Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dariusz Daszkiewicz: Małymi kroczkami idziemy w dobrą stronę

Dariusz Daszkiewicz: Małymi kroczkami idziemy w dobrą stronę

fot. Klaudia Piwowarczyk

„Wreszcie” mogli po sobotnim zwycięstwie 3:1 nad Aluron Virtu CMC Zawiercie powiedzieć siatkarze GKS-u Katowice, którzy zdobyli upragniony komplet punktów po tym, jak wielokrotnie rozgrywali tie-breaki. – Cieszymy się bardzo z tego zwycięstwa w Spodku, a tym bardziej z tego, że udało nam się go zamknąć w czterech setach, nie w pięciu. Myślę, że w głowach już nic nie będzie się działo i damy radę wygrywać spotkania za komplet punktów. To jest dla nas ważna wygrana, bo cały czas mamy kontakt z czołową ósemką – mówił po wygranej trener katowiczan, Dariusz Daszkiewicz. 

Po raz pierwszy w tym sezonie siatkarze GKS-u Katowice zagrali w Spodku, a ich rywalem była Aluron Virtu CMC Zawiercie. Gościom udało się wygrać jedynie trzecią odsłonę, ale tym razem katowiczanie nie dali sobie wydrzeć kompletu punktów, co zdarzało im się nader często w tym sezonie. – Cieszymy się bardzo z tego zwycięstwa w Spodku, a tym bardziej z tego, że udało nam się go zamknąć w czterech setach, nie w pięciu. Myślę, że w głowach już nic nie będzie się działo i damy radę wygrywać spotkania za komplet punktów. To jest dla nas ważna wygrana, bo cały czas mamy kontakt z czołową ósemką, nie daliśmy się doścignąć, bo ta dolna część tabeli też nas mocno naciska. Liga jest bardzo równa i w każdym meczu trzeba być mocno skoncentrowanym od pierwszej do ostatniej piłki – przyznał szczerze szkoleniowiec GKS-u, Dariusz Daszkiewicz. Jego zespół plasuje się aktualnie na 10. miejscu w tabeli, a na swoim koncie ma 16 punktów. – Pewnie chcielibyśmy mieć dwa czy nawet cztery punkty więcej, bo była na to szansa, ale myślę, że takimi małymi kroczkami idziemy cały czas w dobrą stronę. Gramy fajną, ciekawą siatkówkę, która podoba się ludziom – podsumował Dariusz Daszkiewicz. 



Trener musiał praktycznie od początku tworzyć zespół, bowiem z poprzedniego sezonu w składzie zostało jedynie dwóch zawodników. – W okresie przygotowawczym każdy z zawodników miał taką samą ilość szans, żeby się pokazać i w różnych zestawieniach. Swoją szansę wykorzystał chociażby Jakub Szymański, niestety przydarzyła mu się kontuzja, ale tak to jest czasem, nieszczęście jednego jest szczęściem drugiego i do składu wskoczył Kamil Kwasowski, który gra bardzo fajnie i jest ważnym ogniwem zespołu – tłumaczył szkoleniowiec, wspominając przyjmującego, który był jednym z liderów swojej drużyny w wygranym w sobotę spotkaniu.

Za GKS-em Katowice dwanaście rozegranych spotkań, z których aż osiem kończyło się w tie-breaku. Katowiczanie stawiali się faworytom, urywając punkt Jastrzębskiemu Węglowi i Vervie Warszawa. – Ja przede wszystkim się cieszę z bardzo dobrej gry zespołu. Tak naprawdę zagraliśmy jeden słabszy mecz, w Bydgoszczy, ale i tak udało nam się wygrać. To było trudne, bo graliśmy bardzo słabo i pomimo tego wyszliśmy cało z opresji – ocenił pierwszą część sezonu trener Dariusz Daszkiewicz. 

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved