Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Dawid Konarski: Mieliśmy mocne i sensowne argumenty

Dawid Konarski: Mieliśmy mocne i sensowne argumenty

fot. Łukasz Krzywański

– Postąpiliśmy słusznie. Mieliśmy mocne i sensowne argumenty. Wyszliśmy z inicjatywą zagrania na neutralnym terenie, choć to nie jest nam na rękę, bo tracimy atut własnej hali. Ale chcieliśmy grać, choćby w Austrii. Reakcja Włochów? Nie dziwi mnie. Znam ich trochę… – mówi o sytuacji z przełożonym meczem Ligi Mistrzów atakujący Jastrzębskiego Węgla, Dawid Konarski.

Jakie jest pana stanowisko wobec tego, co wydarzyło się – do tej pory – wokół meczu w Trydencie?



Dawid Konarski:  Zrobiliśmy wszystko, aby grać w Lidze Mistrzów i walczyć w niej, jak równy z równym. Sytuacja na świecie jednak jest, jaka jest. Nasz klub, w osobie pana prezesa, robił wszystko. Wysyłał pisma i prośby o przełożenie spotkania czy rozegrania go w innym miejscu. Przecież Główny Inspektorat Sanitarny odradzał nam wyjazd do Włoch. Pojawił się temat kwarantanny. I, tak naprawdę, to był duży problem. Osobiście nie obawiam się, aby wirus – pod względem zdrowotnym – coś mi zrobił. Jestem młodą osobą, z silnym organizmem, więc nie widzę zagrożenia życia.

Ale istnieje ryzyko zarażania innych…

– I właśnie o to chodzi. Dlatego uważam, że stanowisku CEV-u to… patrzenie na czubek własnego nosa. Przecież mamy do rozegrania jeszcze kilka kolejek ligowych, a następnie fazę play off. Wyjazd do Włoch oznaczałby, przez dwa tygodnie, kontrolowanie organizmu. Chociażby mierzenie temperatury. Co by było, gdybym stwierdził, że w dniu meczu trochę źle się czuję? Mam się zgłosić do szpitala? Drużyna na mnie poczeka, a kolejkę przełożymy? Nic takiego przecież się nie stanie. Przecież z lekkim katarem nie leżymy w łóżkach, tylko jeździmy dalej po kraju i gramy kolejne mecze. Istniałoby ryzyko rozprzestrzenienia się wirusa po dalszych zakątkach Polski, a to byłoby mało odpowiedzialne. Cóż, może mam za dużą wyobraźnię, ale czytam trochę książek. I to są inne książki niż te, które czyta CEV, czyli o… przychodach i rozchodach. Konfederacja Europejska już nie raz się popisała, ale wolę nie kończyć, bo dużo różnych spraw na język się niesie…

Nad zachowanie europejskiej centrali trudno jednak przejść do porządku dziennego.

– Bierność Konfederacji jest w tej sytuacji karygodna i żenująca. Nie ma dla niej żadnego wytłumaczenia. My, jako klub, a także inne kluby, wysyłaliśmy pisma do CEV, aby się do tej sprawy odniosła. Wcześniej nie widziano problemu. Zresztą później dostaliśmy pismo, że nie mogą nas zmusić do grania i każą wnioskować o przełożenie meczu. Klub to zrobił, a następnie okazało się, że będzie walkower. To jakaś abstrakcja, która byłaby dla nas bardzo bolesna, bo nie po to dwa razy ogrywaliśmy Kazań, aby teraz przegrywać walkowerem.

Rozmawiał Jakub Kubielas – więcej w katowickim Sporcie

źródło: sportdziennik.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved