Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski mężczyzn > Damian Wojtaszek: Każdy z nas wie, po co się tu znalazł i o co będzie walczył

Damian Wojtaszek: Każdy z nas wie, po co się tu znalazł i o co będzie walczył

fot. Katarzyna Antczak

W Zakopanem niedawno rozpoczęło się zgrupowanie reprezentacji Polski, które jest początkiem przygotowań do mistrzostw świata. W wąskiej kadrze na tę imprezę znalazł się między innymi Damian Wojtaszek, który z powodu urazu nie miał okazji zagrać w Lidze Narodów. – Jestem głodny siatkówki. Wiadomo, że rehabilitacja jest żmudna i ciężka. Nie ma w niej nic związanego z siatkówką, a teraz wreszcie mogłem mieć kontakt z piłką, przebywać z całą reprezentacyjną ekipą i poczuć znowu smak reprezentacji – powiedział w rozmowie ze Strefą Siatkówki libero polskiej kadry.

 



Na początku pierwszego etapu reprezentacyjnego sezonu doznał pan urazu. Z kolanem już wszystko w porządku?

Damian Wojtaszek: – Wszystko już jest w porządku. Minęły trzy miesiące od zabiegu, potem była ciężka rehabilitacja, którą rozpocząłem od razu po zabiegu, a potem trenowałem w siłowni. Wszystko było pod okiem Centrum Medycznego Gamma, a następnie moich fizjoterapeutów z ONICO Warszawa i wspólnie wszystko dopracowaliśmy tak, że z kolanem jest już wszystko w porządku. Chciałbym im przy tej okazji podziękować za pracę, którą wykonali, bo ona nie była łatwa. Często się spotykaliśmy i między innymi dzięki temu udało mi się szybciej wrócić do gry.

Czyli była spora szansa, że nie zdąży pan w pełni wyzdrowieć do czasu rozpoczęcia trwających właśnie przygotowań do mistrzostw świata?

– Niestety tak. To wszystko wiąże się z czasem i z tym, jak to kolano będzie się zachowywało. Zabieg to zawsze ingerencja w ciało, ale najważniejsze jest to, że wielokrotnie były robione badania kontrolne, które wykazały, że wszystko jest w porządku i mam zielone światło.

Po takiej przerwie od siatkówki sił i chęci do pracy jest więcej?

– Jestem głodny siatkówki. Wiadomo, że rehabilitacja jest żmudna i ciężka. Nie ma w niej nic związanego z siatkówką, a teraz wreszcie mogłem mieć kontakt z piłką, przebywać z całą reprezentacyjną ekipą i poczuć znowu smak reprezentacji.

Ostatnio ten smak mógł pan poczuć w Spale. Teraz jednak te przygotowania będą bardziej różnorodne, bo oprócz zgrupowania w Zakopanem czekają na was Kraków, Ostrowiec Świętokrzyski i Szczecin.

– Ja się z tego naprawdę cieszę. Nasz ośrodek w Zakopanem wygląda naprawdę dobrze, boiska są bardzo fajne i można na nich dobrze trenować. Jedyny minus to dojazd, ale to zrozumiałe. Mamy też zaplanowane sporo sparingów i mam nadzieję, że właśnie one niedługo pokażą, w jakim jesteśmy cyklu przygotowań. Teraz mamy dopiero ich początek, a niektórzy kadrowicze mieli trzy tygodnie wolnego, ja o sobie nie chcę mówić, bo to inny temat. Każdy z nas jednak jest głodny tego, żeby na mistrzostwach świata zagrać jak najlepiej.

Z tego, co widziałam, to na treningu, który był dość długi, nie brakowało wam uśmiechu.

– Pomimo tego, że trening trwał bardzo długo, to każdy z nas wie, po co się tu znalazł, o co będzie walczył i jaki jest cel naszych ciężkich treningów. Szkoleniowiec to wszystko układa nam to tak w głowach, żebyśmy mogli się skupić tylko na siatkówce i to jest najważniejsze.

Głośno mówi się o tym, że celem jest pierwsza szóstka na mistrzostwach świata.

– Nie chcę mówić o celach, bo ciężko cokolwiek powiedzieć. Każde mistrzostwa są inne, każdy mecz jest inny, ale proszę uwierzyć, że damy z siebie wszystko.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2018-07-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved