Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dawid Murek: Pierwsze śliwki robaczywki

Dawid Murek: Pierwsze śliwki robaczywki

– ZAKSA nie pozwoliła nam na zbyt wiele. Pierwsze dwa sety były bardzo słabe w naszym wykonaniu. Chcemy o nich jak najszybciej zapomnieć. Dopiero w trzecim rozdaniu pokazaliśmy, że potrafimy grać z tak wymagającym rywalem. Z tej ostatniej partii możemy wyciągnąć pozytywne wnioski na przyszłość – mówił po debiucie Espadonu w PlusLidze Dawid Murek, libero beniaminka ze Szczecina.

Faworytem w starciu z mistrzem Polski nie byliście, ale chyba nie tak wyobrażaliście sobie inaugurację sezonu, która zarazem była powrotem siatkówki przez duże S po trzynastu latach do Szczecina?



Dawid Murek: ZAKSA nie pozwoliła nam na zbyt wiele. Pierwsze dwa sety były bardzo słabe w naszym wykonaniu. Chcemy o nich jak najszybciej zapomnieć. Kibice nie mieli zbyt wiele do oglądania, jedynie mogła im się podobać postawa kędzierzynian. My nie byliśmy dla nich godnym przeciwnikiem. Dopiero w trzecim rozdaniu pokazaliśmy, że potrafimy grać z tak wymagającym rywalem. Z tej ostatniej partii możemy wyciągnąć pozytywne wnioski na przyszłość. Niestety, musimy poczekać na naszą lepszą grę, a już w czwartek czeka nas starcie z Resovią, czyli równie trudnym i wymagającym przeciwnikiem. Na pewno będzie to dla nas kolejny ciężki pojedynek, ale mamy nadzieję, że nie będzie nam już towarzyszyła trema. Na inaugurację sezonu dała ona o sobie znać, tym bardziej że niektórzy z chłopaków dopiero debiutowali w PlusLidze i na pewno było to dla nich wielkie wydarzenie. Dlatego apelowałbym o cierpliwość, bo nasza gra w kolejnych tygodniach powinna wyglądać lepiej.

Lepsza gra w trzecim secie była efektem tego, że odpuściły emocje związane z debiutem Espadonu w PlusLidze?

– Od początku meczu mówiliśmy sobie, że powinniśmy grać na luzie, bo z takim przeciwnikiem jak ZAKSA nie ma co się za bardzo spinać i denerwować, bo nikt nam głowy nie urwie, jeśli przegramy po dobrej grze z mistrzami Polski. Niestety, w pierwszych dwóch setach trema była, co przełożyło się na naszą walkę. W trzeciej partii emocje ewidentnie puściły i można było zobaczyć lepiej prezentujący się Espadon, choć jeszcze nie taki, jaki byśmy sobie życzyli. Ale pojawiło się światełko w tunelu.

Wspomniał pan o tym, że dla niektórych zawodników był to debiut w PlusLidze. Szczególnie chyba dla Bartka Klutha było to spore wydarzenie?

– Na pewno tak, tym bardziej że Bartek musiał zagrać z mistrzem Polski z konieczności, ponieważ nasz podstawowy atakujący [Danaił Miluszew – przyp. red.] doznał kontuzji. Jeszcze nie wiemy, jak poważny jest uraz Miluszewa. Mamy nadzieję, że szybko wróci do gry, ale taki jest sport. Bartek miał fajne przetarcie. Na pewno było to dla niego spore wydarzenie. Początek był dla niego trudny. Miał problemy w ataku i na zagrywce, ale to był dopiero pierwszy mecz. Pierwsze śliwki robaczywki. Myślimy już o kolejnych spotkaniach.

Czas będzie działał na waszą korzyść?

– Mam nadzieję, że tak. Ten zespół nie pokazał jeszcze tego, co tak naprawdę potrafi grać. Zbliżające się mecze z kolejnymi trudnymi przeciwnikami pokażą nam, w którym momencie jesteśmy. Mamy nadzieje, że będziemy walczyć i zdobywać punkty z rywalami będącymi w naszym zasięgu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-10-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved