Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Damian Wojtaszek: Każdy punkt jest na wagę złota

Damian Wojtaszek: Każdy punkt jest na wagę złota

fot. Łukasz Krzywański

Pierwsza runda rywalizacji PlusLigi wkracza w decydującą fazę. Szczególnie zacięta jest walka ekip zajmujących czołowe miejsca. O sytuacji swojego zespołu w rozmowie ze Strefą Siatkówki mówił libero Resovii Rzeszów. – Być może w pierwszej rundzie nikt nie patrzył na zestawienie ligowe, ale teraz w drugiej rundzie fazy zasadniczej na pewno każdy obserwuje sytuację w tabeli. Wiemy, że nie ma fazy play-off i każdy zespół będzie przystępował do walki o mistrzostwo z danej pozycji. To jest naprawdę ciężki sezon i będzie trudno o kolejne punkty – przyznał Damian Wojtaszek.

Po kolejnych porażkach Resovii w Pucharze Polski i PlusLidze meczem z Jastrzębskim Węglem wracacie na zwycięskie tory. Trzeba przyznać, że było to wyjątkowo jednostronne widowisko i nie pozwoliliście rywalom na zbyt wiele…



Damian Wojtaszek:Już od początku meczu narzuciliśmy im trudne warunki gry, sporo zrobiła nasza zagrywka, w końcu w tym elemencie zagraliśmy super spotkanie. Odrzuciliśmy rywali od siatki i naprawdę ciężko im się grało na wysokiej piłce, do tego doszła nasza skuteczność w bloku, a ten element działał na 100%. Chociaż z drugiej strony wiadomo, że kiedy jakiś zespół ma problemy z przyjęciem i jest odrzucony od siatki, automatycznie łatwiej poradzić sobie z takim rywalem w bloku.

Po tych porażkach ze Skrą Bełchatów potrzebowaliście tak pewnej wygranej? Był ten głód zwycięstwa?

Oczywiście, każde zwycięstwo mobilizuje i dodaje pewności siebie. Tak samo ten mecz z Jastrzębskim Węglem zaowocuje, doda nam pewności siebie. Teraz na pewno będzie nam się o wiele łatwiej grało, bo wcześniej przegraliśmy dość łatwo w Pucharze Polski ze Skrą Bełchatów, następnie u siebie, mimo że postawiliśmy się, to ten mecz również był przegrany. Najważniejsze więc, że tamta seria została przerwana i w Jastrzębiu-Zdroju było już lepiej.

Zawodnicy często mówią o tym, że nie patrzą na tabelę ligową. Przy aktualnym systemie rozgrywek i układzie sił w czołówce trudno chyba nie myśleć o miejscu w zestawieniu?

Być może w pierwszej rundzie nikt na to nie patrzył, ale teraz w drugiej rundzie fazy zasadniczej na pewno każdy obserwuje sytuację w tabeli. Każdy punkt jest na wagę złota, wiemy, że nie ma fazy play-off i każdy zespół będzie przystępował do walki o mistrzostwo z danej pozycji. To jest naprawdę ciężki sezon, będzie trudno o kolejne punkty, nie można też tracić kolejnych oczek. Do tego dochodzą też mecze Ligi Mistrzów, był Puchar Polski, tym bardziej wiadomo, że trzeba być cały czas skoncentrowanym na 100%.

Sytuacji nie ułatwia liczba kontuzji, z jakimi się zmagacie. Również pod tym względem dla Asseco Resovii Rzeszów to jest trudny sezon.

Nie chciałbym już o tym mówić, bo tych kontuzji, w których uczestniczyli zawodnicy Resovii, w tym sezonie było już naprawdę sporo. Te urazy wykluczyły z gry już dwóch zawodników – Jochena Schoepsa i Piotrka Nowakowskiego. Do tego Thomas Jaeschke wrócił ze Stanów Zjednoczonych z urazem, teraz Igła miał problem z łukiem brwiowym, a ja z kostką… Każdy ma takie dosyć pechowe kontuzje, ale wiadomo jak jest, trzeba zagryźć zęby i skupić się na kolejnych meczach.

Wspomniałeś o twoim urazie, możesz przybliżyć, jak wygląda sytuacja? W Pucharze Polski jeszcze zagrałeś, w Jastrzębiu-Zdroju obserwowałeś poczynania kolegów tylko z boku. Uraz się odnowił?

Niestety, ten mecz w Pucharze Polski był za szybko, przyspieszył moje granie, co spowodowało, że kontuzja kostki się odnowiła, nagromadził się niepotrzebny płyn, który był ściągany już dwa razy. Wierzę, że teraz odpocznę i zrehabilituję się w kolejnym meczu. Miejmy nadzieję, że to spotkanie z Łuczniczką Bydgoszcz będzie już tym momentem, który pozwoli mi skupić się na graniu. Mam nadzieję, że ta tygodniowa przerwa będzie wystarczająca, póki co trenowałem na 50-60%, bo w sytuacji, jaka nas spotkała, przy kontuzji Igły, grającego z 3-4 szwami w łuku brwiowym, nie mieliśmy innego wyjścia, bo musimy mieć dwóch libero.

Kolejnym polem do walki są rozgrywki Ligi Mistrzów. Resovia Rzeszów została organizatorem turnieju finałowego, co poza samym wyróżnieniem daje wam nieco więcej odpoczynku od natężonego grafiku spotkań. Szczególnie w aktualnej sytuacji to komfort?

To dla nas bardzo duży plus, nie będziemy musieli grać czterech bardzo trudnych spotkań, które się wiążą z wyjazdami, długimi podróżami. Dla nas to ogromny przywilej i mam nadzieje, że jak najlepiej przygotujemy się do tego turnieju i zdobędziemy tam złoty medal Ligi Mistrzów. Gramy przed własną publicznością, będziemy chcieli zagrać jak najlepsze spotkania, a czas pokaże, jak to będzie. Mam nadzieję, że kibice nam dopiszą i będzie świetna atmosfera.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-02-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved