Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Damian Wojtaszek: Trzeba patrzeć w przyszłość

Damian Wojtaszek: Trzeba patrzeć w przyszłość

fot. Katarzyna Antczak

Drugie z rzędu zwycięstwo 3:0 Asseco Resovii może napawać jej kibiców optymizmem przed sobotnim, arcyważnym starciem z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, ale siatkarze starają się studzić emocje. – Każdy rywal może z nami wygrać, tak samo jak my możemy z każdym przeciwnikiem wygrać. Niespodzianki zdarzają się w tym sezonie. Trzeba jednak patrzeć w przyszłość – przekonywał po wygranej z MKS-em Będzin rzeszowski libero, Damian Wojtaszek.

Rzeszowianie już nie raz w tym sezonie zaskakiwali. Nie zawsze pozytywnie, gubili bowiem punkty z niżej notowanymi zespołami. W 13. i 14. kolejce spotkań PlusLigi nie stracili jednak ani jednego seta, ogrywając najpierw Effectora Kielce, a następnie MKS Będzin 3:0. – Wiadomo, że liga w tym roku jest nieobliczalna. Każdy rywal może z nami wygrać, tak samo jak my możemy z każdym przeciwnikiem wygrać. Niespodzianki zdarzają się w tym sezonie. Trzeba jednak patrzeć w przyszłość. Przed nami jeszcze kilka ważnych spotkań – skomentował zróżnicowane wyniki swojej ekipy Damian Wojtaszek. Libero podkreślił jednocześnie, że zespół chce zostawić w tyle wcześniejsze potknięcia. – Ja nie chcę mówić o rytmie, dołku czy problemach z tym związanych. To się już wydarzyło, zapominamy o tym, są trudniejsze mecze przed nami. Mamy jeden punkt straty do wicelidera. Przed nami także ważne spotkania w Lidze Mistrzów, więc trzeba zapomnieć o tym, co było i skupić się na tym, co jest i do każdego meczu podejść skoncentrowanym i zakończyć go tak, jak dzisiaj – przekonywał libero wicemistrzów Polski.



Dla ekipy prowadzonej przez Andrzeja Kowala od dłużej chwili trwa okres sporej meczowej intensywności. Siatkarze z Podkarpacia na boisko wybiegają praktycznie co trzy dni i walczą albo o punkty ligowe, albo o oczka w Lidzie Mistrzów. W przebrnięciu przez ten wymagający okres ma pomóc szeroki skład zespołu. I chociaż bez wątpienia podstawowym graczem na pozycji libero jest właśnie Damian Wojtaszek, to szkoleniowiec podkarpackiej ekipy szanse pokazania się na parkiecie daje również młodemu Mateuszowi Masłowskiemu. – Już od jakiegoś czasu pojawia się na boisku. To bardzo młody, ambitny i przyszłościowy zawodnik. Jestem czasami nawet szczęśliwy, że dostaje szanse, żeby pojawić się w końcówce meczów, bo wiadomo, że mobilizuje go to do dalszej ciężkiej pracy – ocenił swojego kolegę Wojtaszek. Młody libero miał okazję pokazać się między innymi w trzecim secie pojedynku z MKS-em Będzin, a także w poprzednim spotkaniu z Effectorem Kielce.

Rzeszowianie mieli czas, aby przyzwyczaić się do tempa tegorocznej gry. Już od kilku tygodni na boisko wybiegają co trzy dni. – Liga cały czas jest zwariowana, do tego doszła jeszcze Liga Mistrzów i harmonogram jest bardzo napięty. W tym miesiącu gramy osiem spotkań, więc każdy widzi, ile jest serducha do zostawienia na boisku – podkreślił Wojtaszek, którego zespół po raz kolejny nie będzie miał zbyt wiele czasu na odpoczynek. Już w sobotę Asseco Resovię czeka trudne wyzwanie – na wyjeździe będzie walczyć o kolejne punkty do ligowej klasyfikacji z jej liderem i obrońcą mistrzowskiego tytułu, ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved