Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Daniel Pliński: Było dużo walki i emocji

Daniel Pliński: Było dużo walki i emocji

fot. Katarzyna Antczak

Indykpol AZS Olsztyn w sobotę po zaciętym, blisko trzygodzinnym meczu pokonał beniaminka Aluron Virtu Wartę Zawiercie. Olsztynianie prowadzili już w tym meczu 2:0, ale rywale nie złożyli broni i doprowadzili do tie-breaka. Ten po rekordowym wyniku 29:27 rozstrzygnęli na swoją korzyść, jednak olsztynianie i awansowali na szóstą pozycję w tabeli kosztem Jastrzębskiego Węgla.

Zadowolenia ze zwycięstwa nie ukrywał środkowy olsztyńskiej ekipy, Daniel Pliński. – Cieszę się bardzo z tego, że wygraliśmy za dwa punkty, chociaż wydawało się, że już mamy w kieszeni komplet punktów. Okazało się, że zawiercianie pokazali kawał charakteru, walczyli do końca. W tie-breaku już mogło się wydawać, że ten mecz już nam uciekł i beniaminek wywiezie zwycięstwo z Olsztyna. Po naszej stronie było jednak trochę szczęścia. Było w tym meczu dużo walki i emocji – powiedział doświadczony zawodnik.

Siatkarze Indykpolu AZS-u najczęściej celowali zagrywką w Mateja Pataka (przyjmował 53 razy) i Hugo De Leona (20 razy). – Taki był plan i zostało to zrealizowane – zdradził taktykę na ten mecz Daniel Pliński. Po dwóch wygranych setach w kolejnej partii zdecydowanie lepsi okazali się zawiercianie. – Wydaje się, że przegraliśmy tego seta gładko, ale czasami tak jest, że w secie decyduje jedno ustawienie. Zawiercianie zrobili przewagę i potem bawili się już siatkówką – skomentował Pliński. Olsztynianie mieli swoje szanse także w secie czwartym, ale ostatecznie doszło do tego rekordowego tie-breaka.



Środkowy Indykpolu AZS-u pokusił się także o ocenę gry rywali. – Bardzo dobrze zagrał David Smith, dobrą zmianę dał także Łukasz Swodczyk (zmienił Macieja Zajdera – przyp.red.). Trener Zanini także fajnie prowadził atakujących. Łukasz Kaczorowski wszedł za Grzegorza Boćka, potem było odwrotnie. Obaj zagrali dobrze i zdobyli mnóstwo punktów – komplementował przeciwników Daniel Pliński. Siatkarz ocenił także samego siebie. – Nie pokazałem może jakichś fajerwerków, ale zagrałem po prostu swoje. Oczywiście wymagam od siebie jeszcze więcej.

Teraz ekipę Roberto Santillego czeka wyjazd do Jastrzębia-Zdroju, gdzie już w sobotę zmierzy się z ekipą Ferdinando de Giorgiego. – Jedziemy na bardzo trudny teren, ale będziemy się bić. Jastrzębski Węgiel pod wodzą nowego trenera gra na pewno lepiej i zapowiada się kolejny fajny mecz – zakończył Daniel Pliński.

źródło: inf. własna, Radio UWM FM

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved