Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dariusz Gadomski: To był niesamowity i zwariowany sezon

Dariusz Gadomski: To był niesamowity i zwariowany sezon

– Sytuacja, która nas spotkała przed sezonem, czyli odejście sponsora tytularnego, spowodowała, że to wszystko mogło się nie udać. Dzięki wyrozumiałości zawodników, menedżerów i trenera ten skład został. Utwierdziliśmy się w przekonaniu, że mamy grupę wartościowych ludzi, którzy zaufali sobie, trenerowi, właścicielom i pracownikom klubu – mówi w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” prezes gdańskiego Trefla, Dariusz Gadomski.

Siatkarze Trefla Gdańsk mają za sobą bardzo udany sezon. Ekipa Andrei Anastasiego wywalczyła brązowy medal mistrzostw Polski oraz Puchar Polski. – Za nami zarówno niesamowity, jak i zwariowany sezon. Powiem tak: zespół był budowany z myślą, aby sięgać po takie sukcesy, celem był awans do fazy play-off – podsumowuje minione rozgrywki prezes Trefla, Dariusz Gadomski. Wyniki zespołu cieszą go tym bardziej, że problemy finansowe sprawiły, że mało zabrakło do tego, by gdańszczanie w PlusLidze nie wystąpili. – Sytuacja, która nas spotkała przed sezonem, czyli odejście sponsora tytularnego – Grupy Lotos – spowodowała, że to wszystko mogło się nie udać. Dzięki wyrozumiałości zawodników, menedżerów i trenera ten skład został. Utwierdziliśmy się w przekonaniu, że mamy grupę wartościowych ludzi, którzy zaufali sobie, trenerowi, właścicielom i pracownikom klubu. Sytuacja pokazała, że pieniądze są ważne, ale każdy może na nie poczekać. Zawodnicy skoncentrowali się na podnoszeniu swojego poziomu sportowego, rozwoju u trenera Anastasiego i jak najlepszym wypadnięciu w rozgrywkach – przyznaje Gadomski.



Jak pojawiła się informacja, że Lotos nie przedłuży z nami umowy, to obdzwoniłem wszystkich agentów, lojalnie informując, że pojawił się problem i żeby przygotowali na wszelki wypadek alternatywy, ale poprosiłem o tydzień zwłoki, bo mimo wszystko szukaliśmy rozwiązania. Wszyscy menedżerowie mieli opcję rezerwową dla czołowych zawodników, a mimo to czekali. Tutaj trzeba im za to podziękować. Spoiwem był trener Andrea Anastasi. Wziął wszystkich razem i powiedział: „Panowie, chciałbym dalej z wami pracować”. Oni mu zaufali. Ja też poszedłem do drużyny i powiedziałem: „Możemy iść razem, choć będą opóźnienia”. I nikt nie odszedł, mimo interesujących ofert z różnych klubów – wspomina tamten czas prezes Trefla Gdańsk.

Po sezonie nie obejdzie się jednak w jego zespole bez roszad w składzie. Na zmianę barw klubowych zdecydowali się jak dotąd m.in. Mateusz Mika, Damian Schulz, Artur Szalpuk i Tayler Sanders. – TJ Sanders został zmieniony przez Marcina Janusza, który w PGE Skrze Bełchatów, pod nieobecność Grześka Łomacza, pokazał się z bardzo dobrej strony. To bardzo dobry zawodnik charakterologicznie, z parametrami fizycznymi. Obserwowaliśmy go z trenerem od pewnego czasu i cieszę się, że wybrał Gdańsk, bo miał też inne oferty. Za Damiana Schulza przychodzi Maciek Muzaj, czyli tak naprawdę wielki talent, o którym od lat się mówi, że będzie pierwszym atakującym reprezentacji. Cały czas czegoś mu brakuje, żeby wejść na ten najwyższy poziom, choć już na dobre zagościł w czołówce punktujących PlusLigi. Ja wierzę, że przy trenerze Anastasim pokaże pełnię swoich możliwości. Myślę, że grupa, którą stworzymy, to znowu będzie taka maszyna, która będzie się wzajemnie uzupełniać – mówi o zmianach Gadomski i uchyla rąbka tajemnicy, co do kolejnych transferów: – Zakontraktowany już został Nikola Mijailović – wicemistrz Francji, piąty zawodnik całej ligi francuskiej po rundzie zasadniczej minionego sezonu. Zdecydowanie jest to gracz kompletny – z dobrą zagrywką, skutecznym atakiem, ma także dużą wiedzę techniczną. Jestem pewien, że będzie sporym wzmocnieniem. Mogę zdradzić, że drugi z przyjmujących, którego będziemy mogli niedługo ogłaszać, także jest z zagranicy, a konkretnie z Niemiec. Poszliśmy tym razem w rynek europejski. Zostaje z nami także na pewno Szymek Jakubiszak – dodaje.

Dzięki wprowadzonym przez CEV zmianom w rankingu federacji Trefl jako trzeci polski zespół uzyskał prawo do gry w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów. Na razie nie wiadomo jednak, czy ekipa Andrei Anastasiego wystartuje w tych rozgrywkach. – Dostaliśmy od CEV-u zaproszenie do Ligi Mistrzów. Czas na decyzję mamy do 4 czerwca. Czekamy jeszcze na wieści od jednej firmy, która wstępnie jest chętna sponsorować nam europejskie puchary – mówi o szansach Trefla na grę w Champions League Dariusz Gadomski. – Jeżeli znajdziemy dodatkowe środki, to możliwe, że wystartujemy. Trener na pewno będzie tego chciał, z myślą o rozwoju. Drużyn w lidze polskiej będzie mniej, więc jest to nowa sytuacja. Finanse są w tej chwili jednak najważniejsze. Musimy trzymać się kosztów założonych na ten sezon plus bilansować sytuację z poprzednich rozgrywek. Nie zaryzykujemy nic ponadto, jeśli nie będziemy mieć finansowej gwarancji – kończy prezes gdańskiego zespołu.

źródło: dziennikbaltycki.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-05-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved