Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Dariusz Pryga: Trudno, życie toczy się dalej

Dariusz Pryga: Trudno, życie toczy się dalej

Zespół Juvenii Głuchołazy przegrał w walce o utrzymanie się w II lidze z UKS-em Strzelce Opolskie. – Stanowiliśmy na początku sezonu nową drużynę. Odeszło czterech podstawowych siatkarzy, zastąpili ich zawodnicy z III ligi. Mieliśmy się utrzymać i budować fundamenty pod następny sezon – powiedział Dariusz Pryga, rozgrywający Juvenii.

Siatkarze Juvenii rozpoczęli zmagania o utrzymanie na własnym parkiecie. Pierwsze spotkanie z UKS-em Strzelce Opolskie wygrali 3:1. W kolejnym walka trwała na noże, a trzy z pięciu setów rozgrywane były na przewagi. Głuchołaski zespół musiał uznać wyższość rywali. Rywalizacja przeniosła się do Strzelec Opolskich i to gospodarze odnieśli kolejne dwa zwycięstwa i utrzymali się w lidze. – Miało to wyglądać całkowicie inaczej. Po przegranej w pierwszym meczu w Strzelcach mieliśmy wyjść w pełni zmobilizowani na niedzielne spotkanie. Niestety, kilku z nas, jak choćby Krzysiek Mazur, zmagało się z drobnymi urazami. Trzeba też pogratulować rywalom. Zagrali dobrze, w krótkim czasie robiąc spory postęp. Wzmocnili się czterema zawodnikami, także takimi, którzy występowali w pierwszej lidze. Gratulacje dla nich. Po prostu byli lepsi. Walczyliśmy o utrzymanie, ale tego nie było widać. Każdy grał z nożem na gardle i robił wszystko, by wygrać każdą z akcji. Punkt mógł bowiem ważyć na końcowym wyniku – przyznał Dariusz Pryga, rozgrywający Juvenii.



Zespół z Głuchołaz rozpoczął sezon od porażek i było ciężko, żeby w tabeli wskoczyć na wyższe miejsca i uniknąć walki o utrzymanie. – Rundę rewanżową rozpoczęliśmy już z Arkiem Olejniczakiem w składzie. Borykał się z kontuzjami, miał operowane obie nogi, a mimo to podjął się wyzwania i chciał nam pomóc. Za to należy mu się szacunek. Stanowiliśmy jednak na początku nową drużynę. Odeszło czterech podstawowych siatkarzy, zastąpili ich zawodnicy z III ligi. Mieliśmy się utrzymać i budować fundamenty pod następny sezon. Nowi starali się jak najlepiej wkomponować do zespołu, ale nie wyszło to tak, jak byśmy sobie życzyli. Straciliśmy przed sezonem podporę, czyli przyjęcie, bo na przykład libero Damian Pilichowski wybrał grę w Raciborzu. Właśnie odbiór w początkowej fazie szwankował. Trener szukał przeróżnych rozwiązań, aż w końcu sam wrócił na parkiet i dawał drużynie bardzo dużo. Trudno, życie toczy się dalej – dodał Pryga.

Juvenia może jeszcze grać w II lidze, jeśli zespół, który w niej jest, wycofa się przed rozpoczęciem nowego sezonu. – Gra w 2 lidze wiąże się z określonymi kosztami. Nieoficjalnie słychać o sporych problemach Winnera Czechowice-Dziedzice, jednak ciężko mi się w tym temacie wypowiadać. O plany należałoby bardziej spytać naszych działaczy. Na dziś spadamy, ale nie wiadomo, co się wydarzy w najbliższych tygodniach czy miesiącach – powiedział rozgrywający. W tamtym roku głuchołaska drużyna walczyła o awans do drugiej ligi. – Warto przypomnieć, że w poprzednim sezonie walczyliśmy o kompletnie inne cele. Graliśmy w pierwszej czwórce i nikt nie podejrzewał, że za rok przyjdzie nam się bić o utrzymanie. Powtórzę jednak: II liga to spory wydatek i szanuję działaczy za pracę, którą wykonali. Gramy charytatywnie, dla siebie i własnej przyjemności. Poświęcamy siatkówce wiele czasu, mimo że normalnie pracujemy. Warto dodać, że głuchołaska siatkówka tętni życiem. Kibice, podobnie jak my, zostawiają sporo serca w trakcie spotkań i są naszym siódmym zawodnikiem na boisku. Na mecze przychodzi po 300 osób i trzeba przyznać, że doping mamy super. Szkoda, że to nie przyczyniło się do naszego utrzymania. Zadecydowały aspekty sportowe – zakończył zawodnik.

źródło: inf. własna, nto.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved