Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Dariusz Daszkiewicz: Nie boję się wyzwań

Dariusz Daszkiewicz: Nie boję się wyzwań

fot. GKS Katowice

– By drużyna dobrze funkcjonowała potrzeba czasu i cierpliwości. Jednak doskonale zdaję sobie sprawę, jakie są oczekiwania. Na pewno nie będzie łatwo powtórzyć wyczyn z minionego sezonu, ale zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by tak było – powiedział nowy szkoleniowiec GKS-u, Dariusz Daszkiewicz.

Dariusz Daszkiewicz na ławce trenerskiej GKS-u Katowice zastąpił Piotra Gruszkę. Wcześniej prowadził między innymi zespół z Kielc, a w ostatnich miesiącach pracował z kielecką młodzieżą. Podjęcie decyzji o pracy w górnośląskiej drużynie nie zajęło mu wiele czasu. – Z dyrektorem Łyczką rozmawiałem dwa razy i to była szybka decyzja. – Niewiele się zastanawiałem nad podjęciem pracy w Katowicach. Ligowa przerwa trwała rok, ale cały czas byłem na bieżąco z wydarzeniami, bo często odwiedzałem halę i bezpośrednio obserwowałem mecze. Ponadto przez tydzień uczestniczyłem w zajęciach prowadzonych przez Andreę Anastasiego w Gdańsku. W kieleckim SMS-ie mieliśmy fajną grupę chłopaków, która wystąpiła w finałach mistrzostw Polski. Tak więc nie boję się wyzwań, jakie stoją przede mną, moimi współpracownikami oraz zespołem – podkreślił Dariusz Daszkiewicz.



Mimo że GKS w poprzednim sezonie zajął ósme miejsce, co jest najlepszym wynikiem w historii klubu, to po sezonie doszło w nim do rewolucji kadrowej. Zostało w nim tylko dwóch siatkarzy. – Kilku zawodników z poprzedniego składu widziałem w drużynie, ale – niestety – nie udało się ich zatrzymać. Mogę tylko się domyślać, że chodziło o możliwości finansowe klubu. Te kwestie jednak poza mną, bo ja skupiam się na pracy z zespołem. 12 nowych zawodników to pewien kłopot, bo budowanie zespołu trwa przynajmniej 2, 3 lata i wówczas powinien osiągnąć jak najlepsze wyniki – ocenił doświadczony szkoleniowiec, który z taką wymianą kadrową nie spotyka się po raz pierwszy. –  Taka sytuacja to dla mnie żadna nowość, bo w Kielcach byłem przyzwyczajony, że co roku budowałem zespół od nowa. Zawodnicy pokazywali się z dobrej strony i otrzymywali ciekawsze, lepsze oferty finansowe z innych klubów i odchodzili – dodał.

Zespół jest odpowiednio ułożony, choć brakuje nam siły ognia na wysokiej piłce. Nie mamy zawodnika, który z czwartej strefy zdecydowałby się na silne zbicie. W kadrze dominują technicznie, którzy nieźle sobie radzą w takich sytuacjach, ale nie podejmują się rozwiązań siłowych. Będziemy tak chcieli ustawić grę, by eksponować swojej atuty, z kolei ewentualne mankamenty starannie ukrywać – zaznaczył Daszkiewicz, który nie ukrywa, że nowemu GKS-owi nie będzie łatwo powtórzyć wynik z poprzednich rozgrywek. – By drużyna dobrze funkcjonowała potrzeba czasu i cierpliwości. Jednak doskonale zdaję sobie sprawę, jakie są oczekiwania. Na pewno nie będzie łatwo powtórzyć wyczyn z minionego sezonu, ale zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by tak było – dodał nowy trener katowickiej drużyny.

Mimo że eksperci chwalili poprzedni system rozgrywek, to w nadchodzącym sezonie zdecydowano się powrócić do rywalizacji play-off, w której udział weźmie osiem zespołów. – O powrót do starego systemu gry apelowały przede wszystkim zespoły z czołowych zespołów. W minionym sezonie stołeczny zespół czekał na pierwszy mecz półfinałowy chyba z pięć tygodni, z kolei ZAKSA byłaby w podobnej sytuacji, gdyby nie występy w Lidze Mistrzów. Niemniej rywalizacja o miejsce w play-off będzie wielce interesująca i też chcielibyśmy się w nią włączyć – zakończył Dariusz Daszkiewicz.

źródło: inf. własna, sportdziennik.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-08-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved