Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > Daly Santana: U podstaw sukcesu leży mentalność

Daly Santana: U podstaw sukcesu leży mentalność

fot. fivb-org

Siatkarki reprezentacji Portoryko wygrały z Argentynkami i zapewniły sobie udział w turnieju finałowym World Grand Prix w Bułgarii. Bohaterką spotkania została 20-letnia Daly Santana, która wchodząc na boisko, wprowadziła do zespołu nową jakość. – Myślę, że bardzo ciężko trenując, zapracowałyśmy sobie na to, by awansować do turnieju finałowego. Każda zawodniczka naszej drużyny włożyła dużo wysiłku w to, by znaleźć się w tym miejscu, w którym jesteśmy i osiągać takie rezultaty – powiedziała przyjmująca zespołu z Ameryki Środkowej.

Zwycięstwem nad Argentynkami przypieczętowałyście awans do turnieju finałowego w Bułgarii. Jak podsumowałabyś wasze dotychczasowe występy w tym sezonie World Grand Prix?

Daly Santana: – Myślę, że bardzo ciężko trenując, zapracowałyśmy sobie na to, by awansować do turnieju finałowego. Każda zawodniczka naszej drużyny włożyła dużo wysiłku w to, by znaleźć się w tym miejscu, w którym jesteśmy i osiągać takie rezultaty. To jest niesamowite, że udało nam się wygrać wszystkie mecze do tej pory.



Z roku na rok pokazujecie, że należy liczyć się z reprezentacją Portoryko. Jaki jest klucz do tego, by czynić tak szybkie postępy?

Szczerze mówiąc, myślę, że u podstaw tego leży mentalność, wola nieustannego rozwijania się. Przychodzenie każdego dnia na trening, pełnym chęci do ciągłej poprawy, pomocy koleżankom, samorozwoju i stawania się nie tylko lepszą zawodniczką, ale i osobą. Myślę, że właśnie to jest kluczem do dobrych wyników, praca każdego dnia. Jesteśmy bardzo podatne na nowe doświadczenia, uczymy się też dużo.

Mecz przeciwko Argentynkom pokazał, jak duży potencjał tkwi w waszym zespole. Miałyście momenty kryzysu w tym spotkaniu, a mimo to m.in. ty sprawiłaś, że to spotkanie zaczęło wyglądać zupełnie inaczej.

Myślę, że jednym z największych atutów naszej ekipy jest to, że każda z zawodniczek może wejść i podwyższyć jakość naszej gry. Zarówno szóstka na boisku, jak i pozostałe z nas będące w danym momencie na ławce rezerwowych mogą zagrać i wzajemnie się wspomóc. W naszym zespole zmiany są dość częste i zmienniczki zwykle bardzo dobrze wykonują swoją „robotę”. To jest naszą siłą, każda z nas wchodząc na boisko, jest w stanie odwrócić losy meczu.

Dlaczego jednak na początku spotkania, kiedy gra przestała wam się układać, wkradła się pewna nerwowość?

Wydaje mi się, że na początku trochę czekałyśmy na to, co zrobi przeciwnik, pozwalając mu grać swoją siatkówkę, zamiast wziąć sprawy w swoje ręce. Później jednak otrząsnęłyśmy się, powiedziałyśmy sobie, że wystarczy tylko pokazać to, co potrafimy, a ten mecz sam potoczy się tak, jak to sobie zaplanowałyśmy.

Prawdopodobnie szczególnie ty czekałaś na taki moment, jako młoda zawodniczka, by wykorzystać nadarzającą się okazję i pomóc drużynie. Jak poradziłaś sobie w tej sytuacji?

Można tak powiedzieć, że jestem młodą zawodniczką, ale jednocześnie mam również sporo doświadczenia w rozgrywaniu takich ważnych meczów. Gra w lidze portorykańskiej czy Final Four NCAA (National Collegiate Athletic Association – przyp. red.). To były dla mnie też jedne z tych “wielkich meczów”. Dlatego kiedy trafiłam do reprezentacji, byłam pewna, że zachowam spokój. Powiedziałam sobie: „Już przez to przechodziłam, to tylko siatkówka. Powinnam grać to, co umiem i wszystko będzie w porządku”.

O ile się nie mylę, grasz w lidze portorykańskiej, występy w reprezentacji to kolejny etap, który pozwolił ci zrobić kolejny krok w przód?

Tak, grałam w Portoryko w zespole Capitalinas de San Juan, od stycznia do maja, wcześniej grałam w college’u przez cztery lata. Myślę, że bardzo dużo się dzięki grze w reprezentacji poprawiła. Wiem, że mam dużo jeszcze do zrobienia, przede mną jeszcze dużo ważnych dróg, przez które muszę przejść.

Muszę zapytać cię o mecz jutrzejszy. Ostatnie spotkanie z Polkami wygrałyście 3:2, teraz jednak obie drużyny są w nieco innej sytuacji, mając zapewniony bilet do Bułgarii…

Musimy po prostu nie oglądać się na to, co zagrają Polki i jak najszybciej same narzucić ton, od początku postawić trudne warunki. Nie sądzę, aby ten awans coś zmienił, nie tego chcemy. Chcemy zakończyć ten turniej w jak najlepszym stylu. Myślę, że jeżeli mecz nie ułoży się po naszej myśli, to na pewno nie dlatego, że my nie włożyłyśmy w niego pełni siły, tylko dlatego, że rywalki zwyczajnie były lepsze.

Przed wami Puchar Panamerykański, potem igrzyska olimpijskie. Jak utrzymać tak wysoki poziom, jaki prezentujecie teraz?

Wydaje mi się, że wystarczy po prostu utrzymać całą drużynę w zdrowiu, pozostać silnym, ciężko pracować. Upewnić się, że dbamy o siebie poza boiskiem, tak by wchodząc na nie, móc utrzymać taki sam czy wyższy poziom, i tak przez całe lato, cały sezon.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix, siatkówka światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved