Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Damian Wierzbicki: Na nic się nie nastawiamy

Damian Wierzbicki: Na nic się nie nastawiamy

W ćwierćfinale fazy play-off Krispol Września mierzył się z Norwidem Częstochowa. To podopieczni Mariana Kardasa okazali się lepsi, wygrali całą rywalizację 3:1 – W tym czwartym spotkaniu od początku graliśmy spokojnie i pewnie. W szatni powiedzieliśmy sobie kilka męskich słów. Wiedzieliśmy, że musimy wszystko, co wydarzyło się wcześniej odciąć grubą kreską – powiedział zawodnik Krispolu Damian Wierzbicki.

Rywalizacja rozpoczęła się dwoma meczami we Wrześni, oba padły łupem gospodarzy. Po nich siatkarze przenieśli się do Częstochowy. Trzecie spotkanie wygrali zawodnicy z województwa śląskiego. Czwarty pojedynek padł jednak łupem siatkarzy Krispolu, którzy wygrali całą rywalizację 3:1. – Kiedy w czwartym meczu objęliśmy prowadzenie 2:1 grało się nam już dużo łatwiej. Z kolei częstochowianie zaczęli się spinać. Oni doskonale wiedzieli, że nie mogą już się pomylić. Ta myśl chyba ich sparaliżowała, bo zaczęli popełniać naprawdę proste błędy – stwierdził Damian Wierzbicki.



Po wygranej Norwida w czwartek w szeregach Krispolu mogły zapanować nerwowe nastroje. Podopieczni Mariana Kardasa wytrzymali jednak presję, zwyciężyli w całym spotkaniu 3:1 i zameldowali się w półfinale rozgrywek. – Po czwartkowym meczu bardzo szybko zapomnieliśmy o porażce. Powiem tak, bardzo chcieliśmy dłużej zostać w Częstochowie. Fajne miasto, mieliśmy okazję zostać tam jedną noc dłużej. To pierwsze spotkanie było telewizyjne. Chłopaki z Częstochowy chcieli pokazać się szerszej publiczności i to zrobili. Nasz zespół krótko mówiąc został zdemolowany. Natomiast ten piątkowy mecz był już dużo spokojniejszy. Nie było też pośpiechu, żeby szybko zakończyć tę rywalizację. Należy pamiętać, że pośpiech to zły doradca. Nie tylko w sporcie, ale też w życiu. W tym czwartym spotkaniu od początku graliśmy spokojnie i pewnie. W szatni powiedzieliśmy sobie kilka męskich słów. Wiedzieliśmy, że musimy wszystko, co wydarzyło się wcześniej, odciąć grubą kreską. Nasza rywalizacja zakończyła się po czterech meczach, z czego bardzo się cieszymy. Gdyby przeciągnęła się do piątego, to byłyby kolejne nerwy. A tak jesteśmy szczęśliwi i spokojni przed kolejną częścią fazy play-off – przyznał siatkarz.

Walce o finał podopieczni Mariana Kardasa zmierzą się ze Stalą Nysa. – Poważnie mówiąc, póki co, na nic się nie nastawiamy. Nie ciąży na nas żadna presja. Wiele drużyn, które zostawiliśmy za sobą miały cel, aby być w czwórce, ale im się to nie udało. Nasz zespół nie miał takiego celu. Na początku sezonu powiedzieliśmy sobie, że chcemy być na pewno w ósemce. Realizacja celów już przekroczyła 100 procent. Teraz inni muszą się stresować, że muszą z nami grać, bo uważali iż nie będzie nas w półfinale – zakończył Damian Wierzbicki.

źródło: 1liga.pls.pl, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved