Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dariusz Daszkiewicz: Presja pojawi się, kiedy dojdzie do walki o ligowe punkty

Dariusz Daszkiewicz: Presja pojawi się, kiedy dojdzie do walki o ligowe punkty

fot. Tomasz Kubicki / Effector

– Będziemy musieli zwracać uwagę na to, aby popełniać jak najmniej błędów w każdym elemencie. Ale konieczne będzie także podjęcie ryzyka w ataku i w polu serwisowym. Jedno kłóci się z drugim, więc trzeba będzie bardzo mocno wyważyć ryzyko – mówi przed meczem z PGE Skrą Bełchatów trener Effectora Kielce, Dariusz Daszkiewicz.

Przygotowania do PlusLigi powoli dobiegają końca. Ostatnim sprawdzianem formy Effectora Kielce był turniej w Nidzicy. Podopieczni trenera Daszkiewicza ulegli w nim 0:3 Cerrad Czarnym Radom, a także bez straty seta uporali się z AZS-em Politechniką Warszawską. – Sparingi oceniam bardzo pozytywnie. Wiadomo, że nasza forma nie jest jeszcze stabilna, a dobre akcje przeplatane są słabszymi. Mam nadzieję, że z biegiem czasu tych pierwszych będzie więcej – powiedział Dariusz Daszkiewicz. – Znacznie lepiej zagraliśmy z zespołem z Warszawy niż z Radomia – dodał szkoleniowiec Effectora Kielce.

Ostatnio do Effectora dołączył Grzegorz Szymański, ale on do dyspozycji trenera Daszkiewicza będzie dopiero za kilka tygodni. Przez ponad tydzień po wyczerpującym sezonie reprezentacyjnym odpoczywał Mateusz Bieniek, a kielecka ekipa szuka jeszcze czwartego przyjmującego. Na razie trener Daszkiewicz posiłkuje się juniorami. – Skład mocno uzupełniony jest młodszymi zawodnikami. Cały czas trenuje z nami czterech juniorów. Mamy sporo kłopotów. Grzesiek Szymański do gry gotowy będzie za miesiąc. Nie mamy czwartego przyjmującego, czwartym środkowym też jest junior. W dodatku kłopoty zdrowotne ma nasz rozgrywający. W takiej sytuacji ciężko o dobry trening. Młodzi chłopcy fajnie trenują, ale jednak przeskok z siatkówki juniorskiej do plusligowej jest bardzo duży. Mam nadzieję, że jak ruszy liga, to nasze kłopoty będą przemijać, spokojnie będziemy mogli trenować, a jakość z treningów przenosić na poszczególne mecze – podkreślił szkoleniowiec Effectora, w którego barwach pojawił się ukraiński przyjmujący Igor Witiuk. – Jego najmocniejszą stroną jest przyjęcie zagrywki. W tym elemencie jest znaczącą postacią naszego zespołu. W ataku z treningu na trening też spisuje się coraz lepiej. Dołączył on do nas trochę później, więc potrzebuje jeszcze trochę czasu na zgranie z rozgrywającym. Mam nadzieję, że pomoże nam na przestrzeni całej ligi – dodał Daszkiewicz.



Postawa kieleckiego zespołu jest obecnie sporą niewiadomą. Jeśli z kłopotami zdrowotnymi uporają się wszyscy zawodnicy, a działaczom uda się wzmocnić drużynę jeszcze jakimś wartościowym przyjmującym, to nie będzie ona skazana na pożarcie. Obecnie trener Daszkiewicz nie chce mówić o konkretnych zadaniach postawionych przed świętokrzyską ekipą. – Nie jesteśmy w komplecie, więc ciężko powiedzieć, na co tak naprawdę będzie nas stać w lidze. Mecze sparingowe nie mają żadnego znaczenia, bo rywale grali w niekompletnych składach. Brakowało w nich kadrowiczów, którzy mocno wpłyną na obraz ich gry w trakcie sezonu – podkreślił Daszkiewicz. – Poza tym w meczach towarzyskich nie ma presji. Pojawia się ona, kiedy dochodzi do walki o ligowe punkty. Rywalizację zaczniemy ze Skrą Bełchatów. Podejrzewam, że będzie pełna hala kibiców. Sam jestem ciekawy, jak ten młody zespół na to zareaguje. Dla wielu z tych zawodników będzie to pierwszy mecz z takim przeciwnikiem. Będzie to dla nich zupełnie nowe doświadczenie. Chociażby Igor Witiuk, który nie jest już najmłodszym zawodnikiem, ale przy takiej publiczności raczej jeszcze nie grał. To dla niego też będzie nowa sytuacja – dodał szkoleniowiec Effectora. Według niego kluczem do przeciwstawienia się bełchatowianom będzie odważna gra poparta niedużą ilością błędów własnych. – Będziemy musieli zwracać uwagę na to, aby popełniać jak najmniej błędów w każdym elemencie. Ale konieczne będzie także podjęcie ryzyka w ataku i w polu serwisowym. Jedno kłóci się z drugim, więc trzeba będzie bardzo mocno wyważyć ryzyko – dodał.

Warto przypomnieć, że w zbliżającym się sezonie nie będzie standardowej walki w play-off, a na końcową pozycję poszczególnych zespołów mocno oddziaływały będą wyniki osiągnięte przez nią w rundzie zasadniczej. Także i tym razem jest kilka zespołów, które powinny walczyć o najwyższe laury, ale są i takie, które aspirują do sprawienia niespodzianki, jaką w minionych rozgrywkach sprawił Lotos Trefl Gdańsk. – Pewnie będzie kilka klubów jak chociażby Resovia, Skra czy ZAKSA, których celem będzie zdobycie mistrzostwa Polski. Ale jest kilka innych ciekawych zespołów. Mocne będą ekipy z Lubina, Gdańska czy Jastrzębia-Zdroju. Wszyscy mówią o krachu Jastrzębskiego Węgla. Na pewno odeszły z niego najgłośniejsze nazwiska. Ale mieliśmy możliwość obserwowania tego zespołu na turnieju w Raciborzu. Uważam, że może on włączyć się do walki o wysokie cele. Wzmocniły się też drużyny z dolnych rejonów tabeli, więc na pewno w trakcie rozgrywek będzie bardzo ciekawie – zakończył Daszkiewicz.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-10-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved