Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dariusz Daszkiewicz: Każdy mecz powoduje spore przetasowania w tabeli

Dariusz Daszkiewicz: Każdy mecz powoduje spore przetasowania w tabeli

fot. PRESSFOCUS - plusliga.pl

Siatkarze GKS-u Katowice rozegrali w niedzielne popołudnie chyba najsłabsze spotkanie w tegorocznych rozgrywkach PlusLigi. Mając na uwadze, że trafili na świetnie dysponowanych bełchatowian zdołali ugrać tylko 52 punktów w trzech setach, ani na moment nie zagrażając podopiecznym Michała Mieszko Gogola. W trzeciej partii raz za razem odbijali się od ,,ściany” ustawionej przez siatkarzy PGE Skry kończąc cały mecz w nie najlepszych nastrojach. Mając na uwadze, że przed nimi ważne spotkania decydujące o ich szansach gry w czołowej ósemki muszą się szybko pozbierać, a liczne kontuzje nie ułatwiają im tego zadania. O zakończonych zawodach i sytuacji w drużynie opowiedział Dariusz Daszkiewicz.

Zagraliście bardzo słabe spotkanie, co przy świetnie dysponowanych bełchatowianach uwidoczniło wszystkie mankamenty. Jak pan podsumuje ten mecz?



Dariusz Daszkiewicz: – Nam to spotkanie zdecydowanie nie wyszło, natomiast bełchatowianie zagrali doskonałe zawody. Byłem we wtorek na meczu pucharu Polski i to była zupełnie inna PGE Skra niż w meczu przeciwko nam. Przykład Kuby Kochanowskiego – 100% w ataku i 5 punktowych bloków. 

Dysproporcje w ataku i bloku chyba były widoczne najbardziej.

– Jeżeli chodzi o atak to ze strony bełchatowian było ogromne zagrożenie z każdej strefy. My nie poradziliśmy sobie z tą bardzo dobrą grą PGE Skry, bo ta była fantastyczna w zagrywce, gdzie sprawiali nam dużo problemów. Ponadto bardzo dobrze nas czytali i grali systemem blok-obrona, także nasi przeciwnicy zagrali doskonałe zawody. 

W środę rozegracie kolejne spotkanie, więc czasu na rozmyślenia nie ma dużo. To chyba dobrze dla pana drużyny?

– Dla nas najważniejsze, żeby szybko wyrzucić ten mecz z głowy, bo znowu wpadamy w rytm grania co trzy dni i najważniejsze, żeby to nie zostawiło śladu, abyśmy pojechali do Gdańska i walczyli. Przede wszystkim chciałbym, żebyśmy pojechali tam zdrowi, bo niestety te nasze problemy zdrowotne też były bardzo widoczne.

Nie jest tajemnicą, że część zawodników wróciła po kontuzji bądź nadal jest w trakcie leczenia. Jak na ten moment wygląda sytuacja zdrowotna w prowadzonej przez pana drużynie? 

– Borykamy się z dużymi problemami zdrowotnymi. W spotkaniu przeciwko bełchatowianom mieliśmy jednego rozgrywającego. Z dużymi problemami zdrowotnymi gra Kuba Jarosz i Rafał Szymura, czyli ci zawodnicy, którzy stanowią o sile zespołu. Mam nadzieję, że uda nam się w jakiś sposób doprowadzić ich do stanu używalności, żeby mogli zagrać w kolejnym meczu, bo cztery najbliższe mecze gramy co trzy dni, a są one bardzo ważne dla końcowego układu tabeli.

Dla was każdy mecz to walka o ósemkę, ale chętnych na te miejsca jest bardzo dużo. Choćby rewelacja tych rozgrywek, czyli zespół Trefla Gdańsk – wasz kolejny przeciwnik.

– Między 5, a 12 miejscem jest tylko pięć punktów różnicy. Tabela jest bardzo płaska i każdy mecz powoduje spore przetasowania, że można gdzieś tam z tego 10 miejsca wskoczyć na 6, czy 7 i odwrotnie, kiedy po jednej porażce można poza czołową ósemkę wypaść. Cztery bardzo ważne mecze przed nami z kandydatami, którzy tak jak i my aspirują do tego miejsca w ósemce i tutaj przede wszystkim musimy zagrać na 100 procent.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-21

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved