Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Daniel Pliński: Generalnie jestem szczęśliwy

Daniel Pliński: Generalnie jestem szczęśliwy

fot. Arkadiusz Buczyński

– Jeżeli uznam, że będę już wyłącznie podpierał filary w hali, a nie występował na boisku, to uznam, że czas zejść ze sceny – mówi Daniel Pliński. – Generalnie jestem szczęśliwy. Nie powiem, że także spełniony, bo cały czas rywalizuję. Myślę, że mogłem trochę więcej ugrać w siatkówkę plażową, jednak nie da się złapać dwóch srok za ogon…

Jest pan zadowolony ze swojej dotychczasowej kariery?



Daniel Pliński: Nie mam sobie nic do zarzucenia. Wykorzystałem swój niezbyt duży potencjał, a mam tutaj na myśli warunki fizyczne. Uściślając, chodzi mi o skoczność i siłę. Generalnie jestem szczęśliwy. Nie powiem, że także spełniony, bo cały czas rywalizuję. Myślę, że mogłem trochę więcej ugrać w siatkówkę plażową, jednak nie da się złapać dwóch srok za ogon…

Ciężko jest pogodzić jedno z drugim, prawda?

Jakbym chciał grać tylko i wyłącznie na piasku, to musiałbym na to poświęcić cały rok. Wtedy nie mógłbym występować w reprezentacji Polski, a to zawsze było moje marzenie. Musiałem zatem z czegoś zrezygnować.

Pod kątem siatkówki plażowej przygotowania wyglądają inaczej?

Zdecydowanie tak. To inny naskok, inne odbicia palcami, odmienna piłka, nawierzchnia. Moim zdaniem to całkiem inny sport. Przede wszystkim na boisku występują dwie osoby. Jednak jest to wspaniała sprawa, dla każdego. Wychodzi się na świeże powietrze, słoneczko. Po dobrym graniu są parasole. Czego chcieć więcej?

Jak długo chce pan jeszcze grać?

To zależy od kilku czynników: zdrowia, pracodawcy i… jeżeli uznam, że będę już wyłącznie podpierał filary w hali, a nie występował na boisku, to uznam, że czas zejść ze sceny.

Powspominajmy pana występy w reprezentacji Polski…

Wspaniałe przeżycie! Obok mnie występowało mnóstwo wspaniałych siatkarzy. Miałem to szczęście, że udało się w tym czasie coś wygrać. Zanotowałem radosne powroty z Japonii i Turcji. Na lotniskach czekało na nas mnóstwo ludzi.

Jaka jest siła obecnej kadry?

Miejsca jeden-sześć na świecie. Problem jest taki, że w ćwierćfinale igrzysk spotkamy się z klasowymi przeciwnikami, takimi jak: Brazylia, Włochy, Francja, USA. Jeżeli dodamy do tego Polskę i Rosję, to mamy według mnie sześć najlepszych ekip globu. Jeden mecz będzie mógł zadecydował, czy igrzyska będą udane.

Rozmawiał Jakub Lesiński – więcej w Gazecie Lubuskiej

źródło: Gazeta Lubuska

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-07-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved