Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Dawid Konarski: Musimy wygrać, najlepiej zgarnąć pełną pulę

Dawid Konarski: Musimy wygrać, najlepiej zgarnąć pełną pulę

fot. Klaudia Piwowarczyk

Na bułgarsko-włoskim mundialu nowy atakujący Jastrzębskiego Węgla pełni na razie funkcję zmiennika Bartosza Kurka. W meczu z Finlandią pograł trochę dłużej i zdobył 7 punktów, w tym 3 blokiem. W poniedziałek Polaków czeka najważniejsze starcie I rundy turnieju, z Iranem. – Zawsze toczymy z Persami bardzo ciężkie wojny i pewnie tym razem będzie tak samo – zapowiedział Dawid Konarski.

W spotkaniu z Finlandią miał pan okazję pograć trochę dłużej. Zdążył pan rozruszać kości?



Dawid Konarski: – Moje kości są zawsze gotowe. Po raz kolejny wyszedłem na podwójną zmianę, a ponieważ wynik był sprzyjający, trener zostawił nas na boisku trochę dłużej. Różnie bywa z tymi podwójnymi zmianami, raz dotyka się piłkę często, a raz ma się puste przebiegi. W sobotę trochę tych ataków było. Początek może nie był najlepszy, ale najważniejsze, że skończyłem tę ostatnią piłkę.

Było trochę walki, choć rywale grali dzień za dniem i mogli być zmęczeni.

– Wiedzieliśmy, że z trójki naszych pierwszych rywali w turnieju to Finlandia jest najrówniejszym i najlepiej zorganizowanym zespołem. Trener przestrzegał nas, że to dość trudny moment turnieju, bo faworyci zaczynają gubić sety czy punkty. My przegraliśmy drugą partię, ale wyłącznie z własnej winy. Mieliśmy 8 czy 9 kontrataków i chyba żadnego nie skończyliśmy. Finlandia nie zrobiła dużo, żeby wygrać, to my sami oddaliśmy jej seta.

Ale trzeba przyznać, że dobrze ustawiali się w obronie. Oskar Kaczmarczyk należycie wykonał swoją pracę?

– Nie wiem, czy powinienem chwalić kogoś, kto nas rozpisywał. (śmiech) A mówiąc poważnie, Oskar zna nas na wylot, bo pracował w reprezentacji i w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. Jednak jak ktoś gdzieś wspomniał, taktyka to jedno, ale do tego trzeba mieć jeszcze technikę i wykonawców. Z tym już nie było u nich tak dobrze.

Przed konfrontacją z Finlandią trener Heynen powiedział, że to będzie najważniejszy mecz w I fazie turnieju, bo z Iranem czy Bułgarią można przegrać, ale z Finami musicie wygrać.

– Na pewno w jego słowach było jakieś przesłanie. My wiedzieliśmy, że jesteśmy lepszą drużyną od nich i po prostu musimy wygrać. Naprawdę byliśmy mocno skoncentrowani, co bardzo fajnie było widać już w trzecim i czwartym secie – duża przewaga, pewne zwycięstwo i kolejne trzy punkty. Teraz czekają nas dwa najważniejsze spotkania, które rozstrzygną o kolejności w grupie D.

Byliście zaskoczeni, że w podstawowej szóstce Finów wybiegł Esko, nie Tervaportti?

– Trochę tak. Na początku mieliśmy inne założenia, ale po paru rotacjach wszystko wróciło już do normy. Nasz sztab szkoleniowy ma doskonale rozpisanych wszystkich zawodników, więc o jakimś wielkim zaskoczeniu nie mogło być mowy. Zmienili też atakującego i jednego z przyjmujących w porównaniu do poprzednich meczów. Tak naprawdę oni swój najważniejszy bój zagrali w niedzielę i przed nim pewnie chcieli dać odpocząć podstawowym graczom, bo grają trzy dni z rzędu.

Wspomniał pan, że przed wami dwa najważniejsze spotkania, szczególnie chyba to z Iranem, które jednemu z zespołów może dać pierwszą lokatę w grupie?

– Musimy wygrać, najlepiej zgarnąć pełną pulę, bo przecież mamy jeszcze Bułgarów, którzy też potrafią być nieprzewidywalni. A jeśli chodzi o Iran, trzeba grać do końca, walczyć o każdą piłkę. Zazwyczaj toczymy z Persami bardzo ciężkie wojny i pewnie tym razem będzie tak samo. Nie wiem dlaczego, ale zawsze gdy grają z nami, są jacyś tacy bardzo zawzięci. My również gramy z nimi z zębem, więc na pewno będzie ciekawie, choć ciężko, ale mam nadzieję, że wyjdziemy z tej konfrontacji obronną ręką.

Milad Ebadipour powiedział, że tym razem nie będzie wojny na słowa i gesty, a wyłącznie sportowa rywalizacja.

– Zobaczymy, jak ułoży się sytuacja na boisku, być może po naszej myśli. A jeżeli nie, to trzeba będzie włączyć jakieś inne środki – małe prowokacje na przykład. Taki jest sport. Za wiele nie możemy zrobić, ale może gdzieś tam rywale się „zapalą” i wtedy będzie nam się lepiej grało.

Rozmawiał Ilona Kobus – więcej w serwisie plusliga.pl

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, mistrzostwa świata, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-09-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved