Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Daniel Pliński: Pokazaliśmy kawał charakteru

Daniel Pliński: Pokazaliśmy kawał charakteru

fot. Klaudia Piwowarczyk

Indykpol AZS Olsztyn nie podłamał się po porażce przed własną publicznością z Asseco Resovią. Zespół z Warmii i Mazur odwrócił losy rywalizacji w Rzeszowie, dwukrotnie pokonując rywali 3:1. – Zawsze powtarzam, że nie grają pieniądze, po prostu trzeba wyjść i walczyć. Pokazaliśmy kawał charakteru i tyle. Czasami ludzie patrzą w budżety, a to jest bez sensu. Najważniejsze jest boisko, każdy ma ten sam kawałek parkietu do grania, siatka jest taka sama, dlatego wierzyłem przed tym ćwierćfinałem, że uda nam się przejść Asseco Resovię, ale będzie ciężko – mówił po drugim zwycięstwie Daniel Pliński.



Trzeci mecz pomiędzy Asseco Resovią i Indykpolem AZS-em Olsztyn przyniósł sporo emocji i po czterech, pełnych zwrotów akcji setach ze zwycięstwa w niedzielę mogli cieszyć się akademicy. – Było nerwowo, ale wygraliśmy końcówkę tego trzeciego seta. Na szczęście, bo miałbym pretensje do siebie. Piłka bardzo mocno sporna przy meczowej – trzeba się zastanowić, czy można gwizdać taką podwójną piłkę, bo ewidentnie była, czy puścić grę. Poszliśmy z duchem gry i fajnie, że tak się stało – komentował wydarzenia na boisku Daniel Pliński, który zdradził również kluczowy jego zdaniem moment tego spotkania. – Najważniejszy moment był w końcówce przy 20:20 w czwartym secie. Bodaj dwa razy powstrzymaliśmy przeciwnika blokiem – ocenił doświadczony środkowy. Jego zespół w całym meczu postawił w sumie 14 udanych bloków. Zdecydowanym liderem olsztyńskiej ekipy jest Jan Hadrava, który w niedzielę zdobył 28 punktów i został wyróżniony statuetką MVP. – Nasza maszyna czeska jedzie z robotą cały sezon i nie przez przypadek jest najlepiej punktującym sezonu. Mamy bardzo wyrównany skład i trener bardzo dobrze go prowadzi. Wygrywa drużyna i to jest najważniejsze – podsumował środkowy bloku.

Siatkarze z Warmii i Mazur w pierwszym ćwierćfinałowym starciu prowadzili już 2:0, jednak w Olsztynie ostatecznie musieli uznać wyższość rzeszowian. – Mecz nam w Olsztynie uciekł. Mieliśmy szansę na 3:0 i nie ma co się oszukiwać… Teraz widać u nas taką pewność siebie. Złapaliśmy rytm i każdy wie co ma robić na boisku. W czwartym secie było nerwowo, ale emocje zostały opanowane w odpowiednim momencie – przyznał Daniel Pliński. Jego zespół czeka teraz walka w półfinale i po raz pierwszy od blisko 10 lat ma on szansę na wywalczenie medalu PlusLigi. – Chyba nikt nie przypuszczałby, że to my zagramy w półfinale. Jakby nie patrzeć na te sześć drużyn, które są w topie, to są budżety nieporównywalne… Zawsze powtarzam, że nie grają pieniądze, po prostu trzeba wyjść i walczyć. Pokazaliśmy kawał charakteru i tyle. Czasami ludzie patrzą w budżety, a to jest bez sensu. Najważniejsze jest boisko, każdy ma ten sam kawałek parkietu do grania, siatka jest taka sama, dlatego wierzyłem przed tym ćwierćfinałem, że uda nam się przejść Asseco Resovię, ale będzie ciężko – mówił doświadczony środkowy bloku.

Rywalem AZS-u w walce o finał będą obrońcy tytułu, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. – Teraz ZAKSA, a my nie stoimy w tej rywalizacji na straconej pozycji – zapowiedział Daniel Pliński i dodał: – Jesteśmy w rytmie meczowym i to jest nasz plus. Trzeba jednak pamiętać, że ZAKSA jest mocną drużyną. Wydawało się, że ubiegłoroczne piąte miejsce to był wielki sukces, a tu jesteśmy w kluczowej czwórce i to jest nieprawdopodobne – nie ukrywał swojej radości. – Nie biorę medalu w ciemno. Jesteśmy w czwórce, to gramy o złoto, nic w ciemno nie biorę. To jest drużyna walczaków z bardzo dobrym sztabem szkoleniowym i nie możemy powiedzieć sobie, że jakikolwiek medal będzie ok. Jesteśmy w półfinale, to gramy o finał – odważnie mówił Daniel Pliński.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved