błędów, w tych najważniejszych momentach to najprawdopodobniej my cieszylibyśmy się ze zwycięstwa.

Chyba zgodzi się pan ze mną, że od początku sezonu było to jedno z waszych lepszych spotkań?

– To prawda. Cieszymy się, bo po dużej ilości porażek w głowie siedzi, że nie można się przełamać. Nasza gra do tej pory nie wyglądała za dobrze. Jednak w ostatnim meczu pokazaliśmy, że potrafimy grać w siatkówkę. Myślę, że na tle Norwida Częstochowa nie wyglądaliśmy, aż tak słabo. Uważam, że momentami wyglądaliśmy nawet lepiej. Jednak końcówka należała już do gospodarzy. Nie ma co ukrywać, że to podopieczni Radosława Panasa byli faworytem tych derbów. Choć muszę przyznać, że po cichu liczyłem, że uda się nam zdobyć trochę więcej punktów.

Siatkarze Norwida Częstochowa bardzo często na pana serwowali w tym czwartkowym meczu. Miałam wrażenie, że próbują pana złamać i zmusić do błędu, ale im się to nie udało.

Osobiście też miałem takie wrażenie, że chcieli mnie złamać. Pewnie myśleli, że jestem już stary i trochę mnie pomęczą. Raz zagrali mocniej, potem serwowali skrócone zagrywki. Powiedziałem sobie – skoro chcecie tak grać ze mną, to zrobię wszystko, żeby wam się to nie udało. Myślę, że nawet nieźle się trzymałem. Trochę żałujemy tej porażki. Przed meczem to Norwid był faworytem. Jednak w trakcie meczu z każdą piłką wierzyliśmy, że jesteśmy w stanie wywieźć więcej punktów niż jeden.

Myślę, że ostatni mecz wlewa trochę nadziei w serca kibiców, że AZS nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w tym sezonie. Można jeszcze odrobić straty z początku sezonu, bo do zakończenia fazy zasadniczej zostało sporo czasu.

Jest światełko w tunelu. Cieszymy się z tego, że pokazaliśmy w czwartek dobrą siatkówkę. Myślę, że sami uwierzyliśmy w to, że potrafimy grać. To na pewno podbuduje nas przed kolejnymi meczami. Przed nami spotkania z rywalami w naszym zasięgu. Jednak trzeba wyjść na te mecze z taką energią i zaangażowaniem jak na ten z Norwidem Częstochowa.

Teraz macie tydzień czasu na przygotowanie się do meczu z rywalem, jak to pan powiedział w waszym zasięgu, czyli KPS-em Siedlce.

– Dokładnie tak. Będziemy przygotowywać się do tego meczu najlepiej jak to możliwe. Będziemy chcieli wywieźć z Siedlec punkty. A co będzie? Czas pokaże i parkiet wszystko zweryfikuje. Tak naprawdę w ostatnim spotkaniu Norwid był faworytem. Sądzę, że wszyscy, którzy przyszli na ten mecz, spodziewali się gładkiego zwycięstwa gospodarzy 3:0.

Trener Radosław Panas przed spotkaniem, kiedy zapytałam go o przygotowania do derbów i czy spodziewa się łatwej wygranej, podkreślił jedną ważną rzecz – to boisko weryfikuje drużyny, a nie miejsce w ligowej tabeli.

Jest dużo racji w tym, co powiedział trener Radosław Panas. Myślę, że wszyscy mieli świadomość tego, że takie derby rządzą się swoimi prawami. Ze swojej strony mogę powiedzieć, że my wyszliśmy na ten mecz jak na każde inne normalne spotkanie. Zależało nam przede wszystkim na tym, żeby się przełamać. Myślę, że po części udało się nam to zrobić. Jakbyśmy wygrali to spotkanie, to byłoby jeszcze lepiej.

źródło: 1liga.pls.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved