Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Dawid Konarski: Nikt tego nie planował i nikt nie mógł tego przewidzieć

Dawid Konarski: Nikt tego nie planował i nikt nie mógł tego przewidzieć

fot. Klaudia Piwowarczyk

 – Była szansa na coś więcej. Szkoda, wielka szkoda. Przez osiem miesięcy ciężko pracowaliśmy, aby na pełnych obrotach wejść w fazę play off i grać o medale. Włożyliśmy w to mnóstwo sił i energii. Nie jest jednak tak, że jedyną dyscypliną, która ucierpiała, jest siatkówka. Nikt tego nie planował i nikt nie mógł tego przewidzieć. – powiedział atakujący Jastrzębskiego Węgla, Dawid Konarski. Jastrzębianie w momencie przedwczesnego zakończenia sezonu plasowali się na czwartym miejscu. Mistrz świata poparł także decyzję o przełożeniu igrzysk olimpijskich.

 



Dawid Konarski podkreślił, że przełożenie igrzysk olimpijskich na rok 2021 to słuszna decyzja, zaakcentował także fakt, iż istotne jest to, że nie zostały one odwołane całkowicie. – Zdrowie jest najważniejsze. Do tego przecież nie we wszystkich dyscyplinach przeprowadzono kwalifikacje, które dopiero miały się odbyć. A jak w zaistniałej sytuacji się do nich przygotować, skoro nie ma gdzie trenować? Możemy się cieszyć z tego, że igrzyska zostały przesunięte o rok, a nie całkowicie odwołane. To byłaby wielka katastrofa, a dla sportowców, którzy są już po trzydziestce (Dawid Konarski liczy sobie 31 lat – przyp. red.) prawdziwy dramat. Przesunięcie zawodów na lato 2021 nikomu wielkiej krzywdy nie zrobi. Miejmy nadzieję, że do tego czasu sytuacja na świecie na tyle się ustabilizuje, że będzie można normalnie, w duchu sportowym, igrzyska przeprowadzić – ocenił atakujący Jastrzębskiego Węgla i reprezentacji Polski.

Z całą pewnością Dawid Konarski był brany przez Vitala Heynena pod uwagę w kontekście udziału w igrzyskach.  – Trener Heynen będzie miał jeszcze jeden rok na to, aby zobaczyć, jak to wszystko funkcjonuje. I swoje kolejne przemyślenia, aby wszystko odpowiednio dostosować. Dalej jednak będzie miał trudny wybór. Wiadomo, że dziś to jest takie wróżenie z fusów, bo przecież nikt nie wie, kiedy w ogóle zaczniemy grać. Czy będzie jakiś sezon reprezentacyjny, czy też nic się nie odbędzie? Mam nadzieję, że ten dodatkowy czas posłuży trenerowi. A nam nie zaburzy przygotowań. Wiadomo, że wydłuża się ryzyko odniesienia kontuzji, ale trzeba być dobrej myśli i wszyscy w zdrowiu do igrzysk dotrwamy – mówi podwójny mistrz świata.

Wiadomo już, że plusliga zakończyła rozgrywki dwie kolejki przed końcem fazy zasadniczej bez wyłaniania mistrza. Zachowano jednak kolejność na tym etapie rozgrywek. Jastrzębski Węgiel był czwarty. – Była szansa na coś więcej. Szkoda, wielka szkoda. Przez osiem miesięcy ciężko pracowaliśmy, aby na pełnych obrotach wejść w fazę play off i grać o medale. Włożyliśmy w to mnóstwo sił i energii. Nie jest jednak tak, że jedyną dyscypliną, która ucierpiała, jest siatkówka. Nikt tego nie planował i nikt nie mógł tego przewidzieć. Nie zagramy już w tym sezonie. Trudno. Za rok będziemy mówić o tym, że sezon się skończył przez epidemię i nie będzie to miało już większego znaczenia. Gdyby ktokolwiek otrzymał medale, to nie byłby z nich dumny – ocenił Dawid Konarski. Teoretycznie Jastrzębski Węgiel może jeszcze wystąpić w Lidze Mistrzów, która nie została  oficjalnie zakończona, a tylko zawieszona. – Liga Mistrzów, przynajmniej na razie, jest odsunięta do połowy maja. Będziemy musieli jeszcze chwilę poczekać, czy to też zostanie anulowane, czy też CEV będzie chciał rozgrywki dokończyć. Jeżeli tak by się stało, to też będziemy żałować. W grupie zrobiliśmy fajny wynik, ograliśmy Zenit Kazań. Każdego z nas apetyty rosły, aby rozstrzygnąć wszystko w sportowych warunkach i zajść jak najdalej.

 

źródło: inf. własna, sportdziennik.com

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved