Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Daniel Pliński: Jesteśmy w stanie sprawić parę niespodzianek

Daniel Pliński: Jesteśmy w stanie sprawić parę niespodzianek

fot. Arkadiusz Buczyński

– Trener chce, abyśmy w każdym meczu walczyli na sto procent, o zwycięstwo. To może są banały, ale tak jest. Myślę, że jest szansa na pierwszą szóstkę. Moim zdaniem są w lidze trzy bardzo mocne zespoły: Skra, Resovia i ZAKSA. Czwartą drużyną według mojej opinii jest Lotos Trefl. Pozostałe ekipy są dosyć wyrównane – twierdzi środkowy Cerrad Czarnych Radom, Daniel Pliński.

Przełom listopada i grudnia 2006 roku. Mistrzostwa świata w Japonii. To chyba jeden z tych momentów w karierze, którego nie zapomnisz?

Daniel Pliński: Wspomnienia są nieprawdopodobne. Był to ciężki turniej. Do tego do każdego posiłku ryż albo makaron. (śmiech) Na pewno to największy sukces w moim życiu, dlatego dobrze go będę wspominał. Był to też chyba przełomowy moment w mojej karierze.



Trenerem reprezentacji Polski był wtedy Raul Lozano. Jak wspominasz tamtą współpracę?

Był to pierwszy trener, który mnie powołał do kadry. Miałem 26 lat. Na początku było mi bardzo ciężko z powodu wysiłku, jaki trzeba było włożyć na treningach, które trwały po siedem godzin dziennie. Później człowiek się przyzwyczaił. Była to na pewno ciężka, ale bardzo mądra praca, która przyniosła potem efekt w postaci srebrnego medalu mistrzostw świata, ale także w postaci postępu reprezentacji. Raul jako pierwszy trener zza granicy pokazał, jak ta praca powinna wyglądać. Trener bardzo szybko zbudował sobie autorytet i to jest najważniejsze. Każdy był nieprawdopodobnie zapatrzony w niego i to, co powiedział, było święte.

Po kilku latach znowu macie okazję pracować razem. Czy coś się od tamtej pory zmieniło?

Systematyka i ciężka praca jest cały czas. System jest bardzo podobny. Do wszystkiego trener podchodzi sumiennie, nikogo nie skreśla. W każdy trening jest zaangażowany w stu procentach. Jedyne, co się zmieniło, to ja jestem o dziesięć lat starszy. (śmiech)

Czy fakt, że kilku zawodników dołączyło do drużyny kilkanaście dni temu, może stanowić jakiś problem w waszej grze?

Praktycznie wszystkie drużyny mają podobny problem. Tu chodzi tylko i wyłącznie o automatyzm. Wiadomo, że im więcej powtórzeń pewnych zagrań, tym lepiej. Czas będzie działał na naszą korzyść. Z Lukasem graliśmy już w tamtym roku. Nowych zawodników mamy kilku. Myślę, że to kwestia kilkunastu lub kilkudziesięciu treningów, żeby wszystko działało w odpowiedni sposób.

W drużynie zaszło parę zmian kadrowych. To dobry kierunek?

Wydaje mi się, że zespół w tym sezonie będzie mocniejszy. Wszystko jednak zweryfikuje boisko. Fizycznie na dzień dzisiejszy wyglądamy dobrze, ale bardzo często o wyniku decyduje psychika i jeśli to będzie dobrze funkcjonować, to jesteśmy w stanie sprawić parę niespodzianek.

Cały wywiad Michała Nowaka w serwisie Echo Dnia

źródło: Echo Dnia

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved