Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dawid Konarski: Robiliśmy sporo błędów

Dawid Konarski: Robiliśmy sporo błędów

fot. Klaudia Piwowarczyk

Po świetnych zwycięstwach nad Zenitem Kazań oraz ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, teraz siatkarze Jastrzębskiego Węgla musieli uznać zdecydowaną wyższość Vervy Warszawa Orlen Paliwa. Ekipa prowadzona przez Slobodana Kovaca liczyła na więcej w hicie 17. kolejki PlusLigi. – Chcieliśmy zrewanżować się warszawianom za to pierwsze, przegrane w Jastrzębiu-Zdroju spotkanie. Tymczasem myślę, że zagraliśmy podobny mecz, co wtedy. Robiliśmy sporo błędów, czy to w zagrywce, w przyjęciu czy w ataku i po raz kolejny to rywale byli lepsi. Na pewno to spotkanie było bardziej zacięte, ale po swojej stronie mieliśmy sporo szans, nie wykorzystaliśmy wielu akcji i stąd taki wynik – tłumaczył po porażce atakujący jastrzębian, Dawid Konarski. 

Poprzednie trzy spotkania Jastrzębskiego Węgla kończyły się w tie-breakach. Raz brązowi medaliści poprzednich rozgrywek musieli uznać wyższość rywala, ale dwukrotnie schodzili z boiska jako zwycięzcy. Tym razem jednak ani nie cieszyli się z wygranej, ani nawet z jednego punktu do tabeli. – Myślę, że fizycznie czuliśmy się dobrze, przynajmniej ja czułem się w porządku. Nikt nie narzekał na jakieś urazy. Po dwóch zwycięstwach ta regeneracja zawsze jest szybsza i do tego spotkania podchodziliśmy pełni wiary w swoje umiejętności. Chcieliśmy zrewanżować się warszawianom za to pierwsze, przegrane w Jastrzębiu-Zdroju spotkanie. Tymczasem myślę, że zagraliśmy podobny mecz, co wtedy. Robiliśmy sporo błędów, czy to w zagrywce, w przyjęciu czy w ataku i po raz kolejny to rywale byli lepsi. Na pewno to spotkanie było bardziej zacięte, ale po swojej stronie mieliśmy sporo szans, nie wykorzystaliśmy wielu akcji i stąd taki wynik – ocenił Dawid Konarski. 



Atakujący Jastrzębskiego Węgla podkreślił, że choć mecz nie był jednostronny, to nie jest to zbytnie pocieszenie dla jego drużyny. – Nie było to jednostronne lanie, było sporo przedłużonych akcji, bloków czy wybloków i obron. Mecz mógł się podobać kibicom, ale dla nas to nie ma zbyt wielkiego znaczenia, bo nie ma też punktów do tabeli. Na pewno też nie będziemy jakoś bardzo rozpamiętywać tego spotkania, bo w środę czeka nas już kolejny ważny pojedynek w Ankarze, a potem dalej lecimy do Suwałk, więc musimy spokojnie przeanalizować to, co stało się w Warszawie i wyrzucić potem ten mecz z głowy, żeby skupić się na kolejnych. Nie będziemy rozpaczać, tylko gramy dalej – zapewnił Konarski.

Jastrzębski Węgiel już w poniedziałek rano wyleci do Ankary, gdzie zagra w ramach Ligi Mistrzów z miejscowym Halkbankiem. – Na pewno będzie miło wrócić do hali w Ankarze, która jest bardzo fajna do grania. Mam nadzieję, że zagramy tak, jak poprzednio i że ten pojedynek w Warszawie był wypadkiem przy pracy, bo ostatnie spotkania w naszym wykonaniu były równe, trzymaliśmy ten poziom przez cały czas. Teraz było sporo wahań, obniżenie naszego poziomu – stąd taki wynik. Wierzę, że w środę na boisko wyjdziemy podrażnieni tą porażką – mówił z przekonaniem Dawid Konarski. Jego zespół jest na najlepszej drodze do zajęcia pierwszego miejsca w grupie C Ligi Mistrzów. Do tej pory podopieczni Slobodana Kovaca wygrali wszystkie swoje spotkania na europejskich parkietach w tym sezonie. – Wiemy, że mamy wszystko w swoich rękach, że dwa zwycięstwa za trzy punkty dają nam pewne pierwsze miejsce w grupie. To pozwoli nam potem mieć łatwiejszego rywala w kolejnej rundzie – zapowiedział atakujący Jastrzębskiego Węgla.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved