Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Damian Wierzbicki: Na początku gramy z niezwykle mocnymi rywalami

Damian Wierzbicki: Na początku gramy z niezwykle mocnymi rywalami

fot. 1liga.pls.pl

– Co prawda zszedłem z boiska na początku drugiej partii, ale na pewno bardzo fajnie było spotkać kolegów z byłej drużyn. Teraz gram w Lublinie i walczę dla nowego klubu, ale nadal mam bardzo dobry kontakt z wieloma z nich – mówi Damian Wierzbicki, który przeniósł się z Wrześni do Politechniki Lublin i już w pierwszej kolejce nowego sezonu zagrał przeciwko swojemu byłemu klubowi.

W weekend zainaugurowaliście premierowy sezon w Krispol 1. Lidze. Do pełni szczęścia zabrakło tylko zwycięstwa. Jak ocenisz inauguracyjną potyczkę z ekipą z Wrześni?



Damian Wierzbicki: – Tak naprawdę, to nie tak do końca miało to wszystko wyglądać. Fajnie oczywiście, że to był bardzo widowiskowy i emocjonujący pojedynek, ale w meczach ligowych liczą się głównie zwycięstwa i zdobywanie punktów. W naszym przypadku tak się jednak nie stało, gdyż udało się nam zainkasować tylko jedno oczko. Przegraliśmy bowiem po tie-breaku, a na pewno było nas stać na komplet punktów.

Czy przy prowadzeniu 2:1 po trzech setach nie zlekceważyliście trochę rywala?

– Moim zdaniem kluczowym momentem dla losów tego spotkania była końcówka pierwszego seta. Przy naszym prowadzeniu 23:21, przeciwnicy zdołali najpierw wyrównać, a następnie wygrać premierową partię na przewagi. Gdyby pierwszy set padł naszym łupem, wówczas ta konfrontacja pewnie ułożyłaby się inaczej i nawet mogła zakończyć naszą wygraną 3:0, zwłaszcza, że w dwóch kolejnych odsłonach rozbiliśmy zespół z Wrześni. To chyba nas trochę uśpiło i przeciwnicy wrócili do gry.

Już w piątek przed wami kolejny ligowy mecz, tym razem na wyjeździe ze Stalą Nysa. Mecz będzie transmitowany na antenie Polsatu Sport News. Czy to wyzwala w zawodnikach dodatkową adrenalinę?

– Jeśli chodzi o mnie, to nie będzie to jakieś wielkie wydarzenie, że akurat nasze spotkanie będzie transmitować telewizja. choć dla niektórych chłopaków na pewno będzie to dodatkowa motywacja. Ja już grywałem sporo potyczek przed kamerami różnych stacji i tak naprawdę w trakcie meczu w ogóle się o tym nie myśli i zapomina. Można powiedzieć, że pierwsze „śliwki – robaczywki” za nami, a my jedziemy do Nysy powalczyć o jak najlepszy rezultat. To jeden z faworytów ligi, a poza tym bardzo ciężko gra się na tamtym terenie. W ogóle ligowy terminarz ułożył się dla nas tak, że na początku gramy z niezwykle mocnymi rywalami.

Więcej w Kurierze Lubelskim

źródło: kurierlubelski.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved