Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Daniel Pliński: Dwa lata w Radomiu były najlepszymi w mojej karierze – cz. I

Daniel Pliński: Dwa lata w Radomiu były najlepszymi w mojej karierze – cz. I

Strona: 2

Obserwując cię na boisku, można było założyć pewną prawidłowość. Wiesz, kiedy po Danielu Plińskim widać, że jest zdenerwowany i chce zmobilizować zespół?



– Ja jestem zdenerwowany wtedy, kiedy sędzia widzi coś, czego nie było. Ale to pewnie chodzi o coś innego.

Powiedziałeś kiedyś, że opierasz się głównie na technice. Kiedy jesteś zdenerwowany, całą siłę wkładasz w wykonanie ataku.

– A to fakt. Kiedy jestem podenerwowany, żeby nie użyć innych słów, to moim zdaniem lepiej gram w siatkówkę. Przekłada się to na lepszą dynamikę, a jak jestem spokojny, to jest takie lelum polelum. Na czym się mam opierać, skoro innych rzeczy poza techniką nie mam? (śmiech) Faktycznie, gra na emocjach pozytywnie wpływa na moją dyspozycję. Gdy gram całym sobą, to na pewno jestem o wiele lepszym siatkarzem, może człowiekiem wtedy trochę gorszym, ale to już jest zupełnie inna kwestia.

Nawiązując do twojej pierwszej odpowiedzi, chyba nikt nie wyobraża sobie Daniela Plińskiego, który nie uprawia wycieczek do słupka sędziowskiego.

– No nie, ale w tym sezonie dużo sobie z arbitrami żartowałem, więc chyba sami mogą przyznać, że tegoroczne rozmowy były dość spokojne. Jak w zeszłym sezonie powiedziałem, że bełchatowianom nie trzeba pomagać, bo są mistrzami, sędzia też się uśmiechnął.

Masz za sobą bardzo udany sezon, co znajduje potwierdzenie w rankingach. Możemy więc założyć, że nie jest to twoje rozstanie z parkietami PlusLigi?

– Jeszcze będę walczył, nie poddaję się i mam nadzieję, że wkrótce podpiszę nowy kontrakt i na pewno jeszcze w lidze zagram. Jak śledzę swoją przygodę z siatkówką, to zawsze jest tak, że pierwszy sezon w nowym klubie mam słabszy. W zeszłym roku jeśli chodzi o blok, wypadłem chyba na zbliżonym poziomie, ale w każdym razie to jest trudna praca. Wygrywa się siedem czy osiem meczów z rzędu, drużyna łapie pewność siebie i można grać na większym luzie. Moim zdaniem zespoły, które są coś w stanie ugrać na krajowym podwórku albo europejskich parkietach, nadrabiają właśnie tą pewnością siebie. Wystarczy spojrzeć na przykład FC Barcelony, która w ostatnim czasie przegrała chyba ze trzy mecze z rzędu, a mistrzostwo miała w kieszeni. Przegrała je wyłącznie dlatego, że gdzieś tę pewność zagubiła i miała obawy przed graniem.

Czyli zakład z Dawidem Murkiem, że będziecie grać do czterdziestki, wciąż jest aktualny?

Dawid coś tam powiedział, ja się z nim nie zakładałem. (śmiech) Nie no, jestem z nim wciąż w kontakcie, tylko Dawid ma o tyle prostsze zadanie, że jest bliżej tej czterdziestki i swój cel może osiągnąć szybciej niż ja, ale w każdym razie nie wybieram się na siatkarską emeryturę. Już rozpocząłem przygotowania do następnego sezonu. Jestem w takim wieku, że nie można sobie odpuścić na zbyt długo, bo później brzuszek szybko rośnie i już nie tak łatwo go zgubić.

Druga część obszernego wywiadu z Danielem Plińskim już jutro w naszym serwisie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2021 Strefa Siatkówki All rights reserved