Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Damian Wojtaszek: Sporo się jeszcze może zdarzyć

Damian Wojtaszek: Sporo się jeszcze może zdarzyć

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze Vervy Warszawa Orlen Paliwa nie zwalniają tempa i w zaległym meczu 14. kolejki PlusLigi bez straty seta pokonali na wyjeździe MKS Będzin. Dzięki temu podopieczni Andrei Anastasiego utrzymali pozycję lidera tabeli PlusLigi. – Jest jeszcze kilka meczów do rozegrania i naprawdę sporo jeszcze się może zdarzyć. Każda strata punktu może owocować spadkiem w tabeli. Pierwsze trzy drużyny są naprawdę blisko siebie, co prawda już czwarta – Jastrzębski Węgiel, ma trochę mniej punktów – powiedział w rozmowie ze Strefą Siatkówki libero stołecznej drużyny, Damian Wojtaszek.

To było szybkie spotkanie w Sosnowcu, MKS Będzin jedynie w końcówce drugiego seta złapał was w jednym czy dwóch ustawieniach. 



Damian Wojtaszek: Szczerze? Bardzo cieszymy się, że udało nam się zakończyć ten mecz szybko i zgarnąć trzy punkty. Doskonale wiemy, jak gra MKS Będzin, jak bardzo specyficzna jest ta hala i jak dobrze w niej będzinianie zagrywają. Rywale pokazali już w tym sezonie, że potrafią wygrywać z najlepszymi, nawet z ZAKSĄ za trzy punkty. Wiedzieliśmy więc, że musimy być dobrze przygotowani. Trochę nas zaskoczyli, bo zagrywali bardzo dobrze i czasem nie mogliśmy sobie z tym poradzić. Na szczęście później nie tylko chcieliśmy, ale udało nam się utrzymać nasze przyjęcie, skończyć te ciężkie ataki i z Sosnowca wyjeżdżamy z trzema punktami i jesteśmy dalej liderem tabeli PlusLigi.

Nie zrobiło wam chyba różnicy, że w trzecim secie trener Jakub Bednaruk do boju wysłał zupełnie inną szóstkę?

– Ja nawet się cieszyłem, że wyszedł inny skład, bo w drugim secie rywale postawili nam naprawdę bardzo ciężkie warunki, co było widać po wyniku. Byłem trochę zaskoczony, ale wiedziałem, że cały czas trzeba trzymać odpowiedni poziom koncentracji i walczyć. Tak jak mówiłem, hala jest specyficzna, a chłopaki z MKS-u dobrze się w niej czują, bo cały czas tu trenują i grają. Drużyna z Będzina zdobywała większość punktów w PlusLidze właśnie w swoim obiekcie. Na początku mieli chyba siedem meczów na wyjeździe i wtedy nikomu nie urwali punktów, ale tutaj potrafili wykorzystać atut swojej hali.

Ta koncentracja, o której pan wspomniał, może być kluczowa, bo również w czołówce tabeli jest bardzo ciasno. 

– Jest jeszcze kilka meczów do rozegrania i naprawdę sporo jeszcze się może zdarzyć. Każda strata punktu może owocować spadkiem w tabeli. Pierwsze trzy drużyny są naprawdę blisko siebie, co prawda czwarta – Jastrzębski Węgiel, ma trochę mniej punktów i oni naprawdę muszą teraz wygrywać wszystko, a my ewentualnie tracić, żeby się martwić o to, czy nas jastrzębianie dogonią. Pierwsze miejsca premiują nas w fazie play-off, więc będziemy dążyć do tego, żeby utrzymać pozycję lidera do końca sezonu zasadniczego.

Czujecie, że macie wreszcie kompletny zespół? Już chyba na dłużej, wrócił do składu Artur Udrys. 

– Bardzo się cieszymy, że Artur do nas już wrócił i pomaga drużynie. Wiadomo, że bez niego było ciężko, ale mamy w zespole zawodników, którzy również nas nie zawodzą i pomagają nam na tyle skutecznie, że wygrywaliśmy do tej pory, przegraliśmy tylko jeden mecz w sezonie i na razie pozostaje nam się jedynie cieszyć. Zdrowie nam dopisuje, więc możemy skupić się tylko i wyłącznie na lutym i na tych czterech meczach, które nas czekają. 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved