Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dariusz Daszkiewicz: Taki zespół chciałem stworzyć

Dariusz Daszkiewicz: Taki zespół chciałem stworzyć

fot. Klaudia Piwowarczyk

Bardzo dobrze w tym sezonie radzą sobie gracze GKS-u Katowice, którzy po ostatniej serii spotkań awansowali na 5. miejsce w tabeli PlusLigi. – Gramy dobrą siatkówkę, walczymy, jestem zadowolony. Taki zespół chciałem stworzyć. Dobieraliśmy grupę, w której każdy miał być ważną częścią. Myślę, że gramy siatkówkę, którą chce się oglądać – mówił w rozmowie z TVP Sport trener GKS-u, Dariusz Daszkiewicz.

Piąte miejsce w tabeli PlusLigi to całkiem dobry wynik, w pełni zasłużyli na niego gracze GKS-u Katowice, od początku sezonu prezentując solidny poziom. – Gramy dobrą siatkówkę, walczymy, jestem zadowolony. Taki zespół chciałem stworzyć. Dobieraliśmy grupę, w której każdy miał być ważną częścią. Myślę, że gramy siatkówkę, którą chce się oglądać. Żeby nie było jednak tak dobrze, przydarzyły się nam też nieco słabsze spotkania – mówił Dariusz Daszkiewicz, który od nowa zbudował swój zespół, który w PlusLidze miał najdłuższy okres przygotowawczy.- Zafundowaliśmy sobie najdłuższy okres przygotowawczy z możliwych, było to zrobione z premedytacją. Po pierwsze, w Katowicach mieliśmy do czynienia z zupełnie nowym zespołem. Po drugie, do GKS trafili siatkarze, którzy nie byli liderami poprzednich drużyn. Pojawiło się przed nimi nowe wyzwanie i dostali role, które były dużo poważniejsze – tłumaczył szkoleniowiec katowiczan.



Jego zespół rozegrał sporo tie-breaków, choć ostatnio pewnie wygrywał, zgarniając komplet punktów. – Pięciosetowe mecze to kolejne potwierdzenie, że walczymy. Bywały różne tie-breaki, prowadziliśmy 2:0, musieliśmy też odrabiać z 0:2 i nie można wszystkich wsadzić do jednego worka – wyjaśnił Daszkiewicz i dodał: –  Przed sezonem nie było ustalania celu. W siatkówce zespół powstaje co najmniej trzy lata. Uważam, że stworzyliśmy drużynę, którą możemy się chwalić, jak na ten etap rozwoju. Oczywiście, bylibyśmy szczęśliwi z miejsca w ósemce. A czy tak będzie? Widzimy co się dzieje w tabeli PlusLigi. Jeden-dwa mecze mogą decydować o tym, kto zapewni sobie grę dalej. Będzie więc wielu zawiedzionych…

Wcześniej Dariusz Daszkiewicz znany był głównie ze swojej pracy w Kielcach, gdzie aktualnie wielkiej siatkówki już nie ma. – To określenie Volleyland to duża przesada. Nie wykorzystaliśmy do końca bardzo dobrych wyników reprezentacji od ponad dekady. To jest duży problem i niektórzy powinni to zrozumieć, zanim będzie za późno. A Kielce? Dobrze wspominam tamten czas. Udało się coś zbudować od zera razem z wieloma wspaniałymi ludźmi. Raczej nikt nie wróżył nam sukcesu, zakładano, że rok-dwa i będzie po siatkówce w Kielcach. A my pokazaliśmy, że można postawić od fundamentów klub. To nie był tylko zespół seniorski, który wspiął się od drugiej do PlusLigi. Raz byliśmy nawet blisko awansu do najlepszej czwórki, przegrywając z Jastrzębskim Węglem. Do tego kilka razy byliśmy w play-off, a grali głównie młodzi, zbierający doświadczenie w PlusLidze. Oprócz tego zbudowaliśmy w Kielcach pion odpowiedzialny za grupy młodzieżowe – wyjaśnił trener, który nie ukrywa, że do tej pory nie otrzymał części pieniędzy za pracę w klubie. – Zarządzający klubem nie zrobili tego, co do nich należało. Właściwie nie zrobili nic. Skoro zawodnicy i sztab szkoleniowy mocno pracują, to tego samego trzeba oczekiwać od zarządzających klubem. A jeśli nikt nic nie robi w tym drugim obszarze, niestety, tak to się kończy. Mam duże pieniądze niewypłacone do dziś z czasów kieleckich, ale nie jestem wyjątkiem, wielu jest takich. Najgorsze jest jednak to, że tam nic nie zostało po siatkówce. Obecnie to jest po prostu spalona ziemia. Długie lata nic nie wyrośnie…

Przez pewien czas w Polsce panowało przekonanie, że zagraniczny lepszy niż krajowy. Teraz jednak trend już się odwrócił, do czego odniósł się również trener GKS-u. – Mam nadzieję, że mamy już za sobą czas, w którym obojętnie kto, byle z zagranicy – od razu dostawał pracę w PlusLidze. Umówmy się, trafiali się tacy, którzy nie mieli zbyt dużego pojęcia o siatkówce… To było wkurzające. Wychodzę jednak z założenia, że trzeba robić swoje i nie denerwować się na coś, na co i tak nie mamy większego wpływu. Na szczęście widać zwrot w drugą stronę i nie odbiło się to na poziomie polskiej siatkówki. Uważam, że jeśli ktoś przyjeżdża do nas z zagranicy, czy to trener, czy zawodnik, to musi być naprawdę lepszy od Polaka. W innym przypadku średni ma to sens. Inna sprawa, że obecnie nasi są bardzo drodzy. To pokłosie przepisów ograniczających liczbę siatkarzy spoza Polski, ale dzięki niemu nasza młodzież dostaje szanse. I również dzięki temu możemy spać spokojnie nie bojąc się o reprezentację. Spójrzmy na Włochów, oni mają najlepszą ligę na świecie. Jest w niej jednak tyle gwiazd spoza Italii, że… reprezentacja ma od kilku lat kryzys – wyjaśnił Dariusz Daszkiewicz.

Cała rozmowa Macieja Piaseckiego w serwisie sport.tvp.pl

źródło: sport.tvp.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved