Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Dawid Konarski: Dwa pozostałe cele jeszcze przed nami

Dawid Konarski: Dwa pozostałe cele jeszcze przed nami

fot. Łukasz Krzywański

W tym roku ZAKSA Kędzierzyn-Koźle po raz szósty w historii klubu sięgnęła po Puchar Polski, pokonując w finale PGE Skrę Bełchatów, co nie udało się kędzierzynianom w poprzednim sezonie. – Wyciągnęliśmy lekcję z finału Pucharu Polski z poprzedniego roku, jak i z tych dwóch ostatnich porażek ligowych z PGE Skrą i mogliśmy ten puchar teraz wznieść do góry – mówił atakujący kędzierzyńskiego zespołu, Dawid Konarski.

Po raz drugi z rzędu w meczu finałowym Pucharu Polski naprzeciwko siebie stanęły ZAKSA Kędzierzyn-Koźle oraz PGE Skra Bełchatów. Rok wcześniej w dramatycznym pojedynku triumfowali bełchatowianie, ale tym razem podopieczni Ferdinando de Giorgiego nie pozwolili wydrzeć sobie zwycięstwa. Nie podłamał ich nawet przegrany drugi set, w którym mistrzowie Polski prowadzili już 24:18. Kędzierzynianie powrócili do swojej dobrej gry w trzecim secie, a Dawid Konarski zdradził, co włoski trener mówił drużynie po fatalnej końcówce drugiej odsłony. – Nie powiedział, że to rywale zagrali jakoś wspaniale, ale też nie musiał nas uświadamiać, że to była nasza wina, że przegraliśmy tego seta. Na wstępie zakomunikował nam, że mamy o tym zapomnieć i grać dalej. Wynik był 1:1, my graliśmy dobrze, prowadziliśmy cały czas, powinno być 2:0, ale nie było. Mieliśmy więc grać swoje. Trzecią partię wygraliśmy, czwartą również i z tego trzeba się cieszyć, bo taki set, jak ten nasz drugi, w którym straciliśmy całą przewagę, zdarza się może nawet raz w życiu. Człowiek uczy się całe życie, mamy za sobą następne doświadczenie i Puchar Polski dla ZAKSY – powiedział. Emocji w tym meczu nie brakowało, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że w ostatnich miesiącach tylko ekipa z Bełchatowa miała sposób na regularne wygrywanie z ZAKSĄ. – Wyciągnęliśmy lekcję z finału Pucharu Polski z poprzedniego roku, jak i z tych dwóch ostatnich porażek ligowych z PGE Skrą i mogliśmy ten puchar teraz wznieść do góry – przyznał Dawid Konarski i dodał: – My zagraliśmy dobry mecz, może nie rewelacyjny. Mieliśmy w pamięci te porażki z PlusLigi. Chcieliśmy wziąć rewanż na zespole z Bełchatowa i udało nam się to chyba w najlepszy możliwy sposób. Nadal mamy pierwsze miejsce w tabeli, mamy puchar, a teraz jedziemy na mecz Ligi Mistrzów. Dwa pozostałe cele jeszcze przed nami – podsumował atakujący.



Po ostoi kędzierzyńskiej ofensywy w obu meczach turnieju finałowego było widać zmęczenie chorobą, która dopadła Dawida Konarskiego. Pomimo tego bombardier mistrzów Polski rozegrał dobre oraz bardzo dobre spotkanie i został wybrany nie tylko najlepszym atakującym turnieju, ale i MVP. – Może to zdrowie nie było najlepsze, ale w finale i tak czułem się lepiej niż w półfinale. Chwała, że udało nam się ten pierwszy mecz z Jastrzębskim Węglem wygrać, a mi udało się tym razem dołożyć od siebie trochę więcej. Doskonale jednak było widać, że każda dłuższa akcja zostawiała na mnie ślad. Raz jest kolorowo, raz nie i cieszę się, że całym zespołem wygraliśmy dziś ten puchar – zdradził Konarski, który jednocześnie ma nadzieję, że to właśnie jego drużynie uda się przełamać kilkuletnią „klątwę pucharu”, według której ten, kto sięga po Puchar Polski, nie będzie cieszyć się z mistrzostwa kraju. – Zawsze można wrócić do złotych czasów PGE Skry, która zdobywała i puchary, i mistrzostwa Polski. Będziemy więc starali się tę klątwę przełamać, a może nawet dorzucić coś z Ligi Mistrzów – zapowiedział siatkarz.

Atakujący powoli dochodzi już do pełni sił, choć jeszcze w niedzielę było widać, że nie jest do końca zdrowy, a już w środę ZAKSĘ czeka pojedynek w ramach Ligi Mistrzów, w którym zmierzy się z Dinamem Moskwa. – Myślę, że dzień po dniu z moim zdrowiem jest coraz lepiej i będę tych sił nabierał. Gramy w środę, więc mam całe trzy dni. Na pewno damy z siebie wszystko, a dodatkowo będzie nam się grać o wiele przyjemniej po tym pucharowym zwycięstwie. Doskonale wiemy, o co walczymy. Jeżeli uda nam się w Moskwie wygrać za trzy punkty, będziemy bardzo blisko wyjścia z grupy, a to jest nasz pierwszy cel – wyjaśnił Dawid Konarski i podkreślił, że zarówno on, jak i cały zespół jest dobrze przygotowany do tego wymagającego sezonu. – Wszyscy mamy w kościach ten sezon, wszyscy trenują, nikt nie ma wolnego, nikt sobie nie pozwala na większą labę. Każdy z nas grał takie sezony z dużą ilością spotkań. Jesteśmy na to gotowi i mam nadzieję, że już żadne wirusy czy grypy nas nie będą dopadać i w zdrowiu dokończymy ten sezon – oświadczył siatkarz. Cały zespół z Opolszczyzny czekają teraz wymagające miesiące, bo chociaż zawodnicy trenera De Giorgiego zwycięsko zakończyli batalię o pierwsze trofeum w sezonie, to nadal walczą na dwóch pozostałych frontach.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved