Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dawid Konarski: Gospodarze się rozpędzili

Dawid Konarski: Gospodarze się rozpędzili

fot. Klaudia Piwowarczyk

Pięciosetowy bój stoczyli gracze Jastrzębskiego Węgla, którzy mierzyli się z Aluronem Virtu CMC Zawiercie. Jastrzębianie prowadzili już 2:0, ale ostatecznie musieli uznać wyższość gospodarzy. – Graliśmy pierwszym tempem, ale nie było to skuteczne. Sporo nas podbijali, nie było naszych mocnych strzałów. Nawet w tym czwartym secie najpierw jeden atak został obroniony, potem wyrzuciliśmy kolejny w aut – nie funkcjonowało to u nas tak, jak wcześniej. Szkoda porażki, była szansa zbliżyć się w tabeli do pierwszej trójki – powiedział Strefie Siatkówki atakujący Jastrzębskiego Węgla, Dawid Konarski. 

Rozprężyliście się po tych dwóch setach, czy jednak ustawienie Aluronu Virtu CMC Zawiercie was zaskoczyło? 



Dawid Konarski: – Myślę, że zaskoczyła przede wszystkim gra zawiercian. W dwóch pierwszych setach mieli dużo bałaganu na boisku, sporo niedokładności w rozegraniu. Nam grało się nadspodziewanie łatwo na początku. W trzecim secie rywale zagrali lepiej, my goniliśmy, nawet udało nam się ich dogonić, a później nasze dwa niedokładne przyjęcia spowodowały, że przegraliśmy tę partię. Gospodarze już się jednak rozpędzili, Piotrek Lipiński zaczął naprawdę fajnie grać. Duże brawa dla niego, bo forsował to pierwsze tempo, a my momentami nie wiedzieliśmy, co się dzieje na siatce. Grali dużo lepiej, my wracaliśmy, szarpaliśmy, na tie-breaka to było za mało. 

Wam zabrakło trochę pierwszego tempa, o którym pan wspominał? 

– Chyba tak. Graliśmy pierwszym tempem, ale nie było to skuteczne. Sporo nas podbijali, nie było naszych mocnych strzałów. Nawet w tym czwartym secie najpierw jeden atak został obroniony, potem wyrzuciliśmy kolejny w aut – nie funkcjonowało to u nas tak, jak wcześniej. Szkoda porażki, była szansa zbliżyć się w tabeli do pierwszej trójki, bo ZAKSA podzieliła się punktami z PGE Skrą. 

Dla was jednak jakaś wielka tragedia się chyba jednak nie wydarzyła, patrząc na tabelę? 

– Nie, bardziej była szansa, żeby podgonić pierwszą trójkę w tabeli przed tymi ostatnimi kolejkami. Czub tabeli gra między sobą, my jedziemy do Bełchatowa i mamy bezpośredni pojedynek, żeby się zbliżyć do PGE Skry. Tak, mamy o tyle komfortową sytuację, że poniżej czwartego miejsca w tabeli PlusLigi raczej nie spadniemy i ćwierćfinał gramy u siebie. Później to tak naprawdę nie ma większego znaczenia, bo wierzę w głęboko, że wygramy ćwierćfinał i będziemy potem grać z kimś z tej pierwszej trójki. 

Przed wami teraz ostatni pojedynek w fazie grupowej Ligi Mistrzów, w którym tak naprawdę musicie wygrać tylko seta. 

– Jedziemy wygrać mecz, ale przede wszystkim właśnie tego jednego seta. Zwycięstwo w jednej partii zapewnia nam rozstawienie w losowaniu i potem gramy dalej. Fajnie by było wygrać już pierwszą odsłonę, bo potem możemy zrobić trochę rotacji, bo jednak ten mecz z Aluronem Virtu CMC Zawiercie trwał aż pięć setów, do tego doszła dość długa sytuacja w końcówce tie-breaka z protokołem, więc jesteśmy trochę zmęczeni. W poniedziałek czeka nas już podróż, więc mam nadzieję, że uda się szybko wygrać jednego seta w Belgii. 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved