Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Daria Dąbrowska: Mamy dużą szansę na uniknięcie play-out

Daria Dąbrowska: Mamy dużą szansę na uniknięcie play-out

fot. Budowlani Toruń

Siatkarki Budowlanych zajmują aktualnie 10. lokatę w I lidze, zespół z Krosna traci do nich dwa oczka. To oznacza, że ostatnie dwa mecze rundy zasadniczej będą dla siatkarek z miasta piernika rywalizacją o spokojny koniec sezonu i uniknięcie gry w play-out. Za toruniankami seria trzech zwycięstw i bolesna porażka w Warszawie, gdzie podopieczne Mirosława Zawieracza przegrały seta… do 4. – Mamy dość dużą szansę na utrzymanie i uniknięcie play-out, na czym bardzo nam zależy – powiedziała przyjmująca zespołu z Torunia, Daria Dąbrowska.

Przed meczem z Wisłą Warszawa miałyście dobrą passę, wygrałyście trzy mecze z rzędu, w tym dwa z bezpośrednimi rywalkami w tabeli, drużynami z Krosna i beniaminkiem I ligi – Mazovią Warszawa. W stolicy zostałyście jednak dość boleśnie sprowadzone na ziemię.



Daria Dąbrowska: – Przyjechałyśmy tutaj zagrać dobrą siatkówkę, bardzo chciałyśmy bawić się naszą grą. Nie miałyśmy na sobie presji, że musimy ten mecz wygrać. Niestety Wisła u siebie była za mocna. Troszkę „siadło” nam przyjęcie, miałyśmy zdecydowanie za dużo przestojów, szczególnie wyraźnie pokazał to drugi set. Trudno, nie możemy się załamywać, tym bardziej że przed nami bardzo ważny sobotni mecz już w naszej hali z Szóstką Mielec. Musimy zdobyć tam trzy punkty i w tej chwili nie wyobrażam sobie innego scenariusza niż nasza wygrana w następnej kolejce.  

Pamiętasz, aby przytrafiła się wam taka wpadka jak w drugim secie, gdzie przegrałyście 4:25?

– Takiego seta do 4 punktów co prawda nie, ale w tym sezonie w meczu 2. kolejki z dąbrowiankami chyba zdobyłyśmy tylko 6 oczek. Nie zapamiętuję takich spotkań, staram się jak najszybciej wyrzucić je z głowy. Niestety chyba będzie to dla nas niechlubny rekord. Kompletnie nie miałyśmy przyjęcia w tej partii. Musiałyśmy walczyć na wysokiej piłce, a dziewczyny po drugiej stronie siatki są od nas dużo wyższe.

Przed ostatnimi dwoma meczami rundy zasadniczej macie dwa oczka przewagi nad krośniankami, a jednocześnie nad drużyną, która będzie już musiała bić się o utrzymanie. To chyba nie jest jeszcze do końca komfortowa sytuacja?

– Oczywiście, że tak, dlatego chciałyśmy też tutaj na Bemowie urwać jakiś punkcik, bo każdy w tym momencie by się nam przydał i jest na wagę złota. Z drugiej strony nie miałyśmy w głowach tego sobotniego meczu, skupiamy się najbliższych spotkaniach i dopiero teraz możemy myśleć o taktyce i przygotowaniu na zespół z Mielca.

Był taki moment sezonu, gdzie wielu skazywałoby was na grę w play-out, a tymczasem końcówka sezonu w waszym wykonaniu i bilans 8 wygranych sprawia, że nastroje w zespole musiały diametralnie się zmienić. Uwierzyłyście, że wyjście z tej zagrożonej strefy jest realne i to was uskrzydliło?

– Dokładnie tak, nas cieszy to, że wygrywamy i mamy o co walczyć. Najważniejszym jest, by utrzymać dyspozycję z kilku ostatnich spotkań i jak najszybciej zapomnieć o tym meczu z Wisłą, z podniesionymi głowami wyjść na boisko w sobotę.

Wydaje się, że dla ciebie nie jest to wyjątkowa sytuacja, bo w zeszłym sezonie, grając w barwach UNI Opole, biłaś się w turnieju o utrzymanie w I lidze, ostatecznie zajmując 10. miejsce. Ten sezon wydaje się nieco lepszy, choć na pierwsze zwycięstwo czekałyście aż 9. kolejek.

– Tamten sezon to jest już przeszłość, ale faktycznie teraz nasza sytuacja wygląda nieco lepiej. Mamy dość dużą szansę na utrzymanie i uniknięcie play-out, na czym bardzo nam zależy. Robimy wszystko, co możemy, by uniknąć nerwówki w ostatnich meczach. Na początku sezonu skład nie był jeszcze do końca skompletowany i walczyłyśmy z brakiem dziewczyn, co ciążyło nam na treningach. Nas cieszy to, że wyszłyśmy z dołka i gramy coraz lepiej.

Jeszcze grając w Bydgoszczy, poznałaś smak ekstraklasy, później trafiłaś do niższej klasy rozgrywkowej, gdzie z kolei masz szansę dość regularnie prezentować swoje umiejętności na boisku i decydować o obliczu zespołu. Po sezonie spędzonym w Opolu i kończącym się obecnym okrzepłaś już w tej I lidze?

– Przede wszystkim jestem zadowolona z tego, że mogę grać i przebywać na boisku, bo to jest nie do przecenienia. W Bydgoszczy pierwszy raz posmakowałam dorosłej siatkówki, nauczyłam się też bardzo wiele. Może nie było to doświadczenie boiskowe, bo nie miałam zbyt dużo okazji, by się zaprezentować. Dowiedziałam się za to z czym to się je i jak funkcjonują kluby na tym poziomie. Mam nadzieję, że będzie mi dane wrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej, chociaż w I lidze jak na razie też czuję się dobrze.

Twoja młodsza siostra Dagmara Dąbrowska gra w zespole ze Świecia i od dwóch sezonów toczycie bardzo ciekawe boje, choć pełnicie w swoich drużynach trochę inne role, macie inne zadania.

– Nie chcę mówić, że ma to jakiś dodatkowy wydźwięk, chociaż na pewno jest to ciekawy aspekt tych meczów. (uśmiech) Obie chcemy, aby nasze zespoły wyszły na tym jak najlepiej i na ten moment zapominamy o tym, co nas łączy. Fajne jest to, że obie cieszymy się, kiedy ta druga wejdzie na boisko. Mocno sobie kibicujemy, poza tymi meczami, w których stajemy po przeciwnych stronach siatki. Jest jeszcze trzecia, nasza najmłodsza siostra, która teraz gra w 2 lidze w zespole z Malborka i w trójkę bardzo się wspieramy.

Kiedyś grałyście z Dagmarą w jednym klubie, chciałybyście kiedyś do tego wrócić, czy jednak obecna sytuacja jest bardziej „zdrowa”?

– Trudne pytanie, nie chcę mówić, jakby to było… Minęło już trochę czasu, odkąd nasze ścieżki klubowe się rozeszły. Teraz za to mamy okazję w AMP-ach występować razem, bo studiujemy na tej samej uczelni na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. W ostatnim turnieju AMP-ów spędziliśmy razem nawet kilka chwil na boisku. Mam nadzieję, że będzie nam dane jeszcze rozegrać kilka wspólnych meczów, bo dla nas jest to też świetna zabawa i dodatkowy smaczek.

Zaczynałaś od dwóch mistrzostw Młodej Ligi w barwach Atomu Trefla Sopot. Czy nie żałujesz, że ta droga rozwoju dla dziewczyn z Pomorza jest nieco utrudniona?

– Rzeczywiście ta ścieżka jest utrudniona, ale nie zapominajmy, że wcześniej ta Młoda Liga też nie istniała. Ja chcę wierzyć, że ciężko pracując, można się wybić niezależnie od tego, skąd się pochodzi.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved