Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > D. Konarski: Odrobina szczęścia również była potrzebna

D. Konarski: Odrobina szczęścia również była potrzebna

fot. Klaudia Piwowarczyk

Biało-czerwoni od zwycięstwa 3:2 z Francuzami rozpoczęli grę w Final Six Ligi Światowej. Chociaż Polacy przegrywali w tym meczu 0:2, po dziesięciominutowej przerwie ich gra uległa znacznej poprawie i kolejne trzy sety zapisali na swoim koncie. – Cieszę się, że po dziesięciominutowej przerwie wyszliśmy na boisko z agresją – przyznał Dawid Konarski.

Nie było łatwo. Pierwsze dwa sety wybijały nam siatkówkę z głowy, ale cieszę się, że po kilku porażkach udało się wygrać z Francuzami. Wiedzieliśmy, że po dłuższej przerwie musimy wyjść na boisko i zacząć lepiej grać. Przez pierwsze dwa sety koncentrowaliśmy się na grze przeciwnika i jak widać, spowodowało to, że dość pewnie z nami wygrał. Od początku spotkania do połowy pierwszego seta walka była naprawdę wyrównana, ale później Francuzi przejęli inicjatywę. Cieszę się, że po dziesięciominutowej przerwie wyszliśmy na boisko z agresją – powiedział atakujący biało-czerwonych, Dawid Konarski.



Pierwszy set był niezwykle wyrównany. Polacy niejednokrotnie prowadzili kilkoma „oczkami”, jednak w decydującej końcówce to Francuzi okazali się lepsi. – Mieliśmy końcówki w jednym ustawieniu, w którym utknęliśmy. Takie tracenie punktów nas denerwuje, ale wydaje mi się, że jesteśmy na tyle doświadczonymi zawodnikami, że wychodzimy na boisko z otwartą głową na każdego kolejnego seta. W drugiej partii Francuzi zagrali lepiej, my dołożyliśmy kilka błędów i powstała taka przewaga, której nie byliśmy w stanie odrobić. Trzeci set był podobny, jednak to my dominowaliśmy na boisku. Bardzo się cieszę, że pomimo tego blamażu w drugiej partii udało nam się wyjść na boisko i dobrze zagrać – analizował grę biało-czerwonych.

Trzeci set okazał się być momentem zwrotnym w grze obu zespołów. Po dziesięciominutowej przerwie podopieczni Stephane’a Antigi weszli na boisko w krakowskiej Tauron Arenie i walka o cenne punkty rozgorzała na nowo. – Wszyscy byliśmy świadomi tego, jak gramy. Trener powiedział jedynie, byśmy w końcu pokazali swoją siatkówkę, bo na razie się tylko przyglądamy. Potem wyszliśmy na boisko i zaczęliśmy grać agresywniej i to przyniosło pożądany efekt – zdradził zawodnik.

Jednym z decydujących elementów była zagrywka. Początkowo w lepszej dyspozycji byli francuscy zawodnicy, jednak z każdym kolejnym setem Polacy prezentowali się coraz pewniej w polu serwisowym. – W pierwszym secie w zagrywce nie mieliśmy chyba dużo błędów, za to w drugim było zdecydowanie gorzej. Później reprezentanci Francji zaczęli się częściej mylić, nawet Kevin Le Roux. Na nasze szczęście zaczął posyłać swoje zagrywki w siatkę lub poza boisko, bo muszę przyznać, że zawodnik rzuca takie „kamienie”, które ciężko jest zostawić w polu gry. Jak widać odrobina szczęścia również była potrzebna – podkreślił Konarski.

Atakujący polskiej reprezentacji niejednokrotnie stawał na wysokości zadania. Stanowił o sile zespołu. – Cieszę się, że udało mi się pomóc zespołowi i dołożyć od siebie taką cegiełkę. Wszyscy musimy pracować jak jeden zespól, ponieważ nie można wygrać spotkania na tym poziomie indywidualnie. Co prawda można dołożyć parę punktów, jednak to nie da zwycięstwa. Bez całej drużyny i rezerwowych byłoby ciężko – przyznał zawodnik. Atakujący świetnie prezentował się w ataku oraz w bloku. – Francuzi uciekali mi przez cały mecz. Jest to dość frustrujące, ale jeżeli dzięki temu będę mógł ich zablokować w końcówkach, to przyjmuję taki stan rzeczy do wiadomości – przyznał z uśmiechem Konarski.

Jaka twoim zdaniem jest przyczyna kiepskiej frekwencji na LŚ?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: pzps.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-07-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved