Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dawid Konarski: Jeszcze za wcześnie na dzielenie miejsc w finale

Dawid Konarski: Jeszcze za wcześnie na dzielenie miejsc w finale

fot. Katarzyna Antczak

Jeszcze dobrze nie opadły emocje po Pucharze Polski, a już na naszym rodzimym podwórku w niemal ekspresowym tempie zostały rozegrane dwie kolejki PlusLigi. Kolejne zwycięstwa dopisała na swoje konto ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która pewnie pokonała po 3:0 zespoły z dołu tabeli – MKS Będzin i Effector Kielce. Tym samym kędzierzynianie umocnili się na fotelu lidera z przewagą 10 punktów i mogą powoli myśleć o udziale w wielkim finale, podczas gdy za ich plecami walka o najlepszą „dwójkę” trwać będzie do samego końca.

Praktycznie od samego początku rozgrywek zespół z Opolszczyzny nie schodzi ze zwycięskiej ścieżki – dotychczas zanotował tylko jedną porażkę z Treflem Gdańsk. Pozostałe pojedynki podopieczni Ferdinando de Giorgiego wygrywali bardzo zdecydowanie, szybko rozprawiając się z teoretycznie słabszymi rywalami. Nie tracili sił i nie pozwalali sobie na potknięcia czy straty punktów. Teoretycznie ZAKSA może nie zagrać w wielkim finale, ale scenariusz ten wydaje się mało prawdopodobny, patrząc na formę, jaką do tej pory prezentowała. Wystarczy bowiem, że w przyszłych spotkaniach wygra z niżej notowanymi przeciwnikami. Jednak wszyscy w kędzierzyńskich szeregach przestrzegają przed huraoptymizmem. – To jeszcze nie jest wielka zaliczka, bo przed nami spotkania z „górą” i w każdym meczu trzeba dać z siebie wszystko. Inaczej można zgubić punkty, o czym przekonały się inne drużyny – przestrzegał Sebastian Świderski. – Walka o drugie miejsce zaczyna się na poważnie. Będziemy języczkiem u wagi, bo nasza dyspozycja w meczach z drużynami walczącymi w czubie może zdecydować o tym, kto znajdzie się na drugim miejscu. Nie będziemy kalkulować i z każdym zagramy o zwycięstwo – dodał prezes ZAKSY.

Zakładając, że klub z Kędzierzyna-Koźla nie wypuści z rąk ogromnej szansy na awans do finału, otwartym pozostaje pytanie, z kim się w nim zmierzy. W walce o to miejsce pozostały trzy ekipy: PGE Skra Bełchatów, Asseco Resovia Rzeszów i LOTOS Trefl Gdańsk. Gdy wydawało się, że po zdobyciu Pucharu Polski i ograniu 3:2 rzeszowian w hali Podpromie na 2. lokacie uplasują się bełchatowianie, dość niespodziewanie podopieczni Miguela Falaski przegrali do zera w Gdańsku. Ten podział punktów sprawił, że Skra i Resovia zrównały się dorobkiem – obie drużyny mają teraz po 37 oczek, a czwarty Trefl traci do nich tylko dwa punkty. – Zostało do rozegrania dziewięć kolejek i jeszcze nie czujemy się finalistami – zaznaczył Paweł Zatorski. – Oczywiście cieszymy się, że w innych meczach goniący nas w tabeli rywale tracą punkty, bo to zwiększa naszą przewagę. Mamy nadzieję, że utrzymamy ją do końca ligi – powiedział libero.



– Jeszcze za wcześnie na dzielenie miejsc w finale. Oczywiście nas cieszy przewaga nad rywalami i chcemy ją utrzymać. Naszym podstawowym zadaniem są zwycięstwa za trzy punkty z teoretycznie słabszymi rywalami. To powinno wystarczyć, żeby się znaleźć w ścisłym finale. Na tabelę jednak nie patrzmy, tylko koncentrujemy się, żeby poprawiać swoją grę. Także po to, by w meczach o medale prezentować się dobrze – stwierdził z kolei Dawid Konarski. – Nie zapominajmy, że Trefl Gdańsk ma jeden mecz zaległy, a mimo to wciąż jest w czubie tabeli. Cały czas ma zapasowe trzy punkty do zdobycia. Do ostatniej kolejki był poza podium i to chyba wszystkich uśpiło. Wymieniali tylko ekipy z Bełchatowa i Rzeszowa jako kandydatów do walki o finał, a tymczasem zespół z Gdańska na pewno będzie walczył o to do samego końca – przyznał atakujący ZAKSY.

źródło: inf. własna, nto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved