Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Dawid Konarski: Tak można grać, tak można ryzykować

Dawid Konarski: Tak można grać, tak można ryzykować

fot. Klaudia Piwowarczyk

Zawodnicy Jastrzębskiego Węgla bez straty seta przebrnęli przez półfinałowy pojedynek z ONICO Warszawa i w niedzielę zmierzą się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. – Tak można grać, tak można ryzykować, mimo tych błędów, jeżeli pozostałe zagrywki są mocne i trafione, to też jest dobry znak. Ostatnimi czasy gramy coraz lepiej, coraz równiej, ale to jest dopiero mały kroczek, bo jeśli w niedzielę przegramy, to nic nam ten mecz nie da – mówił po spotkaniu atakujący jastrzębian, Dawid Konarski.

Chociaż dwa pierwsze sety meczu Jastrzębskiego Węgla z ONICO Warszawa były wyrównane, to jednak na przestrzeni obu tych części meczu było widoczne, że cały czas inicjatywa leżała po stronie ekipy ze Śląska. – Zawsze jesteśmy nastawieni na walkę i ta walka była w dwóch pierwszych setach. Mieliśmy trzy, cztery punkty przewagi, ONICO dochodziło do tego jednego oczka i cieszy to, że zaraz potem to my dokładaliśmy ten kolejny i przy piłkach setowych mieliśmy już komfort gry – mówił Dawid Konarski. Jego zespół poszedł za ciosem w trzeciej partii, którą kontrolował praktycznie od samego początku. – W trzeciej odsłonie udało nam się odjechać w jednym ustawieniu i przy naszym prowadzeniu 2:0, rywalom trudno było wrócić do meczu, zwłaszcza że to my kontrolowaliśmy grę na zagrywce, dobrze prezentowaliśmy się w kontrataku. Ten ostatni set był miły i przyjemny, ale to przede wszystkim zasługa naszej dobrej gry i skupienia do samego końca – podkreślił atakujący jastrzębskiego klubu.



Zespół prowadzony przez Roberto Santillego lepiej od rywali zagrał prawie w każdym elemencie, ale różnicę było widać zwłaszcza w polu serwisowym. – Na pewno wywieraliśmy dużą presję na zagrywce, nieraz może ten serwis nam nie siedział, bo popełnialiśmy błędy, ale każdy inny był bardzo mocny, odrzucał ONICO od siatki, dzięki czemu lepiej nam się grało blokiem. Tak można grać, tak można ryzykować, mimo tych błędów, jeżeli pozostałe zagrywki są mocne i trafione, to też jest dobry znak – mówił Konarski. – Ostatnimi czasy gramy coraz lepiej, coraz równiej, ale to jest dopiero mały kroczek, bo jeśli w niedzielę przegramy, to nic nam ten mecz nie da – dodał.

W wielkim finale Jastrzębski Węgiel zmierzy się z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i to gracze z Opolszczyzny będą faworytem tego pojedynku. Kędzierzynianie na krajowym podwórku nie przegrali jeszcze ani jednego meczu, a w półfinale we Wrocławiu 3:1 pokonali Aluron Virtu Wartę Zawiercie. – Grali kapitalnie dwa pierwsze sety z zespołem z Zawiercia i kompletnie nie było widać braku Sama Deroo. Na pewno jest to osłabienie, kiedy trzeba wykonać zmiany na pozycji. To w sporcie niestety się zdarza – mówił Konarski, nawiązując do kontuzji Sama Deroo, która wykluczyła lidera kędzierzynian z turnieju finałowego.

Dawid Konarski ma już w swojej kolekcji Puchar Polski, wywalczony zresztą właśnie w barwach ZAKSY. – Mam na swoim koncie jeden finał przegrany, jeden wygrany, więc miło by było wygrać, chociaż ZAKSA ma podobny stosunek – przypomniał z uśmiechem atakujący. Ten turniej rządzi się jedna swoimi prawami i z pewnością jastrzębianie będą chcieli sprawić niespodziankę. – Puchar Polski to fajny turniej, nie liczą się żadne punkty i można jeden mecz wyszarpać – zapowiedział bombardier Jastrzębskiego Węgla.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-01-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved