Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dawid Murek: Przywrócić klimat, chemię i atmosferę

Dawid Murek: Przywrócić klimat, chemię i atmosferę

fot. Karolina Koster

Espadon Szczecin był bez cienia wątpliwości objawieniem pierwszej rundy ekstraklasowych rozgrywek. Teraz zespół z Pomorza Zachodniego przeżywa nieco gorszy okres i nie zdołał wygrać żadnego z ostatnich czterech meczów. Wszyscy w klubie wierzą, że wyczekiwane przełamanie przyjdzie już w najbliższy piątek. To właśnie wtedy podopieczni Michała Gogola zmierzą się na wyjeździe z Łuczniczką Bydgoszcz.

Ostatni raz o ligowe punkty szczecinianie walczyli niemal dwa tygodnie temu. Spotkanie z Cerradem Czarnymi Radom zaczęło się kiepsko, później było już zdecydowanie lepiej. Skończyło się na jednym wywalczonym „oczku”, pozostał mały niedosyt. W miniony piątek Espadon, korzystając z przerwy w rozgrywkach, zmierzył się towarzysko z Cuprum Lubin. – Można powiedzieć, że był to w połowie sparing, a w połowie wspólny trening, ale na pewno tego potrzebowaliśmy – mówi Dawid Murek, libero szczecińskiego zespołu. – Trener miał okazję przetestować kilka wariantów i na pewno wyciągnął z tego spotkania odpowiednie wnioski. Naszym podstawowym zadaniem jest teraz odnalezienie gry, którą prezentowaliśmy w pierwszej rundzie. Na półmetku sezonu wszystko wyglądało naprawdę nieźle, a teraz nie wiedzie nam się najlepiej. Liga nie jest zamknięta, niektórzy się z nią pożegnają po zakończeniu rozgrywek i dlatego możemy być pewni, że każdy zespół będzie walczył z całych sił, aby w niej pozostać. Nie może być mowy o żadnym graniu na luzie i dlatego musimy wziąć się w garść i zacząć na nowo szukać punktów.



Cztery przegrane spotkania z rzędu nie pociągnęły za sobą wprawdzie zbyt dużego spadku w tabeli (Espadon jest aktualnie dziewiąty), ale sprawiły, że szczecinianie mogą czuć na plecach oddech grupy pościgowej. Na tę chwilę przewaga nad zajmującym dwunaste miejsce (ostatnie bezpieczne) GKS-em Katowice wynosi trzy punkty. – Każdy z nas myśli o tym, co zrobił źle i nad czym musi popracować. Nie da się wyrzucić takich porażek z głów i przejść od razu do porządku dziennego. Okres od meczu z Cerradem poświęciliśmy elementom, które w ostatnim czasie szwankowały i wszyscy mamy nadzieję, że ta praca przyniesie wymierne rezultaty. Ważne jest to, żebyśmy odnaleźli siebie mentalnie i przywrócili ten klimat, chemię oraz atmosferę, które towarzyszyły nam na boisku przez całą pierwszą rundę. Jesteśmy zespołem, który musi reagować spontanicznie i cieszyć się z każdego wywalczonego punktu. Walczmy o swoje i nie pozwólmy sobie na myślenie, że coś już ugraliśmy, a jakiś mecz będzie dla nas łatwy.

Łuczniczka Bydgoszcz, piątkowy rywal Espadonu, plasuje się aktualnie na czternastej pozycji plusligowej tabeli. Ekipa Jakuba Bednaruka zgromadziła dotąd piętnaście punktów, o dziewięć mniej niż zespół ze Szczecina. W pierwszej serii spotkań obie drużyny stworzyły w stolicy Pomorza Zachodniego wielkie widowisko. Podopieczni Michała Gogola przegrywali w tamtym spotkaniu 1:2 w setach, by ostatecznie zwyciężyć 3:2. MVP tamtego pojedynku wybrano Bartłomieja Klutha. – Wtedy graliśmy u siebie, na boisku, które znamy i przy wsparciu własnych kibiców. Teraz jedziemy na obiekt przeciwnika, więc spodziewamy się, że będzie jeszcze ciężej. Jestem przekonany, że Bydgoszcz zrobi wszystko, aby triumfować, a my musimy im te plany pokrzyżować. Mam nadzieję, że uda nam się odnaleźć swój rytm i zaprezentujemy w piątek poziom, do którego przyzwyczailiśmy naszych kibiców w pierwszej rundzie. Jedziemy na to spotkanie po punkty, ale wywalczenie jednego na pewno nas w pełni nie usatysfakcjonuje. Jesteśmy w stanie zwyciężyć i właśnie z takim nastawieniem i celem wyruszamy na ten mecz – kończy Murek.

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved