Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Dariusz Parkitny o minionym sezonie

Dariusz Parkitny o minionym sezonie

fot. Bogusław Krośkiewicz

– To była na pewno ciekawa liga, pokazująca duży potencjał przede wszystkim w tych zespołach, które mają duże budżety. My akurat mieliśmy taką sytuację, jaką mieliśmy i musieliśmy kontraktować dziewczyny – można powiedzieć – za mniejsze pieniądze. I ten strzał, który musiał być zrobiony, według mnie wcale nie był złym – o sezonie ligowym i poczynaniach ekipy z Ostrowca Świętokrzyskiego w rozmowie z Echem Dnia mówił trener Dariusz Parkitny.

 



Orlen Liga przyzwyczaiła już swoich kibiców, że każdy jej sezon jest zupełnie inny. Jak ocenia ją trener pracujący od trzech lat z zespołem KSZO?

Dariusz Parkitny: To była na pewno ciekawa liga, pokazująca duży potencjał przede wszystkim w tych zespołach, które mają duże budżety. My akurat mieliśmy taką sytuację, jaką mieliśmy i musieliśmy kontraktować dziewczyny – można powiedzieć – za mniejsze pieniądze. I ten strzał, który musiał być zrobiony, według mnie wcale nie był złym, bo każda z nich rozwinęła się bardzo mocno i pokazywała bardzo dużą wolę walki i charakter przez cały sezon, bo walczyliśmy ze wszystkimi. Druga sprawa to jednak wynik. Tu brakło doświadczenia, czasami predyspozycji. Ale faktycznie, Orlen Liga znowu była inna niż w roku poprzednim. Miałem przyjemność być już drugi rok w tym zespole na tym poziomie rozgrywek i z każdego jestem zadowolony, bo zawsze czegoś nowego można się nauczyć. Wszyscy się uczymy, czy to od dziewczyn, czy takich wyjazdów jak ten mój do Stanów Zjednoczonych, który różnił się od tego, co mamy w Europie. Najważniejsza jest jednak codzienna nauka na treningach, bo dziewczyny nas naprawdę dużo uczą. Trzeba mieć dużo pokory, by przezwyciężać wszystkie przeciwności, walczyć i przekazywać swoją wiedzę zawodniczkom. Nauka człowieka jest taką materią, gdzie trzeba mieć mnóstwo cierpliwości i myślę, że cały czas ją mieliśmy. Zebraliśmy trochę owoców – może nie było ich bardzo wiele, ale uważam, że ta praca dziewczyn nie pójdzie na marne i jeśli część z nich zostanie w tym klubie, to na pewno fajnie się połączy następny zespół.

Przejdźmy więc do poszczególnych formacji i konkretnych zawodniczek. Atak, a w zasadzie jedna atakująca, bowiem kontuzje wykluczyły z gry Zuzannę Pieczkę.

– Faktycznie, Sandra została sama na w sumie dosyć duży odcinek czasu, bo zaczęło się od trzech grudniowych spotkań, poprzez całą drugą rundę. Trzeba bowiem przyznać, że pech w tym sezonie Zuzanny Pieczki nie opuszczał. Sandra spełniła pokładane w niej nadzieje i grała na dobrym poziomie. Było wiele sytuacji, w których byłą skazana na podwójny blok rywalek, ale taka jest rola atakującej. Z całokształtu na pewno jestem zadowolony, bo wniosła dużo siły i jak większość naszych dziewczyn była niezwykle waleczna i ambitna. Same dobre słowa można o tym powiedzieć. Na pewno jednak brakowało w wielu sytuacjach zmienniczki. Często było ciężko nawet o podwójną zmianę, bo musieliśmy działać na innej linii. Trzeba było dużo zmieniać, łatać, bo ta pozycja jest niewątpliwie bardzo ważna w każdym zespole, tak jak rozgrywająca.

Skoro wywołałeś do tablicy rozgrywające, jak podsumujesz grę w tym sezonie Eweliny Polak i Pauliny Szpak?

– Tu też było trochę pecha, ale pewnych kontuzji nie da się uniknąć. Skręcenie stawu skokowego jest takim jednym z najpopularniejszych siatkarskich urazów i trzeba się z tym liczyć. Ten uraz Eweliny Polak miał miejsce bez jej winy, bo to zawodniczka drużyny przeciwnej skoczyła, doprowadzając do takiej sytuacji. Szczęście polegało na tym, że nie było dużo zmian w stawie skokowym i szybko wróciła do treningów. Generalnie są to dwie bardzo różne dziewczyny, zupełnie inaczej grające – i bardzo dobrze. Mogliśmy to wykorzystać w zależności od meczu. Paulina zaczynała bardzo wolno, fajna końcówka sezonu, gdzie pograła trochę więcej. Trochę z powodu urazu Eweliny, ale i tak te roszady by były.

Ewelina z kolei gra taką szybką, kombinacyjną siatkówkę, trochę na zasadzie wariacji, ale dobrą, bo dużo skutecznych akcji miała na przestrzeni całego sezonu. Paulina jest trochę bardziej stabilna i nieco wolniej przyswajała te nowe rzeczy, ale tu nie chodzi o to, że nie umie, tylko bardziej o samo zgranie z dziewczynami, bo każda z dziewczyn musi się bardzo dobrze rozumieć z rozgrywającą. W naszym przypadku obie spełniły swoją rolę.

*cały wywiad na echodnia.eu

źródło: echodnia.eu

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved